Witam i ja:-) U mnie pochmurno, słoneczko próbuje się przebić przez chmury, ale ledwo co

Chłodno, ale żeby tylko już nie padało, to wyjdę z chłopakami na ogródek, bo tu na wiosce nie mam zbytnio gdzie iść. Skwerku żadnego nie ma, placu zabaw także, a przy ulicach chodzić mi się nie chce, bo tylko muszę Victora pilnować, żeby gdzieś nie poszedł, a tak to chociaż się na ogródku wyszaleje na rowerze, jeździku i wybawi w piaskownicy;-)
Misia dopiero teraz przeczytałam, co Cię w Polsce spotkało

Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło

Ach normalnie szczęście w nieszczęściu

A z
gastone fajnie się z imionami ugadałyście

Ja gdybym kiedykolwiek miała córkę to pewnie byłaby
Ines - marzenie mojego męża;-) Ale nie wiem czy się spełni, bo niby nie planujemy więcej dzieci
Volfia i ewelcia z kąd jesteście???????????
"mieszkam" miedzy Radomiem a Szydlowcem:-)
A ja mieszkam k. Żyrardowa, na takiej małej wiosce, zn. już nie mieszkam, tylko moi rodzice i dwaj młodsi bracia;-)
Mocno rozwazamy kupno domu w Galway. Jak juz Alex sie urodzi i sytuacja sie unormuje bedziemy wystepowac o kredyt. Rata kredytu wynosi bowiem tyle samo ile placi sie za wynajem- w przypadku domu jaki nas interesuje czyli 4 sypialnie, 3 lazienki koszt taki to ok 900e miesiecznie. Kolega kupil dom w Tuam juz jakies 3 lata temu i jest bardzo zadowolony. Zawsze to inwestycja, nieruchomosc, ktora w razie 'W' zawsze mozesz wynajac lub sprzedac. :-)
My też cały czas myślimy o kupnie domu, tylko na razie nie mamy jeszcze odpowiedniej kwoty do kredytu

I myślę tak samo, że zawsze to inwestycja.
Kupilismy dom w polsce i teraz go wykanczamy i kaska potrzebna,dobrze ze jeszcze troszke mamy oszczednosci
... z tym ze my domu nie kupilismy, a dostalismy jako darowizne. A gratis dozywotnio tesciow :;-)
Zazdroszczę, że macie gdzie wrócić do Polski, że macie coś własnego

Ja od swoich teściów w życiu bym nie dostała niczego, a co dopiero mowa o domu

Ja pochodzę ze wsi i jedyne co na mnie czeka to podział gospodarstwa między mnie i moich braci, ale to jeszcze sporo czasu do tego

W każdym razie moi rodzice mają nam co dać;-) I gdyby nie to, że mój najmłodszy brat piszę w tym roku maturę, a starszy chodzi na studia zaocznie i pracuje to pomogliby nam bardziej:-) Ale ja nie wymagam tego od nich i cieszę się, że są dumni z tego, że jakoś sobie sami radzimy, chociaż smutno im, że nie ma nas blisko
Co do szkoły polskiej weekendowej jestem na 3x TAK.
Ja też

Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej
Miłego dnia Dziewczyny:-)