reklama

Mamy z Irlandii!!

Dziękuję Wam moje drogie za wszelkie informacje :-)
Zmartwiłyście mnie tylko tymi obcięciami zasiłków na dzieci.. Ale jakoś trzeba dać radę..:baffled:
Dzieci urodzone tutajj dostają dużo szybciej.
Doczytałam,ze jak zarejestrujesz dziecko w USC to Departament sam wyśle Ci formularz byś dopełniła formalności (nr.konta itp) wraz z zwrotną kopertą FreePost o CHB
to do Joannn;-)
Jeszcze pytanko:
Na czym polega rejestracja w USC? Mam się zgłosić w szpitalu jeśli jest przedstawiciel z USC lub jeśli nie ma takiego to wystarczy wysłać akt urodzenia do USC?
Anineczko - widzę obeznana jesteś w tematach :-) długo już jesteś w Irlandii?
 
reklama
Hej mamusie widzialyscie slodziaka didi na zamknietym??:-)witamy kolejnego maluszka wsrod nas:-D;-)

Nie placz Ewka - Nikos Cie pozdrawia :-):-):-D:-D:-D
 
Ostatnia edycja:
To lece ogladnac mala Ewke....;-)
A co do pampersow tych fioletowych to z reguly je wlasnie uzywam ale tym razem mam zielone ale zabijcie mnie...nie pamietam czy one maja siateczke :)...ale jutro z rana i tak musze kupic bo mi sie wlasnie koncza wiec wam napisze :)
 
No ja mam właśnie te zielone pampersy i w nich nie ma a te activit to nie używałam :tak:
Joannn właśnie cały pic polega na tym,że do USC jedziesz lub idziesz w szpitalu po to by wyrobili-wydali Ci akt urodzenia ;-)
Do wyrobienia aktu potrzebni są oboje rodziców ich PPS i paszporty;-)
19 kwietnia stukneło nam 5 latek w Irlandii ;-)

Co do wątku zamkniętego uderzac do Kasi Irlandki,ona jest tutaj szefuńciem :cool2:
 
Dobry pomysl Misia.Skoro A nie pracuje w weekendy, ty bedzieszmniala kontakt z ludzmi i derwiesz sie choc na chwile od pieluch bo to zwariowac po jakims czasie mozna.z drugiej strony nie bedziecie mieli czasu dla siebie (wiesz chodzi o wlasnie weekendy spedzonerazem, jakies wspolne wyjazdy i takie tam, czy chocby odpoczynek) a to przeciez tez wazne.Wiec jak dla mnie wybor nie jest jednoznaczny.Ale kazdy ma swoje priorytety :-)


No wiec wlasnie Gastone. Tak sobie potem o tym myslalam i nawet pytalam A co o tym sadzi. To jest wlasnie ten bol, ze wszystkie mozliwe wyjazdy, spacery itp nie mialy by miejsca bytu...:-(Zero czasu spedzanego razem. Nie tego bym chciala....
Ciezko wybrnac z takiej sytuacji bo z kolei nie podoba mi sie perspektywa pojscia na zasilek, utraty wszystkich lat ciaglosci pracy, co za tym idzie zaprzestanie odprowadzania skladek i takich tam...no i utrata wiarygodnosci dla banku. Wiem, ze jeszcze duzo czasu mi zostalo na takie myslenie, ale lubie miec jakies konkretne plany i dlatego tak kombinowalam sobie. Ale jak sobie pomysle, ze mialabym zrezygnowac z czasu rodzinnego to tez mi bardzo szkoda....
 
reklama
Oj emili przykro mi,że mąż stracił pracę.A powiedz mi gdzie pracował i co robił?
Zapytam kolegi z Galway czy nie potrzebuje pracowników.
Nie wiem czy wiesz,ale mieszkałam w Tuam 1,5 roku.Fajna mieścinka;-)
Hej anineczka -hmm czym się zajmował on to pół życia buduje domy,głownie pracował w budowlance;-) ale napewno nie było by problemu z przekfalikowaniem się,Angielski dobry, Francuski też ha ha ha,i oczywiście Prawo Jazdy.Dzieki za zainteresowanie.Ps a gdzie dokładnie w Tuam mieszkałaś i w którym roku....Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry