Witam
hmmm-zasmarczona,bez głosu-to ja

Oczy mi łzawią i nie mogę przełykać.e tammm

(((
ale,ale
na paradzie bylismy-i powiem szczerze,że jeszcze nigdy mi się tak nie podobała jak w tym roku

)))mój Dawidek(Marty Damian też)byli zielonymi groszkami

)))Uśmiałam się z ich przebrań

)))I w ogóle było tak ładnie-Danielowi buzia z wrażenia się nie zamykała

.Zaliczylismy obowiązkowe zielone włoskie lody(które zawsze tu robią w st.Patrick'a).Potem do domku,gości mieliśmy(nie w komplecie co prawda,ale lepszy rydz niz nic

)a wieczorkiem do wesołego miasteczka brykneliśmy

)))Daniel poryczał się na karuzeli po dwóch okrążeniach,ale wata cukrowa zrobiła na nim wrażenie

I ot-st.Patrick day nam minął

))
Marta-i dotarłaś na tę paradę?A gdzie i kiedy Damian z szeregów zniknął?
Anineczko-dałabyś radę-my z double się przeciskalismy i z Dadzią obok
Ewelcia-ja mam juz całe stado przepisów do wypróbowania-te najlepsze spisuję,a te,które mi do gustu nie przypadną kasuję z pamięci

))
Katrina-no jeszcze tylko "chwilka" w dwupaku Ci została
Baby-i co tam-skusiłaś się na coś słodkiego?
Barmanka-były truskawy ze śmietanką u Ciebie?
A ja tak zamykając 2miesiąc dietkowania komentuję-skończyłam na -25kg i 17cm w pasie mniej...jeszcze tylko ze 3kg i koniec

))
No,a teraz czas się ubierać-miłej niedzieli Wam(nie wiem jak tam Wasze prognozy,ale u nas zapowiada sie słoneczna pogoda-i takiej i Wam zyczę

))