reklama

Mamy majowe 2009

Misza-Kochana myslałam wczesniej o powrocie do pracy - ale nie mielismy by go z kim zostawić- tesciowa sie nie zaoferowała jak jej mowiłam o powrocie do pracy:crazy:
A wynajecie niańki by sie nie kalkulowało bo bym miała tyle pieniążków po jej opłaceniu co dostaje zasiłku więc innego wyjscia nie było, teraz drugie dzidzi jedno przy drugim sie odchowa i potem czas dla mamy - planuje rozpocząć wreszcie studia- chce być dietetykiem- w sumie skonczyłam technikum żywienia o specjalizacji dietetyk ale chciałabym mieć magistra kiedyś i kto wie moze o doktorat udałoby sie i powalczyć ::-):-):-)

nio, nio :-) super Patusiu:-D Gratuluję decyzji kontynuacji nauki.. Wiesz, że to nakręca na maxa? Oby Ci tylko sił wystarczyło, no i żeby wszystko pomyślnie się poukładało :-) Ja w lipcu się bronię. A już od października idę na podyplomówkę (mam nadzieję).
 
reklama
Ufff wywalczyłam zamknięcie okna :-)

Dzisiaj jest 12 lutego i tak do mnie przed chwila dotarło że za 3 miesiące mój dzidziuś powinien być na świecie :-) Chyba zaczynam bać się porodu ;-)
 
Damy radę :-)

ja bardziej się boję tego co będzie po porodzie... W każdym bądź razie od dzisiaj zaczynam lekturę wszystkiego co dot. cesarskiego cięcia - lepiej się przygotować za wczasu...
 
Aga_k_m nie martw się tak cesarka. Jamiałam przy pierwszym porododzie i da sie przezyc. Tną cie na dole brzuszka tak w poziomo, że blizny nie widać nawet jak bikini załozysz. No wiadomo to jest cięcie więc boli na początku ale wiem z doświadczenia ze jak jest ten amluszek to nie muslisz o bolu tylko o nim i to jest mobilizacja do szybkiego rozruszania. Jedynie po znieczuleniu musisz lezec 24 godz na plask w praktyce troche krócej. A i cesareczka sama to ekspres nie meczysz sie z porodem. $0 minut max i po strachu. przy znieczuleniu nic nie czujesz tylko widzisz co ci robia i tyle.
A tak wogóle to witam dzisiejszego dnia.
Co do pracy to ja juz zapomniałam jak to jest od poczatku ciaży na L4 i mi się teskni za innym światem niż moj domek.
 
Cześć Dziewczyny,
ja tez sie właśnie zastanawiam nad tym od kiedy isc na zwolnienie...:sorry2:Do tej pory mało pracowałam, bo ciagle łapałam infekcje wiec myslałam zeby teraz jeszcze troche pociągnąć... No ale nie wiem ile dam rede. Dosc długo dojezdzam do pracy do tego poruszłam sie komunikacja miejska... pracuje 8 godz przed kompem...Mam dylemat.:sorry2:Pewnie przy najblizszej wizycie w przychodni lekarka zaproponuje mi zwolnienie... :confused:

Co do babek wietrzacych sie w pracy to u mnie bylo dokładnie to samo!!! :crazy: Miałam taką jedną która w zime non stop wietrzyła sie a w lato z kolei nie pozwalała otwierć okna! Teraz na szczescie zwolnili ja i jest troche spokoju. Z reszta jak jestem w ciazy to wszytscy najpierw sie mnie pytaja czy mi nie przeszkadza otwarte okno...

misza, Kokoszka, Ankzoc trzymam kciuki za wasze wizyty! Dajcie znac co i jak!:tak:
 
Aga_k_m nie martw się tak cesarka. Jamiałam przy pierwszym porododzie i da sie przezyc. Tną cie na dole brzuszka tak w poziomo, że blizny nie widać nawet jak bikini załozysz. No wiadomo to jest cięcie więc boli na początku ale wiem z doświadczenia ze jak jest ten amluszek to nie muslisz o bolu tylko o nim i to jest mobilizacja do szybkiego rozruszania. Jedynie po znieczuleniu musisz lezec 24 godz na plask w praktyce troche krócej. A i cesareczka sama to ekspres nie meczysz sie z porodem. $0 minut max i po strachu. przy znieczuleniu nic nie czujesz tylko widzisz co ci robia i tyle.
A tak wogóle to witam dzisiejszego dnia.
Co do pracy to ja juz zapomniałam jak to jest od poczatku ciaży na L4 i mi się teskni za innym światem niż moj domek.

Akuniu - godzę się właśnie z tą cesarką... Pragnę widzieć swoje Dziecię - i tego będę się trzymała. W sumie, to nawet dobrze, że już teraz wiem o tym rozwiązaniu - mogę się do tego jakoś przygotować ;-) Poród naturalny odpada, więc może tak w nagrodę dla mnie termin porodu pozostanie ten sam ;-):-)
 
Z cesarka jest przeważnie tak że jak masz swojego lekarza i jak nic nei przyspieszy porodu to on sie z toba umawia na konkretny termin. Ja niestety swojego lekarza nie mialam bo byl na urlopie i nikt sie nie spodziewal ze bede rodzic jednego dnia trafilam na wieczor a po niecalej dobie mimo lekow na podtrzymanie i zatrzymanie skurczy wzieli mnie na cesarke.
Ale tym razem mam nadzieję że nic nie pokreci moich planow.
 
Te baby z pracy....
ciekawe czy one siedza na forum o klimaketrium i narzekają na ciężarne :-)

A ja się pochwalę, że wczoraj upiełam kruche ciasteczka. Wracanie do domu komunikają m. zrobienie dwudaniowego obiadu i upieczenie ciasteczek to troche za duzo na 3 godzinki.
Dobrze, że mam rzadko takie zrywy, a mąż ma obiady w pracy. Tylko wczoraj mnie napadło:-)
Mniam -ciasteczka :rolleyes:
Kochana, ja niestety codziennie robie obiad po powrocie z pracy i tez juz czuje ze powoli nie daje rady. Jak juz dowloke sie do domu to jedyne na co mam ochote to najesc sie czekolady i polozyc sie do łóżka :sorry2: Na szczescie maz mi zaczyna coraz wiecej pomagac i jak mu wszytko krok po kroku opisze to umie zrobic spaghetti ze szpinakiem ;-)
A ja jutro ide na wieczór panieński koleżanki i tez moze jakies muffinki upieke... na nic wiecej chyba nie starczy mi czasu :dry:
 
hmmm :) mnie też wczoraj na pieczenie wzięło :)) może załozymy sobie nowy temat na naszym forum - PRZEPISY :)) ?? Oczywiście ze wszystkim pysznym, lekkim i szybkim :-D
 
reklama
A jak tam u was z aktywnością maluszków??? Też tak żwawo fikają od rana? Bo mój Mareczek juz chyba ze dwa razy wziął porządną kąpiel i teraz chyba trenuje żeby tacie dorównać jak wyjdzie na świat w żonglowaniu piłką :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry