No cichutko, niestety...
Kiedy spotkanko nie mam pojecia, wszystkie albo pracuja albo sie rozjezdzaja po swiecie:-) Ja mysle zeby zrobic jakas posiadowe w ogrodku, z grillem czy bez, z rodzinami czy bez, wszystko do obmyslenia, ale do tego po 1. potrzebna ladna pogoda, a po 2. musze miec wolne. Bo wkoncu wracam do pracy! jutro pierwszy dzien


Jak juz cos wymysle to dam napewno znac

A jesli ktoras ma ochote to zapraszam, przed 15 bede w domu zawsze bo bede pracowala wieczorami :-) a jak pozniej to trzeba sie w miare na biezaco dowiadywac bo z tego co sie orientuje zmiany bede dostawala tydzien po tygodniu:-)
A poza tym nowosci u mnie wiele nie ma, jedynie Maja juz zalatwia sie elegancko na nocnik, zdarza jej sie czasem jakas wpadka ale raczej rzadko (czasem raz dziennie), teraz sie zbieram zeby zabrac jej pampersa w nocy.. tylko mysle czy jeszcze chwile dac jej czas na nauke poslugiwania sie zwieraczami, czy od razu przywalic z grubej rury :-) Problem widze w tym, ze ona spi jeszcze w lozeczku, wiec sama nie wstanie siku i spi 10-12 godzin, wiec podejrzewam ze musialabym ja jakos na spiocha przynajmniej raz w nocy wysadzic.. no i musze poszukac najpierw jakiejs folii ochronnej na materac bo pewnie bez zasikanego lozka sie nie obejdzie

no i robi sie z niej mala awanturnica, z dnia na dzien mowi nowe slowa, wiec o wiecej rzeczy sie wykloca.. na szczescie jej ataki nie trwaja dlugo i daje sie ja jakos poskromic w miare bezbolesnie :-)
Pozdrawiam