asienka_r
mama Ani i Gabrysi
był tylko jeden minus....
w samą wigilię nam woda zamarzłano nieźle.. jeszcze tego brakowało..
i nadal nie mamy , na szczęście potrawy porobyliśmy z wyprzedzeniem... więc nie potrzebowaliśmy za bardzo wody , ale po wigilii nasze naczynia wylądowały u znajomych![]()
i my sami się jeździmy do nich kąpać
a wodę do zmywania , czy do toalety porannej i kąpania małej (bo jej nie wykąpię gdzieś żeby po kąpieli wracać do domu żeby mi ją owiało) boerzemy od sąsiada i regularnie grzejemy
nrmalnie masakra, na szczęście od 2 dni mamy odwilż, więc liczę że dziś a ostatecznie jutro woda pojawi się w kranach
Dołączam do klubu, u nas wody nie ma od wczoraj wieczorem












, rano rzeka wylała i nie można się było wydostać z osiedla. My jakoś się wydostaliśmy i pojechaliśmy na zakupy, bo dziecko nam z kapci powyrastało. Przy okazji kupiliśmy jej dwie kurtki na przyszły rok w Peenym za połowę ceny:-), a po Next to ja się chyba nie umieim poruszać albo tak poprzebierane było. Święta były miłe, wszystko to na pewno zasługa Anulki, która jest jak małe słoneczko i wszystkich w sobie rozko****e
. Męczy nam się tylko, bo dolne trójki jej wychodzą, widać je, ale nad dziąsło się nie przebiłySpokojnego lotu:-)Ciao!
Chcialam sie tylko pozegnac..dzis wyruszam do POlandii!!Trzymajcie kciuki za bezproblemowe loty bo ja sama z Alem i z brzuchem...czizas...panika juz!! Torby,wozek....masakra! I jak ja nienawidze latac! Spedzajcie milo i do odezwania!!
A ja myślę, jak ugotować obiad, o myciu naczyń nie wspomnę



Trzeba się cieszyć dniem dzisiejszym

.