reklama

Mamy z Irlandii!!

Hej dziewczynki :-)
We wtorek wylatuje do Polski ...czy ktoras z Was jak leciala miala ze soba nosidelko ? Chodzi mi o takie , ktore zaklada sie na siebie :tak:
Na pokladzie je oczywiscie sciagne ...tylko chce z nim wsiasc .....jak myslicie?:-)
 
reklama
Hello

Jolu ja miałam też dziś sałatkę min. z pora :tak:
No i dymka,papryczka....pychotka ;-)

moniadan zdróweczka dla synka.A co go tak rozłożyło?
Mój Antek brzydko kaszle.Ale tylko to i zastanawiam się czy nie skoczyc jutro do doktorka.Wogóle zapytam się też o dziwną wysypkę na plecach.Ma dodatkowo strasznie szorstkie te plecy i w kij nie mogę rozgryźć skąd to :baffled:

Gastone ja nie widzę róźnicy między chustą a nosidłem.To znaczy pod względem bólu pleców.Myślisz,że przy chuście bolą a przy nosidle nie?

Lajfik myślę,że bez problemu możesz wziąśc.Najwyżej powiesz,że na pokładzie schowasz do bagażu podręcznego :tak:
 
Hej dziewczynki :-)
We wtorek wylatuje do Polski ...czy ktoras z Was jak leciala miala ze soba nosidelko ? Chodzi mi o takie , ktore zaklada sie na siebie :tak:
Na pokladzie je oczywiscie sciagne ...tylko chce z nim wsiasc .....jak myslicie?:-)
dobry pomysl :tak:
Hello

Jolu ja miałam też dziś sałatkę min. z pora :tak:
No i dymka,papryczka....pychotka ;-)

moniadan zdróweczka dla synka.A co go tak rozłożyło?
Mój Antek brzydko kaszle.Ale tylko to i zastanawiam się czy nie skoczyc jutro do doktorka.Wogóle zapytam się też o dziwną wysypkę na plecach.Ma dodatkowo strasznie szorstkie te plecy i w kij nie mogę rozgryźć skąd to :baffled:

Gastone ja nie widzę róźnicy między chustą a nosidłem.To znaczy pod względem bólu pleców.Myślisz,że przy chuście bolą a przy nosidle nie?

hmm nie wiem.Wiesz ja sobie przelozylam to w ten sposob ze w nosidle ciezar mi sie jakos inaczej rozklada, szelki na dwa ramiona, w pasie.Chusta zazwyczaj (oczywiscie nie zawsze) przepasana na krzyz z ciezkoscia na jedno ramie.Zresza...Nie wiem :-D moze sie myle ale to nie wazne.:-D
Wazne ze mamom sie podoba :-D A u mnie jeszcze jedna sprawa.Ja jestem duza kobitka i jakos sie nie widze z taka chusta, ona jescze bardziej mnie powiekszy , taka BIG MAMA bym byla:-D:-D:-D
 
Ostatnia edycja:
Hej dziewczynki :-)
We wtorek wylatuje do Polski ...czy ktoras z Was jak leciala miala ze soba nosidelko ? Chodzi mi o takie , ktore zaklada sie na siebie :tak:
Na pokladzie je oczywiscie sciagne ...tylko chce z nim wsiasc .....jak myslicie?:-)

Ostatnio jak lecialam, dziewczyna miala chuste, zadnego problemu, weszla sobie i nikt jej tam nie zagladal co sobie za zawinatko ma:blink:.

