Marti ostatni raz w Polsce byłam dwa miesiące przed terminem porodu, ciążę miałam książkową, a do Polski tylko 350km. Jednak wolałam nie ryzykować, bo moja mama nagle urodziła 2 miesiące przed terminem a też niby wszystko było ok. Koniec końców urodziłam po terminie, ale Ty jednak jakby nie było już masz jakieś komplikacje, ja bym nie jechała w tak daleką trasę... Chyba, że podróż rozłożyć na dwa dni żebyś mogła wypocząć.
Z Polskich ginekologów to raczej nie ma żadnych dobrych. Jedynie o Wiltosie były nawet dobre opinie, tylko u niego chyba się płaci za wizytę. Zresztą tak czy siak chcąc iść na konsultacje do innego ginekologa musisz iść teraz prywatnie, bo nie minął jeszcze kwartał, więc na kasę chorych Cię nie przyjmą.
Moja koleżanka też jest w ciąży i zostaje tu na święta, też jej się to nie uśmiecha, no ale ona ma termin na początek stycznia, szyjka jej się skraca, za duże ryzyko.