_Roszpunka_
szczęśliwa mamusia :)
Wszystkiego najlepszego dla naszych Aneczek (spoznoione ale szczere)
najwazniejsze ze z mezem wszystko ok
\
Zgago ogromne gratulacje :-) super ze Julek jest juz tulony przez Ciebie
lubicczanka tak myslalam ze juz nie wchodzilas na kompa....:-( moze nastepnym razem sie uda spotkac
a ja dzisiaj zmarnowana, wczoraj ze znajomkami posiedzielismy do 3.30 u nas w chacie , a mala wstala juz o 8.30
wiec trzeba bylo wstawac, ja troszke zmeczona ale zasnac nie moglam jak zrobila sobie drzemke
a jeszcze czekaja nas urodziny kumpla dzis wieczorem.. wiec bedzie sie dzialo....
no to mialas niezle przezyciaco ja sie dzisiaj nerwow najadlam,to moje.Myslalam ze zejde...-mazl konczy prace o 17.30,czasem wczesniej..Godzina 16ta,troche po,a niedaleko nas jakies zamieszanie,sznur samochodow,sasiadka macha na kierowcow i zawraca wszystkich.Mysle o co kaman.Az tu patrze straz pedzi.Mala spala wiec wyszlam na moment zobaczyc co sie dzieje.Sasiadka mowi ze wypadek masakryczny,2auta,do polowy skasowane,generalnie straszne rzeczy;ze dwoch chlopakow,jeden ponoc nogi polamane,drugi gorzej;ze ich wycinaja..Jako ze droga do nas nieprzejezdna,wracam dzownic do A.zeby jechal inna bo nie dojedzie.Ja za tel a tam poczta glosowaDzwonilam jakies 10min,co chwile.W koncu w stanie przedzawalowym zaczelam go szukac przez znajomych z pracy.Laska z recepcji mowi ze juz go nie ma i nie wie w sumie jak dlugo..nogi mi zmekly.Zaraz oddzwania druga ze A. nie ma i ze jego bateria w tel chyba dead.Nie musze mowic ze tylko dead uslyszalam..Masakra
Na szczescie w tej samej chwili zaczal sie do mnie dobijac i ze sorry,ale nie widzial ze mu sie tel wylaczyl...
Przez te 20min malo sie nie pos**lam ze strachu..I tako[/COLOR][/FONT]
Ide bo malzonek dziecko usypia,ale cos mu nie idzie![]()
najwazniejsze ze z mezem wszystko ok
\
Zgago ogromne gratulacje :-) super ze Julek jest juz tulony przez Ciebie

lubicczanka tak myslalam ze juz nie wchodzilas na kompa....:-( moze nastepnym razem sie uda spotkac
a ja dzisiaj zmarnowana, wczoraj ze znajomkami posiedzielismy do 3.30 u nas w chacie , a mala wstala juz o 8.30
wiec trzeba bylo wstawac, ja troszke zmeczona ale zasnac nie moglam jak zrobila sobie drzemke
a jeszcze czekaja nas urodziny kumpla dzis wieczorem.. wiec bedzie sie dzialo....
Dzwonilam jakies 10min,co chwile.W koncu w stanie przedzawalowym zaczelam go szukac przez znajomych z pracy.Laska z recepcji mowi ze juz go nie ma i nie wie w sumie jak dlugo..nogi mi zmekly.Zaraz oddzwania druga ze A. nie ma i ze jego bateria w tel chyba dead.Nie musze mowic ze tylko dead uslyszalam..Masakra
Na szczescie w tej samej chwili zaczal sie do mnie dobijac i ze sorry,ale nie widzial ze mu sie tel wylaczyl...



co wy kupujecie jak jedziecie do PL


to się kupi jakiś dobry irlandzki alkohol.