Milego wieczoru wszystkim. Wieczory piatkowe:tak:, lepszych nie ma, jak jeszcze dziecko "padnie" hehe
 
Jolu to i tak wytrzymała jesteś. :-D
Ja w pierwszej ciąży to o 19:00 już kimałam.
A jaka byłam wściekła na M,że nie chodzi ze mną o tej porze spac.Aż mi wstyd teraz,ale wtedy to walczyłam z nim o to.A on biedny chciał piwko z kumplami wypic,a ja jak ta debilka wojny mu robiłam :zawstydzona/y::-D

malago moje jeszcze nie śpią :baffled:
Bawią się z tatuśkiem na placu zabaw :baffled:
A to dlatego,że Matt poszedł na drzemkę o 16 i spał do 18:30 i to po mojej pobudce :cool2:
Ale wieczorek przy piwku się zapowiada.
oooho wparowała chołota do domu :szok::-D
 
Hej dziewczynki :-)
We wtorek wylatuje do Polski ...czy ktoras z Was jak leciala miala ze soba nosidelko ? Chodzi mi o takie , ktore zaklada sie na siebie :tak:
Na pokladzie je oczywiscie sciagne ...tylko chce z nim wsiasc .....jak myslicie?:-)
lajfik świetny pomysł z tym nosidełkiem, nie uszarpiecie się tak, napewno nie będzie problemu, jak latam to często nawet w nosidełkach samochodowych dzieciaczki na pokład zabierają, potem takie nosidełko do schowka chowane jest.
Jolu to i tak wytrzymała jesteś. :-D
Ja w pierwszej ciąży to o 19:00 już kimałam.
A jaka byłam wściekła na M,że nie chodzi ze mną o tej porze spac.Aż mi wstyd teraz,ale wtedy to walczyłam z nim o to.A on biedny chciał piwko z kumplami wypic,a ja jak ta debilka wojny mu robiłam :zawstydzona/y::-D

malago moje jeszcze nie śpią :baffled:
Bawią się z tatuśkiem na placu zabaw :baffled:
A to dlatego,że Matt poszedł na drzemkę o 16 i spał do 18:30 i to po mojej pobudce :cool2:
Ale wieczorek przy piwku się zapowiada.
oooho wparowała chołota do domu :szok::-D
moja Majeczka też sobie tak dzisiaj pospała, teraz gania cały czas po domku szczęśliwa bo wyspana, a ja kiedy odpoczne:dry::no:
 
Ciao dziewczynki!!

Co do chusty to zdania sa bardzo podzielone. Moja sisora naprzyklad ktora studiuje fizjoterapie jest wielka przeciwniczka....jej wykladowcy na uczelni mowia, ze wiele dzieci noszonych w chuscie trafia do nich pozniej na rechabilitacje bo sa pokrzywione i maja krzywe kregoslupy itp..
Z drugiej strony sa jej wielcy fani, ktorzy mowia, ze przy odpowiednim ulozeniu dziecka, w zaleznosci od jego wieku i rodzaju chusty pozycja jest jak najbardziej naturalna bo zblizona do embrionalnej. Noworodek powinien byc zawsze noszony w pozycji pioneowej bez rozdzielania nozek na boki.
Ja tez nigdy nie bylam na bank przekonana do chusty...Po prostu nie mialam wystarczajacych informacji na jej temat. Dopiero moja kumpela, ktora nosi dziecko od 2 lat mnie przekonala ile dobrego mozna zrobic dla swojego maluszka. Poniewaz jej coreczka jest niepelnosprawna maja kontakt z rechabilitantami i fizjoterapeutami na codzien. Powiedzieli oni, ze nie ma opcji, ze dziecko przyzwyczai sie do noszenia i pozniej bedzie problem. Dziecko dobija do momentu kiedy to pragnie zaznaczyc swoja odrebnosc i wtedy samoistnie wyrasta z noszenia w chuscie.
My dzis odbylismy pierwszy dluzszy spacer w chuscie. Bylo naprawde bardzo wygodnie i mimo moich problemow z kregoslupem musze powiedziec, ze nie czulam obciazenia. Ciezar w mojej chuscie rozklada sie bardzo ladnie na cale cialo. Jedyne co to musze popracowac nad mocniejszym jej wizaniem bo byla nieco za luzno i mialam lek przed calkowitym puszczeniem swobodnie rak. Ponadto, i tu musze przyznac, przy takiej pogodzie jaka teraz jest niestety strasznie sie upocilismy oboje! Maly byl goracy i mokry...i ja tez....dlatego dziecko to powinno miec na sobie tylko jakis malutki bodziak, a najlepiej to uzywac w nieco chlodniejszych dniach i w domu.

