Klaudusia a co lepsze piling kawitacyjny czy piling kwasem?Chodzi mi zeby lepszy efekt uzyskac.Bo w Pl jak juz pisalam mam miec ten kawitacyjny ,ale nie wiem czy dobrze wybralam(bo moglam:-)),choc ponoc lepsze jego efekty sa po kilku regularnych seansach ze sie tak wyraze,a ja czasu nie bede miec na takie wizyty.
Ze 2 razy w zyciu mialam piling kwasem glikolowym.Owszem efekt byl,ale swoje trzeba bylo przejsc,czyli zaczerwieniona,zlazaca skora ciagle tlusta od smarowania jej mascia

poki wsjo nie zeszlo.Zreszta wtedy gdy to robilam to bylam mlodsza:-),a teraz po ok 8 latach juz takiego efektu moze nie byc.
Ja tez chce schudnac,ja tez!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!,a zwlaszcza brzuch-moja bolaczka.
Poziomeczka my nawet z tego prywatnego przedszkola odpadlismy(tylko na liscie jestesmy)takie zatrzesienie-dzieci pozapisywane na 2013 r..Wlasciwie to ja sledzilam te w niedalekiej w miare odleglosci(a i tak u-banem trzeba by podjechac).Przeciez nie bede dziecka wozic gdzies daleko.Z jednej strony sobie odpuscilam bo jak wspomnialam rocznik nam przeskoczy,ale z drugiej to troche to sobie inaczej wyobrazalam.
A co do chinskiej jeszcze to my kolo siebie mamy dwie.Jedna z bufetem-czyli podchodzisz i jesz ile wlezie

,a druga troche dalej ale taka wypasiona -tam zaprosilismy gosci na wyzerke po chrzcinach Kevina w pazdzierniku zeszlego roku.
A i tak wciaz wracam do mojej ukochanej chinskiej w 10 niedaleko Reumanplatzu
