reklama

Mamy z FRANCJI!

antylopka a napiszesz mi jak to było u was z językiem? ja z twym mężem z podobnego fachu :) ale ze ni w ząb z tym francuskim to jest jak jest. ale ciekawi mnie właśnie jak u was było? wy w pl sie uczyliście fr? później razem tu zjechaliście czy mąż pierwszy? no i jak migotka sobie radziła w przedszkolu na początku? czy ty ja fr uczyłaś?
zoe a jak twoja córa z fr? jak ona se w przedszkolu radzi?

ja to tak sie martwię o mego Marcelka. on słabo po pl gada a fr to tylko podstawowe słowa. boje sie ze jak by poszedł do przedszkola to by sie czuł wyobcowany. ze nie będzie rozumiał pani dzieci. ja wiem wiem... swoje leki przekładam na niego.
 
reklama
marys - dostalam prace tutaj bedac jeszcze w Pl i przyjechalam sama, maz po miesiacu, Wiki po kolejnych 2 tygodniach. Jezyk umialam, wiec nie bylo problemu, maz zakuwal ostro bedac jeszcze w Pl. Pierwsza prace mial w polsko-francuskiej firmie, ale pracowali tak samo Polacy jak i Francuzi, wiec musial rozmawiac i tyle. Do tej pory kaleczy i ma dziwny akcent, ale sie dobrze dogaduje. Migotki nie uczylam, takie *******ki jak merci, bonjour itp. Czytalismy ksiazeczki jak dla maluszkow po francusku i tak sie uczyla kolorow, zwierzatek. Poszla do przedszkola francuskiego, ale w klasie bylo 7 dzieci w domow niefrancuskojezycznych. Teraz jest calkowicie dwujezyczna.
 
Marys moja corka wogole nie ma problemu z jezykiem, mimo ze urodzila sie we wloszech i przyjechalismy tu jak miala troche ponad rok, w tamtym roku poszla do garderie, ale tam malutkie dzieci byly i malo mowila , od wrzesnia tego roku juz tyle sie nauczyla!!!! posluguje sie swobodnie jezykami, mimo ze pani mowi ze jej nie rozumie, ze nie mowi po fr tylko wlosku ; ostatnio taki znajomy gadal z nia przez chwile (francuz) mowi ze miesiac jej nie widzial a ona juz tak dobrze po fr gada ! ja do niego mowie to idz do szkoly i powiedz to pani. ja widze ze ma jakas wade wymowy bo przestawia literki i mi sugerowali logopede od wrzesnia. ale to nie kwestia jezykow.
wrocila z wycieczki cala i zdrowa, padla mi dzis :-)i tylko o lwie opowiadala i ryczala jak lew caly wieczor:-D
ja bylam z wizyta u anestezjologa, i o 10 w poniedzialek mam tam byc. ale nawet badan mi nie zrobili. a za pierwszym razem ( w innej klinice) wszystko mi zrobili.
ide spac bo padnieta jestem tym jezdzeniem rer-ami, pociagami, autobusami..........
dobranoc:rofl2::rofl2:
 
antylopka a w domu po pl rozmawiacie? to dzieci tylko z przedszkola fr sie ucza tak? tzn Adas jeszcze malutki.
moj M tez dostal prace jak byl jeszcze w pl. przyjechal tu i pracowal z fr i pl wiec jezyk lapal, a ze on szybko jezyki lapie to mu to latwo przyszlo. teraz jest chef chantier.
no ale ja gorzej :( obracajac sie w fr tylko w kregu pl i siedzac w domu z dziecmi pol czasu w pl to jezyk fr jest u mnie w oplakanym stanie.
prosilam meza by tu z nami po fr gadal, to ja bym zalapala Marcelek by sie osluchal. no ale widac ze jak mam sie tego fr nauczyc to nie mlam co liczyc na pomoc meza.
zoe a jak u ciebie? w domu wloski to maloa bedzie 3 jezykami mowic?

ja zeby zaczac uczyc Marcelka musila bym sie sama nauczyc :) no ale on umie po fr te podstawowe zwroty grzecznosciowe.

zoe zadnych wynikow krwi itp? nie robili. troche to dziwne.
 
Magda do zabkow to mysle ze jeszcze czas, Alex tzz pchal raczki i sie slinil- ale to podobno dziecko poznaje swoje cialo;-). A zabki to mysle ze tak od 5 mies zaczynaja sie. A w madrych ksiazkach pisza ze od 6 mies
Mojemu malemu zabki caly czas wychodza i wyjsc nie moga:no:marudzi strasznie cale dnie, juz od bialego "pekniecia" na dziasle minal chyba miesiac a zebów nie ma...:crazy:

Antylopka no to wpisalam zera wszedzie.Zobaczymy co tym razem napisza:-p

Zoe to wy taka miedzynarodowa rodzinka jestescie:happy:Nie wiedzialam:happy:

Marys
a kiedy chcesz Marcelka do przedszkola poslac?
My tez tak ostatnio z moim A. rozmawialismy kiedy Alexa puscic do szkoly, a szkole mamy 2 min od nas. Ja tam bym najlepiej go poslala jak by mial dopiero 6 lat. Ale dla niego chyba lepiej jakby poszedl jak najszybciej aby jezyj łapał od malutkiego.Ostatnio czytalam ze ponad 90% trzylatkow we Fr chodzi do przedszkoli...
A mi sie wydaje to tak szybko...

