no hej,
po pierwsze -
Jolu, a skąd ty bieżesz taką dobrą karkówkę?? bo ja tutaj jakaś ciemna jestem.
Jolu, aż tak strasznie było???

matko, ja sobie nawet nie wyobrażam takich akcji...
Monia, my cały czas próbujemy powoli, ale ze słabym skutkiem.

Martus...poprostu kupuje u sprawdzonego juz butchera i prosze aby mi wykroil karkowke wolowa ( chuck)..
Co do lotu..to tak...strasznie bylo...

i nie zycze zadnej z Was takiej sytuacji...

Na szczecie trwalo to moze z 10 minut...choc pozniej jak najszybciej chcialam uslyszec komunikat od pilota ze zaczynamy znizac sie do ladowania...
Mamstud...nie zazdroszcze sprzatania dywanu...wiem cos o tym...

Niedawno mialam podobna sytuacjie...dywan co prawdfa nie byl nasz tylko mojej mamy.


Zdjelam pieluszki malym tuz przed kapaniem a ze robia kupke w tym samym czasie..( czasami w odstepie kilku minut) to obie sfajdaly sie na dywan..

Zycze milego dnia z Andrzejkiem...


I tez czekam na wiadomosci..
Barmanko....nie u nas w Stamford nie mamy polskeigo sklepu...niektore polskie produkty moge znalez w Tesco czy Morrison ale to naprawde malutki wybor. Z tym ze sera nie ma..:-( a ja tak lubie serek...
Mi tez plecy odmawiaja posluszenstwa....:-(
Co do filmu to tez bym sobie obejrzala ale nie mamy polskiej telewizji...

.
Moja mam tylko robi buraczki na cieplo..wlasnie tak jak Mamastud ale bez cebulki...
Ja nie robie bo u nas niecierpimu burakow...na sam zapach jest mi niedobrze.
A u nas tez raz w tygodniu chodzimy na duze zakupki...ale oczywiscie nigdy nie obejdzie sie bez dokupowania czegos..

U na stez dzis pochmurno i deszzczowo..na razie nie padano i mam nadzieje ze nie bedzie bo chcialam wyskoczyc z malymi na market.
Dobra..lece sobie kawke zrobi i ukroic kawalek brownies....taki pyyyyszny mi wyszedl....:-):-):-)
Milego dnia majoweczki...
Monika...dziekuje za odpowiedz w sprawie nocniczka....

U nas narazie opornie to idzie bo Ala..owszem i wola ale jak zrobi...a Amelia czasem.
Boziu..a moje panny znow sie bija....wchodza obie w najciasniejsze katy ( np pod schody)i tam sie ciagna za wlosy...
