Witam dziewczynki!:-)
Ostatnio tu niezbyt czesto bywam bo czasu brak!
U nas bez wiekszych zmian poza tym, ze uczymy Natalke jezdzic na nowym rowerku, stary 3 kolowy poszedl juz w odstawke.
A ja zapisalam sie na kickboxing, tak wiec moj J ma wielkiego stracha



.
Oczywiscie zartuje, to nie jest taki typowy kickboxing jak dla facetow, (nikt tam sie nie bije) tylko robimy same cwiczenia, wymachy itp.Po godzinnym treningu jestem mokra jak bym wyszla spod prysznica

.Ciesze sie bardzo bo moze w koncu uda mi sie pozbyc pare kg.
Monika- ludzie zawsze pomagaja, ostatnio jak lecialam sama z Natalka bez wozka, mialam tylko bagaz podreczny, jeden Pan sam zaproponowal, ze zaniesie mi go do samolotu;-),tak wiec luzik,a najlepsze bylo, ze Natalka sie poryczala bo myslala, ze Pan mamusi waliche kradnie


Milego dnia laski!