Ja rodziłam w wilheminie i ogólnie byłam bardzo zadowolona biorąc pod uwagę opiekę i pokój dziecięcy, natomiast jeśli chodzi o porodówkę to mogę się zgodzic z paula. Z racji tego, że studiowałam połoznictwo, wprawidzie tylko przez rok, ale miałam już praktyki w szpitalach no i sporo ksiązek sie naczytałam w tym czasie, więc trochę wiedziałam o tym, co może się stać w danej sytuacji, dlatego tez prosiłam o cesarkę i się nie zgodzili, męczyli mnie bardzo bardzo długo, byłam wyczerpana, mdlałam, zasypiałam i skończyło sie to niestety vacum, co nie jest najlepszym sposobem na poród dla dzieciaczka. Oczywiście mnie przekonywali, ze to nie te czasy, ze jest inny sprzet, ale vacum to vacum, użycie go może wyrządzić bardzo wiele szkód. Ale cóż mam to już za sobą, Zuzka dzieki bogu jest zdrowiótka i wszystko jest ok.