Ja podałam jedną szkołę, tą na której mi zależało i była ulicę dalej niż nasz dom, bez problemu dostałyśmy się. Ale farta miałyśmy, tylko 5 dni czekałam na odpowiedź.
Do szkoły Kasiu nie masz co jechać, nikogo tam nie będzie, zamknięta na cztery spusty i koniec.
Z ósemkami tez miałam problemy, obie na dole operacyjnie usuwane i też korzenie zakrzywione i wrośnięte w siódemki, ale mi piłowali na pół i po kawałku wyciągali :-/ brrr
Właśnie mi chodzi o kompetencje uczących ludzi w tej polskiej szkole, nie chciałabym żeby pani od polskiego czy historii, która uczy moją córkę trafił się błąd ortograficzny na tablicy, tak przykładowo. Moje dziecko biegle czyta i pisze w obu językach, nie robi błedów, ale czyta mnóstwo książek, kupuję jej i polskie i angielskie i tak czyta na zmianę, polecam ten sposób.