lubiczanka
Fanka BB :)
Witam!!!
I mi się popłakało:-(.Naprawdę współczuję rodzicom Matyldki:-(
Dziś znowu ma świecić słonko...Oby
MartaF-powiem Ci,że u mnie też tak jakoś dziwnie
-każdego dnia czuję się bardziej rewelacyjnie
Tak jakby data porodu mi się oddalała,a nie zbliżała
Chyba muszę popracować fizycznie troszkę,to sobie przypomnę,że rozpakowanie zbliża się wielkimi krokami;-)
Agusik78-co Cię wczoraj wcięło
Może za ciężko z mężowskim pracujesz nad potomstwem;-)?A jak tam Radek?Moją Dadziunię znowu kaszel dopadł-jak stary gruzlik
Ewelcia86-ja się nie dam tak łatwo zbyć;-)
Jak coś im się przekręca-niech same naprawiają(a swoją drogą podobno kobiety ciężarne tak mają,że potrafią walczyć o swoje bardziej niż kiedykolwiek
)
Pierwszy dzień na macierzyńskim był baaardzo wyczerpujący-w domku od rana do 17-ej byłam łącznie może ze2,5godzinki
.Ale jak już wróciliśmy z J(kochana ja pojechałam po niego do pracy:-))padłam
.
Ok-uciekam,bo Dadzię trzeba ubrać(Dawid już sam się wgramolił w ubranko do szkoły).
Miłego dnia drogie Mamusie

I mi się popłakało:-(.Naprawdę współczuję rodzicom Matyldki:-(
Dziś znowu ma świecić słonko...Oby

MartaF-powiem Ci,że u mnie też tak jakoś dziwnie
-każdego dnia czuję się bardziej rewelacyjnie
Tak jakby data porodu mi się oddalała,a nie zbliżała
Chyba muszę popracować fizycznie troszkę,to sobie przypomnę,że rozpakowanie zbliża się wielkimi krokami;-)Agusik78-co Cię wczoraj wcięło
Może za ciężko z mężowskim pracujesz nad potomstwem;-)?A jak tam Radek?Moją Dadziunię znowu kaszel dopadł-jak stary gruzlik
Ewelcia86-ja się nie dam tak łatwo zbyć;-)
Jak coś im się przekręca-niech same naprawiają(a swoją drogą podobno kobiety ciężarne tak mają,że potrafią walczyć o swoje bardziej niż kiedykolwiek
)Pierwszy dzień na macierzyńskim był baaardzo wyczerpujący-w domku od rana do 17-ej byłam łącznie może ze2,5godzinki
.Ale jak już wróciliśmy z J(kochana ja pojechałam po niego do pracy:-))padłam
.Ok-uciekam,bo Dadzię trzeba ubrać(Dawid już sam się wgramolił w ubranko do szkoły).
Miłego dnia drogie Mamusie


Teraz też nie karmię z zegarkiem w ręku, po prostu jest czas na karmienie i czas na zabawę.. chociaż znam osoby, które dokładnie co 3 h karmią..mimo, że dzidzia płacze..zabawy nie interesują..ssa smoczek - może z niego coś wyssa..:-( brr..ja bym tak nie mogła.. Ale każdy chowa dziecko po swojemu.

ale teraz wszystko wraca do normy:-)