• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamy majowe 2009

reklama
O jak dobrze, że jesteście!

Dziękuję Wam dziewczyny za dobre słowa i smsy! Gdy to wszystko przeczytałam to aż mi się łza zakręciła w oku, a ja nie z tych co płaczą z byle powodu...

Synuś.... Nie wiem od czego zacząć... Wypuścili nas z kiepskimi wynikami, CRP świadczące o infekcji bakteryjnej ponad 80 - a to podobno źle, najgorsze jest to, że nie znają źródła infekcji... Gardło chore, mocz nieciekawy ale podobno nie aż tak... Atak padaczkowy wywołany gorączką i uwaga! Wczesnym stadium OSPY!!!!Andrzej ma ospę! I dlatego nas wywalili ze szpitala bo nie mają warunków na hospitalizowanie takich dzieci... Ja się nie upierałam bo wolę być w domku...


Zapowiedziano mi, że najpóźniej za 8 dni wystąpią pierwsze objawy u Gaby....

Doła mam, wiecie? :-(
Mamstud nie wiedziałam o powadze sytuacji i co sie dzieje:zawstydzona/y::-(. Napad padaczkowy!! Przy jakiej gorączce??? Po raz pierwszy??? Przy ospie może być wysoka a jak jeszcze połaczona z anginą to paskudny duet.
 
no, ale Ty Gabę cały czas karmiłaś piersią, więc powinna być uodporniona... będzie dobrz! a skoro Ty miałaś 3 miesiące to może taki Wasz urok! Nie martw się na zapas!
 
Andrzej miał z czwartku na piątek temperaturę tak do 39, wiedziałam, że źle na nią reaguje - zdarzało mu się majaczyć - więc podałam IBUM....Zawsze podawałam paracetamol ale tym razem nie miałam w domu... Okazało się, że jest na niego uczulony... Całą noc wymiotował i gorączka nie spadała... Rano poszłam z nim do pediatry, stwierdziła zapalenie gardła, przepisała antybiotyk i wysłała do domu. Podałam lek o 12, o 14 Mały zasnął, a o 15 obudził się i dostał napadu...


Dziewczyny, ja nigdy tego zie zapomnę! Te oczy! Ciałko zwinięte w kłębek, drgawki, nie mógł mówić i oddychać... Na karetkę czekałam 40 minut!

Bałam się, że Andrzej umrze....
 
Mamstud - w przedszkolu ospa??? U Gaby w grupie dzieciaki przechodziły ospe jedno po drugim, jednego ładnego poranka zaprowadziłam Gabe do przedszkola z 3 krostkami a w południe tetlefon, że córcia ma ospę, gorączkę i więcej krostek, z których w swoim czasie powstały mega pęcherze ale sladu nie zostało, pilnowałam aby nie drapał tylko klepała swędzące miejsca (miała wtedy prawie 2,5 roku).
 
reklama
Andrzej miał z czwartku na piątek temperaturę tak do 39, wiedziałam, że źle na nią reaguje - zdarzało mu się majaczyć - więc podałam IBUM....Zawsze podawałam paracetamol ale tym razem nie miałam w domu... Okazało się, że jest na niego uczulony... Całą noc wymiotował i gorączka nie spadała... Rano poszłam z nim do pediatry, stwierdziła zapalenie gardła, przepisała antybiotyk i wysłała do domu. Podałam lek o 12, o 14 Mały zasnął, a o 15 obudził się i dostał napadu...


Dziewczyny, ja nigdy tego zie zapomnę! Te oczy! Ciałko zwinięte w kłębek, drgawki, nie mógł mówić i oddychać... Na karetkę czekałam 40 minut!

Bałam się, że Andrzej umrze....
To straszne, bardzo mi przykro musiałaś przeżyć koszmar....Ale teraz już będzie dobrze na pewno.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry