reklama

Mamy z Irlandii!!

Joannn Moj m był sam wyrobic akt urodzenia ;-) i tylko z dowodem .... wiec roznie z tym jest ... tak smao bylo jak sie Sofijka rodzila , sam byl...
Ja siedzialam z Filipem w aucie( to bylo w dniu wyjscia do domu) wczesnije nie mogl wyrobic bo papiery jeszcze do nich ze szpitala nie dotarly ... ale w tym dniu kobieta do niego zadzwonila ze juz sa i moglismy wyrobic od razu po wyjsciu ze szpitala.

Monia ;-)

A u nas na wieczor bylo slonko ale fajnie..
 
reklama
Hej anineczka -hmm czym się zajmował on to pół życia buduje domy,głownie pracował w budowlance;-) ale napewno nie było by problemu z przekfalikowaniem się,Angielski dobry, Francuski też ha ha ha,i oczywiście Prawo Jazdy.Dzieki za zainteresowanie.Ps a gdzie dokładnie w Tuam mieszkałaś i w którym roku....Pozdrawiam
Co prawda nic nie obiecuje ale jutro mój M pogada z kumplem.Teraz w dobie kryzysu ciężko o etat.:-(
Ja mieszkałam na Cois na Habhainn nowe osiedle na przeciwko N17.
Oj super się tam mieszkało.Zresztą mieszka tam dalej mój brat z kobitką i dwójką dzieci i kuzynka z rodzinką i kuzyn z rodzinką.Tak więc spora częśc mojej rodzinki.No i znajomi i była moja praca.Ahhh ale bym się tam znowu wyniosła gdyby nie męża praca :angry:
 
(...)
Joannn właśnie cały pic polega na tym,że do USC jedziesz lub idziesz w szpitalu po to by wyrobili-wydali Ci akt urodzenia ;-)
Do wyrobienia aktu potrzebni są oboje rodziców ich PPS i paszporty;-)
19 kwietnia stukneło nam 5 latek w Irlandii ;-)

Co do wątku zamkniętego uderzac do Kasi Irlandki,ona jest tutaj szefuńciem :cool2:
To ładna rocznica Wam stuknęła :-) a dziś właśnie trąbią w TV o 5 rocznicy w UE... ;-)
 
No wiec wlasnie Gastone. Tak sobie potem o tym myslalam i nawet pytalam A co o tym sadzi. To jest wlasnie ten bol, ze wszystkie mozliwe wyjazdy, spacery itp nie mialy by miejsca bytu...:-(Zero czasu spedzanego razem. Nie tego bym chciala....
Ciezko wybrnac z takiej sytuacji bo z kolei nie podoba mi sie perspektywa pojscia na zasilek, utraty wszystkich lat ciaglosci pracy, co za tym idzie zaprzestanie odprowadzania skladek i takich tam...no i utrata wiarygodnosci dla banku. Wiem, ze jeszcze duzo czasu mi zostalo na takie myslenie, ale lubie miec jakies konkretne plany i dlatego tak kombinowalam sobie. Ale jak sobie pomysle, ze mialabym zrezygnowac z czasu rodzinnego to tez mi bardzo szkoda....

Ja mialam ten sam problem i wybralam rodzine.Bardzo trudny wybor bo tez chcemy kupic dom i tak jak mowisz zdolnosc kredytowa itp. Ale tak mi szkoda by bylo chwil spedzonych wspolnie.W dodatku moj maz pracuje roznie , czasem z klientami umawia sie po godz 18czasem w soboty ma sluby i pracuje do 22,23. Wiec tez u mnie bylo tak ze nie mogla bym pracowac w soboty zawsze, wiec tez mijalo sie to z celem.No ale niz w zyciu nie jest latwe, trzeba dokonywac wyborow bo przed tym sie nie ucieknie.

ojejej nie przywitalam sie w piekny poranek.Dzien dobry :-)
 
Co prawda nic nie obiecuje ale jutro mój M pogada z kumplem.Teraz w dobie kryzysu ciężko o etat.:-(
Ja mieszkałam na Cois na Habhainn nowe osiedle na przeciwko N17.
Oj super się tam mieszkało.Zresztą mieszka tam dalej mój brat z kobitką i dwójką dzieci i kuzynka z rodzinką i kuzyn z rodzinką.Tak więc spora częśc mojej rodzinki.No i znajomi i była moja praca.Ahhh ale bym się tam znowu wyniosła gdyby nie męża praca :angry:
Ja własnie mieszkam na Cois na Habhain 187wjazd za Garda świetne osiedle:tak: Polsków dużo i atmasfera rodzinna:-)pozdrawiam
 
Wiesz co teraz mieszka tam nasz kolega a ja Cię pamietam i twojego męża jak przychodził z małym się bawić i ciebie małą blądynke z brzuszkiem.Czy wy macie rodzine na Country Meadows:tak: Marzene i Sebastian z dziecmi \pazdrawiam
He he jak mu się podoba moja różowa sypialnia? :-D:-D:-D
No Sebastian to mój brat :-):-):-D
 
Ciao dziewczynki!

Anineczka- widze, ze czlonkow Twojej rodziny to prawie wszyscy gdzies poznaja:-D:-D Slawni jestescie jacys:-D Ale masz super, ze tak was wszytskich wywialo w jedno miejsce, przynajmniej macie kontakt. Ja za moja sisterka tak tesknie, ze az mi sie chce wlosy z glowy rwac. Czesto budze sie w nocy i rycze z tesknoty za nia:-(

Mialam dzis taki sen, ze do teraz nie moge sie otrzasnac! Snilo mi sie, ze Alex w brzuchu tak sie rozpychal, ze w koncu widzialam przez skore jego calego. Twarz, wlosy, raczki, nozki! I wtedy on zacza mowic- Mamusiu, tak mi juz ciasno tutaj! Nie mam jak sie obrocic. Prosze Cie zabierz mnie stad! Chcialbym, zebys mnie przytulila!! Kurde, ja zaczelam mu tlumaczyc, ze jeszcze kilka tygodni, na co on zacza plakac i mnie prosic....Masakra jakas!!! No i ja tez zaczelam plakac, ze on taki nieszczesliwy......z czego to sie biora takie idiotyczne sny!:szok:
 
reklama
Ka...M - współczuję Ci problemów z szefową.. Nie sądziłam, że tu tak traktują..że nawet grożą zwolnieniem w czasie ciąży..ło matko :szok:
Trzymam jak najbardziej za Ciebie kciukasy :yes:

groziła i wygroziła....
poszłam powiedziałam.... a ona nagle że ciężka praca to nie mogę bo na strych trzeba torby wnosić...
no ale przeciueż jest jeszcze jedna pracownnica tp powiedziała że ja tego robić nie będę...
że mam lekką pracę od dziś....
byłam w totalnym szoku:szok: że ona do mnie taka miła
no i po 4h pracy daje mi 2h przerwy....
normalni kopara do podłogi....
po 2 miesiącach ma mnie wysłać na zwolnienie a późnie powiedziała że chce mnie spowrotem... chyba wie że Irolki nie są tak dobrymi pracownikami jak polki :-p
no i mam spokój ;-) a tak się bałam....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry