Chyba właśnie najbardziej ubodła mnie ta chamskośc właśnie.
Człowiek kulturalnie podchodzi do sprawy a facet do M z tekstem,żeby się odpier*** i ,że nam nie odda.Nosz kurde no.
Powiem Wam,że to już nie pierwszy raz się z tym spotykam,ale mam dośc,ciągle dostawac po głowie od drani

5 lat temu pomogłam zjechac takiemu jednemu do Galway.Człek załatwił pracę,pokój w tym samym domu w którym ja mieszkałam.I co najlepsze,ten facet to był mąż mojej szefowej w Polsce.I co? Wykiwał nas 400 euro na kaucji.
Aż się nie chce mi zawierać nowych znajomości wśród Polaków bo się boję

Nie mogę w to uwierzyc,że ludzie to takie świnie,że ich sumienie nie gryzie

Larcia,Polacy....ja też nie generalizuję,wiem ,że na forum są dobre duszyczki

Ale w życiu nie spotkałam się z Irolami takimi krętaczami...no poza Child Benefit Section


