tampeza
Wrześniowe mamy'08
He he u mnie tez lodowka czeka na mycie
Przerwal mi sie kabel od internetu i bylam odcieta, ale juz mam nowy. Mialam dzis gosci, dziewczyny z 6 maluchow (z tej samej szkoly rodzenia). Wszystkie zaproponowaly pomoc, zwlaszcza w czasie porodu, zeby zostac z mala, wiec ten problem chyba mam rozwiazany.
Rano bylam u lekarza i bakterie w moczu dalej mam, ale nie trzeba antybiotyku, gorzej z zelazem, dalej nisko i w przyszlym tygodniu mam isc do szpitala na jakias specjalna terapie. Nie wiem o co chodzi
Ja czytalam i slyszlam od znajomych, zeby odpieluchowywac dopiero kolo 2 lat, bo wczesniej dziecko i tak nie kontroluje zwieraczy i nie bedzie wolac tylko to my bedziemy lapac. Moja jak na rtazie bardzo lubi chodzic z kupa i zawsze jest awantura, zeby sie przebrac
Nadal nie mam zadnych objawow ani tez dolegliwosci na szczescie, a termin za 2 tygodnie (Lilka chyba pytala). Sowaczek klamie ale juz mi sie nie chce zmieniac

Przerwal mi sie kabel od internetu i bylam odcieta, ale juz mam nowy. Mialam dzis gosci, dziewczyny z 6 maluchow (z tej samej szkoly rodzenia). Wszystkie zaproponowaly pomoc, zwlaszcza w czasie porodu, zeby zostac z mala, wiec ten problem chyba mam rozwiazany.
Rano bylam u lekarza i bakterie w moczu dalej mam, ale nie trzeba antybiotyku, gorzej z zelazem, dalej nisko i w przyszlym tygodniu mam isc do szpitala na jakias specjalna terapie. Nie wiem o co chodzi

Ja czytalam i slyszlam od znajomych, zeby odpieluchowywac dopiero kolo 2 lat, bo wczesniej dziecko i tak nie kontroluje zwieraczy i nie bedzie wolac tylko to my bedziemy lapac. Moja jak na rtazie bardzo lubi chodzic z kupa i zawsze jest awantura, zeby sie przebrac

Nadal nie mam zadnych objawow ani tez dolegliwosci na szczescie, a termin za 2 tygodnie (Lilka chyba pytala). Sowaczek klamie ale juz mi sie nie chce zmieniac
. Kazala nam zadzwonic pod numer albo sobie poszukac w necie. Takze jak sie czegos dowiem to napisze Wam Babeczki.
. za nowa nie jest i w dodatku tescia wiec mu powiem zeby ja sobie zabral
. Hi hi hi...
. Dzisiaj nie zdazylam i mi sie nie chcialo isc do niej ale jutro jak posprzatam mieszkanko to pojde
.
A lozeczko to caly czas wisiala na jednej sciance, az sie zapadla, teraz siega jej do brzucha i moze fiknac na glowe, takze w pn ide za nowym