Witam sie i ja.
Sporo nadrukowalyscie i myslalam ze juz nie dobrne do konca

.
Wstalismy dzis o 7,ja z jakimis dziwnymi dreszczami,mlody z kupa,jak go przebieralam to mnie juz ciagla.
Zdarzylam go ubrac i siebie i poszlismy do lazienki(heh mam obstawe) ja kibelek sciskalam,masakra jakas.
Mdlilo mnie jak cholera,zoladek bolal,kriple zoladkowe wywalilam kiedys bo przeterminowane,wodki w domu brak.
Zadzwonilam do kolezanki,za jakas godzinke byli walnelam kielicha z pieprzem,pojechalam na poczte i jak wrocilam to juz byla masakra.
Rzucalo mna strasznie,goraczke mialam 39st...nie moglam zasnac,pozniej wody sie napilam i zeby polknac Gripexa i za chwile wyrwalam sciskac sedes,ale przeszlo mi jak reka odjal.
Szym sie obudzil,kolezanka sie nim zajela (Iza wielkie dzieki dla Cibie)a ja pospalam godzinke.
Iza nawet obiad zrobila.
Pozniej mlodego karmilam i pawia puscil,juz puszcza je w sumie od wtorku....
Dzwonilam do Polmedu i pojechalismy na biegu do pediatry na 16.
I co?
Mlody ma refluks:-(
Znow ak jakby mu wrocilo,jedno wyjscie jechac do PL i polozyc sie w szpitalu na odziale i zrobic wszystkie potrezbne badania,najlepiej jak najszybciej:-(........
Dostal znow Motilium ale tym razem w czopkach-ciesze sie ze jest dostepny bo jemu cos wcisnac do pyszczka to jest masakra
Do tego ma podraznione gardelko od tych pawi-mam mu smarowac jezyk ty.
Malo tego ma przewlekly katar ktory jest gesty i przez to ze pociaga nosem do srodka to osiadlo mu gdzies tam na uszach-wiec krople do uszu tez mamy i jakies krople do smarowania noska:-(....
Dzis praktycznie nic nie zjadl..
Ja mam nadal goraczke,ale jakos sie trzymam.....m wraca w sobote w nocy:-(
Przepraszam ze tylko o sobie,ale przeczytalam wszystko
