A ja dzisiaj sobie pospalam do 10,a corcia razem ze mna :-) Powoli cos ogarniam w domu, jakis obiadek i te sprawy,a popoludniu jade na zakupy, musze zaliczyc polski sklep i tesco. No tak...musze jakas liste zakupow zrobic, teraz mi sie przypomnialo. Bo bez listy, to wydam dwa razy wiecej kasy,a wszystkiego i tak nie kupie
aaniaa jakis brzydki wirus musi to byc,pewnie na zoladku,skoro tak wymiotuje. Wyobrazam sobie Twoje zmartwienie :-( O tyle dobrze w tym szpitalu, ze mozesz byc razem ze swoim dzieckiem caly czas. Jak ja bylam kiedys z moja niunia tam, to dostalysmy "wlasny" pokoik, gdzie bylo lozeczko,szafeczka,fotel i rozkladane lozko dla mnie plus koce i poduszki. Bylam w szoku,ze tak dobrze maja to zorganizowane. A co do zaplaty, to takich malych dzieci chyba nie licza..My wtedy nic nie placilismy za Amandy pobyt. Swoja droga, zloz forme o mc. U nas maz tylko pracowal, ja nie, a i tak nam przyznali. Zycze zdrowka dla synka!!!I jestem pewna, ze to nic powaznego, tylko tak biedaczek sie meczy,wspolczuje.