witamy
mame z wiednia! Ja ten mieszkam w 21.! a gdzie dokladnie mieszkasz, bo ja niedaleko dworca Floridsdorf, przy Leopoldauerstr.
vici, no pewnie, ze mozesz wziac skierowanie na badanie krwi. Chyba raz w roku przysluguje ci taki ogolny Gesundheitscheck.
rozumiem was z tym siedzeniem w domu. tez to przezywalam! Ale ja musialam isc na wczesniejsza Karenz, ze wzgledu na bole podbrzusza a potem juz sie cieszylam, ze bylam w domu. Zreszta mialam zajecie, chodzenie na uczelnie, wiec bylo dobrze.
A tamte czasy minela i teraz jestem bardzo szczesliwa w domu i wcale mi sie do pracy wracac nie chce!

Ale wracam dopiero w grudniu 2011, wiec jeszcze mam duzo czasu. pewnie jeszcze zatesknie za praca!
Misia mi usnela, zalatwilam kilka spraw. Jakas spokojniejsza sie zrobila po wyjezdzie wszystkich ;-)
happy, co do nocnego wstawania, to ja wlasciwie nie wstaje. Mala spi obok nas w lozeczku albo u nas w lozku. Karmie ja na lezaco, w nocy nie przewijam. Polozna mi mowila, ze nie powinno sie rozbudzac dziecka i pampersy sa juz tak dobre, ze nic sie dziecku nie stanie, jak noc w papmpersie przetrzyma. Odkad mi to powiedziala, przestalam ja przwijac i jest o wiele lepiej, nie musze wstawac a karmie ja prawie na spiocha. Fakt, spie o wiele krocej niz kiedys ale jakos idzie.
Nie powiem, na poczatku bylo ciezko sie przestawic (dlatego, ze karmilam na siedzaco i przewijalam ze 2 razy w nocy) ale teraz jest lepiej. Zreszta zawsze mozesz sie polozyc na drzemke z dzieckiem w ciagu dnia (choc ja tego jeszcze nie zrobilam ani razu, hihi)
nie martw sie happy, do wszystkiego sie czlowiek moze przyzwyczaic!
a
Beabea to cos mi sie zdaje chyba juz w szpitalu... Na jej suwaczku dzis 9 dni do terminu porodu... wiec bardzo mozliwe