Milego dnia!!!
 
marzenka Marcelek pójdzie teraz od września do przedszkola.
ja wiem ze ci sie zdaje ze to taki maluśki berbeć będzie jeszcze :) ale zobaczysz za 3 lata ze to się robi taki człowieczek ciekawy świata i kontaktów z rówieśnikami. ja go puszcze na pol dni. niech chodzi.
mysle ze dzieci w przedszkolu uczą sie funkcjonowania w grupie. tych zależności społecznych :) ze trzeba myslec o innych ze nie jest sie samym na świecie, ze trzeba czekać, pchać sie a czasem stać na końcu. ze inni mogą sie z nim bawić ale trzeba sie dzielić a czasem bronic itp. dziecko jak siedzi samo bez rodzeństwa z mamusia w domku to w wieku 6 lat jak pójdzie do przedszkola jest (według mnie) okaleczone. inne dzieci go zepchną w kont, a on będzie musiał mieć w sobie jeszcze więcej siły i samozaparcia by z niego wyjść. myślę ze lepiej jest jak ma 3 lata i te dzieciaczki jeszcze tak do końca nie umieją tych manipulacji zwodzenia demonstracji złości itp wykorzystywać :)
ty masz jeszcze czas. zobaczysz za 3 lata dorośniesz ty do tej decyzji. bo jestem przekonana ze Alex będzie gotowy.
wiesz bo to tak jest jak ja mam teraz. to ja mam lęki jak on se da rade w przedszkolu itp. Marcelek chce isc bo wie ze tam sa dzieci, tam sie gra śpiewa tańczy. on chce do tych dzieci.
myślę ze te pol dnia na początek dla niego to będzie ok.
magda Olivka poznaje siebie. to normalny etap w życiu niemowlaka. teraz piąstki za chwile wszystko co w rączce. nie zabraniaj jej tego i nie wpychaj smoka. niech se ciuma raczki. oby kciuka samego nie ciumała.
ząbki wychodzą rożnie. ale tak jak Marzenka napisała. zęby najpierw podchodzą a zanim sie przebija mogą dokuczać dość długo.
 
hej Francuzeczki:)
magda - to jeszcze nie na zeby, poznaje siebie i je piastki, to normale; Zeby okolo pol roczku - Wiki miala pierwszego jak miala 4m i 3 tygodnie i to bylo wczeniej - bez placzy, slinotokow, temperatur itp, za to Adam... szkoda gadac, slini sie jak glodny buldog...
marys - w przedszkolu szybko zalapie; Jesli masz tv to mozesz mu wlaczyc bajeczki na BabyTv - sa dla maluszkow, pioseneczki, proste zgadywanki - dobrze ucza podstaw i slowek - kolory, ksztaly, liczenie do 10 itp.
 
Marys moja to po polsku nie mowi (nie chce) ale cos tam rozumie bo sie bawi z polskimi z dziecmi i jak cos do niej powiesz to rozumie (niby) jedyne slowo ktore caly czas powtarza to daj soku i bulke :-D ale ja za to po fr to bardzooo slabo , mimo ze jestem tu juz ponad dwa lata. a to dlatego ze do wrzesnia siedzialam w domu z mala, jak poszla do szkoly to i ja troche "musialam" sie nauczyc majac kontakt z nauczycielka i mamami. troche wloski mi w tym pomaga bo podobny :-D
zgadzam sie co do szkoly maternej , ze lepiej w wieku 3 lat poslac , zwlaszcza tutaj gdzie zycie w zawrotnym tempie, dziecko sie usamodzielnia, nabiera odwagi...moja to byla taka za mna ze hoho, nawet do wc za mna lazila, a juz nie wspomne o zostaniu z ojcem czy kims innym......masakraaaaaa byla!!!
co do zebow to roznie (dobrze ze mam to za soba) , pierwszy zab na dole okolo 4 miesiecy, potem co zab to placze!! najgorsze przeboje byly z gornymi jedynkami!!!!!:szok::szok::szok:
 
reklama
dzieki dziewczyny za odpowiedz :p
widze, ze temat przedszkoli i jezyka na tapecie:p u mnie z tym fatalnie, fr jest piekny ale wymowa jest dla mnie nie samowicie trudna!! a malo kto mowi tutaj w jez ang niestety:/zreszta jak sie nie uzywa jez to musialabym teraz usiasc i poprzypominac sobie co niektore zwroty i slowka, bo juz mi czasami brakuje podstawowych:/
a tak ogolnie to jakis zly humor u mnie:/ m. mial tacierzynskie 2 tyg. i co z tego jak tydzien poswiecil na dorobienie jakis pieniazkow a nastepny mial byc caly dla nas! i tak od pon do srody jezdzil i zalatwial cos zwiazanego z autem (i tak nic nie zrobione), wczoraj bank i wizyta u ciotki, a dzisiaj szef zadzwonil zeby przyszedl i najwyzej poniedzialek bedzie mial wolny:/ jestem wsciekla normalnie ostatni raz jakies wolne we francji bo i tak z niego z niego nie skorzystamy:/ a najlepsze jest to, ze pojechal zobaczyc czy jakis mebel jest juz na sklepie i tak - jesli bedzie, to pojedzie go zalozyc i bedzie mial wolny po - jak go nie bedzie to zmarnowal pol dnia wolnego i w pon pojdzie do pracy :/ gdzie tu jakas logika?? mam dosc wszystkiego! mialam w planach sprzatanie, odsuwanie wszystkiego, wspolne sniadania cokolwiek, zeby nacieszyc sie czasem we trojke- w koncu i dupa i tak od porodu siedzimy sam :/// no to sie wyzalilam:((
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry