misia83_83
Mama Alusia i Tymusia
Ciaooooo:-):-):-):-)
No a my wybralismy sie dzis na Coral beach, pokazac mojej Mamusce;-) Spoko bylo tylko wietrznie. Pozatym zapakowalam malego do chusty a ten jak sie wydarl to koniec swiata!! Zaczal w panice szukac cyca i przyssal sie do mojego dekoltu! A ja go nie moglam przemiescic tak, zeby dostal do piersi. No i byla porazka, bo tu wiatr wieje tak, ze leb urywa, tu ten ryczy, ja go nie moge ustawic..moja mama panikuje i sie drze na mnie, ze chusta jest glupia...myslalam, ze oszaleje. W koncu zaczela ja na mnie rozwiazywac, zeby malego przesunac troche w dol, wiec ten wyje jeszcze bardziej, ja spocona, katar mi leci z nosa, szukam wiec chusteczek...Aaron gdzies uciekl...ludzie sie gapia bo dziecko drze paszcze jakby ktos je maltretowal...W koncu sie jakos przyssal ale chusta zle zawiazana, wisi wszedzie wiec ja go w sumie trzymam..cyc mi bokiem wypada i mi w niego wiatr wieje..moja mama poszla zbierac muszle a ja nie moge nawet nosa wysmarkac bo nie mam rak...na koniec maly zaczal sie spinac na kupe, wypuscil cyca, ja cala oblana mlekiem...tragedia!! Wiec niewiele myslac cyknelismy kilka zdjec coby miec dowod, ze bylismy i widzielismy i dawaj chodu do samochodu! Tam dokarmilam malego ,ktory caly ufajdany od mleka,rozczochrany,wymeczony. Wygladal jak dziecko wojny i okopow. Wyjscia z domu kiedy on taki maly sa dla mnie niezmiernie stresujace...
My do wyprowadzki mamy jeszcze 6 tygodni ale tez boje sie, ze bedzie ciezko znalezc chatke. Chcialabym zeby tym razem spelniala juz wszytskie nasze oczekiwania. Przegladam codziennie stronki ale niewiele domow przybywa. My szukamy czegos najchetniej na 'Knoknacharze' (ze tak sie wyraze;-)).
No a my wybralismy sie dzis na Coral beach, pokazac mojej Mamusce;-) Spoko bylo tylko wietrznie. Pozatym zapakowalam malego do chusty a ten jak sie wydarl to koniec swiata!! Zaczal w panice szukac cyca i przyssal sie do mojego dekoltu! A ja go nie moglam przemiescic tak, zeby dostal do piersi. No i byla porazka, bo tu wiatr wieje tak, ze leb urywa, tu ten ryczy, ja go nie moge ustawic..moja mama panikuje i sie drze na mnie, ze chusta jest glupia...myslalam, ze oszaleje. W koncu zaczela ja na mnie rozwiazywac, zeby malego przesunac troche w dol, wiec ten wyje jeszcze bardziej, ja spocona, katar mi leci z nosa, szukam wiec chusteczek...Aaron gdzies uciekl...ludzie sie gapia bo dziecko drze paszcze jakby ktos je maltretowal...W koncu sie jakos przyssal ale chusta zle zawiazana, wisi wszedzie wiec ja go w sumie trzymam..cyc mi bokiem wypada i mi w niego wiatr wieje..moja mama poszla zbierac muszle a ja nie moge nawet nosa wysmarkac bo nie mam rak...na koniec maly zaczal sie spinac na kupe, wypuscil cyca, ja cala oblana mlekiem...tragedia!! Wiec niewiele myslac cyknelismy kilka zdjec coby miec dowod, ze bylismy i widzielismy i dawaj chodu do samochodu! Tam dokarmilam malego ,ktory caly ufajdany od mleka,rozczochrany,wymeczony. Wygladal jak dziecko wojny i okopow. Wyjscia z domu kiedy on taki maly sa dla mnie niezmiernie stresujace...

My do wyprowadzki mamy jeszcze 6 tygodni ale tez boje sie, ze bedzie ciezko znalezc chatke. Chcialabym zeby tym razem spelniala juz wszytskie nasze oczekiwania. Przegladam codziennie stronki ale niewiele domow przybywa. My szukamy czegos najchetniej na 'Knoknacharze' (ze tak sie wyraze;-)).
;-)no i jeszcze Agusiek