Z inych newsow to jestem chora na maxa! Nie wiem skad sie to wzielo...podejrzewam, ze po porodzie mam jakas oslabiona odpornosc. leb mi peka, boli gardlo i oczywiscie juz zaczynaja sie uaktywniac zatoki. W nocy przezywalam koszmar..cala zatkana. Zaczelam brac bioparox bo podejrzewam, ze skoro moglam w ciazy to i teraz moge...

Emili- moj Alex tez ma ciagle ta flegme jeszcze...czasem mam wrazenie, ze to moze jakis katar bo on tak charczy. Pytalam jednak poloznej i mowila, zeby nic nie robic bo samo przejdzie. Z ta roznica, ze on sie tym nie poddusza..tylko tak mu swiszczy i charczy.

Jestem tez zaskoczona, bo mimo, ze kapie go w Oilatum, ktory mial tak dobrze nawilzac, to strasznie luszczy mu sie skora na stopach, a dzis zaczela tez na brzuszku.
 
reklama
Dzieki kobitki za rade :-D...
Miki ja wiem ze fotelik samochodowy moge miec i go schowac do luku , ale myslalam ze moga miec waty ...ze wtarabaniam sie z nosidlem ...bo na rekach nie dam rady jej niesc ...i do tego dwa bagaze podreczne ...a tak to bede miala dwie rece wolne :-D:-D:-D...ja lece sama z dziecmi bez M ... ;-)
buziol :-)

Ciao dziewczynki!!

Co do chusty to zdania sa bardzo podzielone. Moja sisora naprzyklad ktora studiuje fizjoterapie jest wielka przeciwniczka....jej wykladowcy na uczelni mowia, ze wiele dzieci noszonych w chuscie trafia do nich pozniej na rechabilitacje bo sa pokrzywione i maja krzywe kregoslupy itp..
Z drugiej strony sa jej wielcy fani, ktorzy mowia, ze przy odpowiednim ulozeniu dziecka, w zaleznosci od jego wieku i rodzaju chusty pozycja jest jak najbardziej naturalna bo zblizona do embrionalnej. Noworodek powinien byc zawsze noszony w pozycji pioneowej bez rozdzielania nozek na boki.
Ja tez nigdy nie bylam na bank przekonana do chusty...Po prostu nie mialam wystarczajacych informacji na jej temat. Dopiero moja kumpela, ktora nosi dziecko od 2 lat mnie przekonala ile dobrego mozna zrobic dla swojego maluszka. Poniewaz jej coreczka jest niepelnosprawna maja kontakt z rechabilitantami i fizjoterapeutami na codzien. Powiedzieli oni, ze nie ma opcji, ze dziecko przyzwyczai sie do noszenia i pozniej bedzie problem. Dziecko dobija do momentu kiedy to pragnie zaznaczyc swoja odrebnosc i wtedy samoistnie wyrasta z noszenia w chuscie.





Jestem tez zaskoczona, bo mimo, ze kapie go w Oilatum, ktory mial tak dobrze nawilzac, to strasznie luszczy mu sie skora na stopach, a dzis zaczela tez na brzuszku.

Misia ... to jest rzecz naturalna ..z luszczeniem sie skorki na stopkach ... maluszek musi zrzucic pierwsza skorke ...on byl caly czas w wodach .. wiec spoko ..samo przejdzie i nie musisz nic z tym robic moja Kajka miala identycznie ;-)
... a co do chusty masz 100% racji ...
u mnie na lutowkach ..mam dziewczyne i chodzila na spotkania 'chustomam'
trzeba miec obeznanie w temacie i jest oki :-D

a na gardelko polecam wode z sola ...dziala cuda!:-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry