reklama

Mamy z Irlandii!!

Witam sie i spadam na kawke.

Dzis dzien bez pomyslu. No, mam jedno zajecie...sprzatanie. Zawsze przed weekendem sprzatam, ale wystarczy jeden dzien mojego meza w domu i mam na nowo bajzer. Wiec dzis trzeba wszystko ogarnac plus kuuuuuupa prania i prasowania :-( Na dworze mokro wiec znowu plac zabaw odpada eh!A moje dziecko sie cieszy, bo kupilam wczoraj farbki do malowania buzi, wiec wczoraj chodzila z namalowanym motylem i jako tygrysek :-)
 
reklama
Hej laski:-)
My wczoraj wybraliśmy się na wycieczkę do Dublina, jeździliśmy takim autobusem z przewodnikiem, super było, pojechaliśmy do zoo, super było. Właściwie wszystkie zwierząta było widać, podchodziły bardzo blisko szyb, trafiliśmy na karmienie słoni, więc super, tak blisko były. Wróciliśmy zmęczeni.

A dzisiaj pranie zrobione, ale nie rozwieszone:no:, bo pogoda jakaś niepewna. Ania rozrabia dzisiaj na maksa i jeszcze się śmieje, jak jej zabraniam dotykać lampy, ale widzę, że już zmęczona się robi.
 
Witam
Marta-nooooooooooooooooo,nareszcie:))))()
asienko-fajnie,że miło spędziliście niedzielkę-zazdroszczę zoo,ale kiedyś i my do dublina się wybierzemy:)
Joann-tak,dobrze odmieniłaś;)))Właśnie Ci chciałam napisać,że mARta albo w drodze albo już odsypia,ale mnie wyprzedziła:)
Kacperek-witamy:)
Ewelcia-to faktycznie się rozpisałaś;)))
Misia,Tichonek-było szara bara?
Anineczko-chyba jednak dobrze się bawiliście i zostaliście na dłużej,co?
Madbebe-jak tylko będzie necik zdawaj relację z nowego lokum-jak się mieszka,czy zdołałaś opanować porządek,który tam zastałaś,czy jesteście zadowoleni:)))
A my wczoraj też grillowaliśmy z gośćmi-6godzin zleciało w mgnieniu oka:0...danielkowi zakupiliśmy chodzik,zanim zdążył podreptać w nim skorzystał ze swej umiejętności pełzakowania i nam roztrzachał taką kulę plazmową:(W samym chodziku miseczkę z jedzonkiem-J zdziwiony,że podszedł do stołu(bo pewnie dziecię w chodziku nóżkami tylko sobie pomachać powinno),szukaliśmy klatki dla Fredzia-bezskutecznie...Póki co musi się zadowolić swoją prowizorką w garażu...ale już się oswaja-tzn.nie boję się go dotykać(pomijając efekty zapachowe już nie gryzie)...No i o:)Deszcz pada,a pranie czeka-nawet dwa...Miłego dnia Wam życzę
 
Marta witaj:-):-):-)
Lubiczanko to się zaczęło;-)


U nas piękne słoneczko i gorąco:-D:-D:-D:-D, pranie na dworze się suszy, ogarnęłam sypialnię. Ania niedługo na drzemkę pójdzie a ja się za obiad wezmę
 
witam sie z irl:-)

doczytałam jak narazie ze trzeba pogratulowac gastone,ogromne gratulacje:-)zdrówka dla dziewczynek

potem wpadne bom zmęczona
zapomnialas o Justynie:tak:
i witamy ponownie.....:-D


madbebe pisz jak juz bedziesz miala neta


ale dzisiaj pustki z ranca:szok:
no masakra,.... spadam do malej bo mi biega po calym domu .... i za kotem gania... oszzzz no za ogon go ciaga:eek::-D wspolczuje kotkowi.....
lece bede pozniej jeszcze:tak:
 
reklama
Witam się:-)
Po kolei,póki pamiętam:
Wiesienka,śliczne foteczki,modelki jeszcze ładniejsze:tak:Dawaj jeszcze jakieś,nie sęp się:-D
Misia pazurki pierwsza klasa,gratki za zdolności dla Agusiek
Miałam właśnie pisać,że Marta wspominała,że 10-tego będzie w Irlandii,a Ta już jest:happy:I faktyczni,jeszcze Justysia urodziła:tak:
Witam Kacperka:tak:
lubiczanko,
weszliśta z Danielkiem w okres demolowania mieszkania:baffled:No to powodzenia i cierpliwości życzę:tak:W Swords jest pet store,pewnie i klatka dla Fredzia by się znalazła,przyjeżdżaj:-p
Zgagusia,dzięki za bara,bara,bara,riki tiki...tylko,że nie "tak" a raczej będzie "nie" tym razem:confused2:
Bo szara bara było...Ale raczej w tym miesiącu to szara niż bara z tego będzie.Wygląda na to,że trafiłam z rozpoczęciem starań na cykl bezowulacyjny:-(Ech...czego ja się spodziewałam z moim zezowatym szczęściem:sorry:Miało być już cosik w zeszłym miesiącu a tu się o kolejny wszystko przesunie:wściekła/y:
A my wczoraj wybraliśmy się z P i Radkiem na ten pokaz aut modyfikowanych i nie żałuję,4 godziny tam spędziliśmy i mnie i Radkowi się bardzo podobało,nie wspomnę o P:-)Cudeńka takie widziałam,że głowa mała;-)A jak chłopaki na dworze drifty robili,lacie palili to tylko dym spod kół leciał i strzępy opon:-)Pierwszy raz coś takiego na żywca widziałam,ale byłam pod wrażeniem:tak:A w jakich brykach siedziałam:szok:
Zaczynałam pisać posta było słonko,teraz czarne chmury i zaraz pewnie lunie:baffled:A zapewniam,że nie pisałam go dłużej jak 7 minut:sorry:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry