reklama

mamy z norwegii

zajac - to bedzie chwilowa wizyta na zapis. Zabiora cie do gabinetu gdzie beda cie przyjmowac przy porodzie jesli bedzie czas oczywiscie, bo jak nie to od razu na sale porodwa. Popytaja o przebieg ciazy, spisza co trzeba z karty i jak bedziesz miala farta i mloda fajna polozna to ci pokaze co i jak bedziesz chciala, no i zapyta o zyczenia do porodu. Szybka sprawa, bez badan;-)
 
reklama
Marta super!! :-D szybkiego (ale tak zebys do szpitala zdåzyla), latwego, bez bølu porodu.
czekamy na wiesci! :-D

..ale ja dziewczyny wpadalam wlasciwie zeby Wam powiedziec ze ja musze komputer sobie powaznie ograniczyc..nic tylko siedze calymi dniami i to juz nie chodzi o czas tylko to slepczenie w monitor i ja normalnie zaczelam miec problemy.. po pierwsze nawet jak sie rozlåcze i ide do løzka to mysle o tych stronach co bylam, po drugie mam bardzo powazne problemy z zasnieciem i wszystko mi sie trzesie w srodku..ja normalnie przedawkowalam. ciezko mi bedzie utrzymac sie z dala ale wiem ze to koniecznosc jest bo ja juz jak zombi chodze..:zawstydzona/y: mam nadzieje ze zrozumiecie.. bede wpadac podczywywac ale poki co o calodziennym sleczeniu przed lapem mowy nie ma! :wściekła/y::no::zawstydzona/y:

bede teskinic Kobialki! :zawstydzona/y: buziaczki..:-)
 
Dzięki Agata za opis charakteru wizyty. Mam nadzieję, że po angielsku sie z nimi dogadam bo inaczej klapa. Odezwę się jak będę po... Miłego dnia Wam życzę i do zobaczenia później.

Oj Kasiu, nie wiem jak dlugo wytrwasz w swojej decycji ale życzę owocnego detoksu:))
 
no to Kasia na odwyk:tak:

u mnie to zawsze komp wlaczony i to od lat to moze sie przywyczailam, ale mam kilka stronek i jak mnie cos nowego nurtuje to szukam gdzie indziej. Ogolnie to co mi zajmuje najwiecej czasu to odpisywanie na maile, posty na forum, no i gg lub skype. Ale w ciagu dnia poprostu czesto stoji wlaczony i tylko zagladam czy cos nowego;-)

teraz tylko poczytalam sobie o tym czopie bo kolor mial zupelnie inny niz w poprzedniej ciazy, ale tak to nie chce mi sie szukac nowych rzeczy. Nawet na onet to zagladam na chwile zeby zobaczyc czy cos ciekawego jest, ale zazwyczaj nie ma:baffled:
 
zajac nie bedzie problemu z angielskim, tylko od razu im powiedz to ci podesla kogo trzeba. Zapewne to lepsze bo ja trafilam na stara babe i nie chce mi sie nawet wspominac o niej. Nie wpisala mi praktycznie nic bo nie umiala na komputerze sie poslugiwac:crazy: wiec po angielsku napewno bedzie ktos mlody. Moze ktoras z moich znajomych - znam 2 polozne pracujace 100%, jedna ktora jest czasem (ona odbierala mi porod) i jedna pielegniarke do dzieci;-)
 
Kurcze, Agata aż Ci zazdroszczę takich znajomości..Zawsze to większy komfort porodu. Ja to się nie opierdzielam w sprawach języka - walę prosto z mostu, że potrzebuję tłumacza i już. Tu też się może i nie dogadam ale co - zaprosili to jadę:))) Sądziłam, że taka wizyta w szpitalu to jest zbędna, skoro lekarz widzi Cię regularnie, z położnymi też się widujesz i ponoć wszystkie dane wedrują do centralnej bazy i z każdego miejsca mogą sprawdzić co z Tobą. Ale ok- co kraj to obyczaj - zmykam powolutku, bo jeszcze sie spóźnię..Dzieki Agato za pomoc- reszta w moich rękach.Pozdrawiam
 
zajac taka wizyta jesli tylko odbywa sie tak jak powinna jest bardzo dobra. Gdy przyjedziesz juz podczas porodu to oni juz wszystko o tobie wiedza i nie pytaja sie ciebie o pesel czy cos w tym stylu. Jestes zapisana i jak bedzie taka potrzeba to wioza cie od razu na sala porodowa i wiedza co i jak;-)

a czy znajomosci mi tu cos pomoga, to nie wiem. Ogolnie pierwsze rodzilam akurat jak zadnej nie bylo na dyzuze i naprawde wszystko bylo ok. Wydaje mi sie ze wszystko zalezy na kogo sie trafi akurat. Dlatego nie przejmuj sie, bo opieka nad ciezarna pozostawia wiele do zycze nia w tym kraju, ale porody za to sa calkiem fajne. W wielu miastach w PL musialabys rodzic prywatnie zeby miec takie warunki jak tutaj normalnie;-)

Powodzenia:tak:
 
:-)MARTA POWODZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!:-):-):-)
wow to sie zaczelo,czekamy na Mayeczke:-)


Gabriel dzisiaj w nocy obudzil sie TYLKO JEDEN RAZ NA KARMIENIE:szok::szok: jadl o 21.00 potem o 3 w nocy i o 7 rano:szok:
odstawilam nabial....wiec jestem pewna,ze malemu nie sluzylo i stad te jazdy w nocy mielismy:baffled:
normalnie az sie balam tej nocy,a tu prosze:-)

dzieciaki ogladaja bajke to lece cos zjesc
wpadne jak Hania pojdzie na drzemke
 
wiesz Lilka, jak karmilam to przyjezdzajac do Pl jechalam ciagle na bialym serze, sernikach, nalesnikach z serem itp,, bo bylam na glodzie zeby sie najjesc najweicej jak sie da... i wiesz co mala miala az 5 miesiecy i tez mialam akcje, wiec nabial to wcale nie jest dobry dla maluszkow. Nie potrafia tego strawic, oczywiscie moja 5 miesieczna jak ograniczylam i jadlam troche od czasu do czasu to trawila, bo tyla juz duza, ale twoj Gabrys moze nie daje sobie z tym rady jeszcze:-(

ale pamietam ze jak na pare dni w PL odstawilam zupelnie nabial to masakra co tu jesc, wszedzie mleko, smietana itp w skladzie,,,, przezylam, no i odstawialam tym samym te ilosci czekolady:-)

na dobre mi to wyszlo i mala przestala kaslac i sie dusic w przeciagu kilku dni,,,,,wiec wszystko z umiarem;-)
 
reklama
Dzieki dzieki :-D
Agata ja czekam na takie co 5 min...niemam po co jechac na razie bomoga mnie cofnac, poczekam az bede miala krwisty czop i moze wtedy ;-)takze nie wczesnij jak kolo 14/15.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry