dzięki za odpowiedź. przeszukuję różne fora w poszukiwaniu info o porodzie w irlandii i zaniepokoiła mnie jedna wieść - otóż jeśli nie pracuję w irlandii a nie jestem mężatką to za poród mogą mi wystawić niezły rachunek w szpitalu. prawda to? nie uznają wolnego związku :-)? no i pytanie nr 2 - gdybyśmy się chajtnęli jednak - mój chłopak jest tam od grudnia, jest w trakcie rejestrowania własnej firmy - czy taki krótki pobyt i taka forma zatrudnienia gwarantuje bezpłatny poród? dzięki raz jeszcze za odpowiedź!!!
moja kumpela rodzi tutaj na poczatku lutego..w prawdzie pracowala tutaj,ale 1,5roku temu,w zwiazku z czym nie dostala nawet macierzynskiego;tez nie jest po slubie ze swoim chlopakiem i opieke w ciazy,porod i tak jak
lubiczanka pisala-opieke po porodzie ma za darmo

Wiec mysle ze nie musisz brac slubu,wystarczy ze Twoj chlopak tutaj pracuje-jestem prawie pewna
ja to sobie jedynie moge poczytac bo jedną ręką nie bardzo mi sie chce pisac

mały nie do wytrzymania

łeb mamtłusty bo nie mam kiedy sie wykąpać
wczoraj padłam w ciuchach razem z Szymkiem

zaczyna mi kaszleć

:-(to sobie popisałam bo juz sie drze
biedulko:-(Ja tez tak mialam,ale wydaje mi sie ze tu chodzi o to ze maly potrzebuje Cie blisko...Tez sie wkurzalam bo chcialam zawsze uspac Wikte jak najszybciej i lecialam cos zrobic-w rezultacie ona po 5min sie wybudzala i w placz.Wiem ze to inaczej jak sie ma jeszcze dzieciatka w domu poza malenstwem,ale sprobuj sie zrelaksowac i polezec z Nim troche,niech sie Toba nacieszy i potuli.Oczywiscie zrob co najkonieczniejsze i odpocznij.Niech Twoj K.go przejmie na chwile cobys sie wykapac mogla (ja tez mialam tylko czas na szybki prysznic,ale bez tego sie nie da dobrze czuc;jadlam z mala przy cycku-dopiero jak A.wracal z pracy i mialam ciaglego nerwa).Na pewno dobrze wiesz ze maly wyczuwa wszelkie Twoje emocje i zanim sama nie wyluzujesz,on tez sie nie uspokoi

Nie wymadrzam sie

bo doswiadzeniem przewyzszasz mnie 2krotnie;-)ale to juz przerabialam i pospiech,nerwy,zeby tylko cos zrobic w domu,odnosza odwrotny skutek

Zycze Ci duzo cierpliwosci - to wkrotce i tak sie zmieni,wiesz sama i odetchniesz
Misia-dzieki za rade z kawka-wypróbuje

Oczywiscie dzis juz nie pamietam co wczoraj mialam napisac

teraz w glowie mam przeprowadzke..musze sie zaczac juz pakowac,bo sie nie wyrobie.Mam nadzieje ze mala bedzie wyrozumiala

Planujemy przeprowadzkę na nastepny weekend,w czwartek po nim przylatuja juz moi rodzice-w niedziele chrzciny

mam wiec 4dni zeby wszystko w miare porozmieszczać,ale i tak sie ciesze bo w koncu bede miala wode i ciepelko i fajowa chatke

:-) Oczywiscie bedziemy splukani,wszystko wyliczone prawie na styk,ale damy rade-juz sie nie moge doczekac:-):-)Najgorsza jest zawsze ta zmiana adresow:-(tym bardziej ze nadal czekam na decyzje o FIS i znajac ich dostane ja na stary adres

Swoja droga-jak dlugo sie na to czeka,ja nie dostalam jak dotad zadnego potwierdzenia ze to doszlo(wyslalam jakies 2tyg temu)
Potwierdzam ze Irole sa wyjatkowo uczynni i uprzejmi i mam tylko same pozytywne doswiadczenia (byl jeden wyjatkowo pazerny na kaske landlord ale poza tym OK)