I ja witam niedzielnie-pospałam do9tej,bo J skonfiskował małego łobuziaka-i całą resztę też żebymi nie hałasowali

))))
Nie mogę nie skomentować wczorajszej imprezki u
Anineczki-oczywiście pełna chata ludziów,ale Kochane-jedzonko-hmmmmm jakby tu trafnie określić-takie małe wydanie polskiego weselicha-pełno wszystkiego i różnego-brawo dla gospodarzy

)))Dziekujemy oczywiście,że mogliśmy się zjawić
Ewelcia-baaaaaaaaaaaaaardzo miło było Cię widzieć,pogadać-ślicznie wygladasz kochana-tak kwitnąco
Kamcia-za Tobą widzę nawet się nie zdążę stęsknic,bo już się widzimy-fajnie

Choć teraz wyjazd i nie wiem jak bardzo bym chciała to się nie zobaczymy

Ale zazdroszczę...
Tichonek-a szalej,szalej-kiedy jak nie teraz

))
Madbebe-pewnie,że trzeba korzystać-zwłaszcza jeśli landlord sam sie oferuje i wychodzi z taka propozycja...Ja wciąż muszę namawiać J na tą naszą sypialnię...a juz mam wizje
Frog-jak to weny nie masz???Pisz,pisz,nawet o du.e maryny

))
Misia-no ależ Ci dobrze-taka teściówka to skarb

))))-choć pewnie gdyby moja z takimi wiadrami lodów w progu stanęła to lody bym zgarnęła a drzwi zamkneła

))żartuję oczywiscie

No i braykam-do koscioła trzeba jechać...a Wam miłego dnia zyczę

))