reklama
Evoska, Tamarunia i inne zainteresowane paszportami- ja chcialam Joshowi wyrobic paszport 10-letni, ale niestety zbyt dlugo by to zajelo (jakies 3 miesiace), a do Polski lecimy w czerwcu, wiec jak na razie dostaniemy tymczasowy (wyrobienie trwa 2 tygodnie). Gdy bede w Polsce musze zarejestrowac Josha w Urzedzie Stanu Cywilnego i przetlumaczyc jego akt urodzenia u tlumacza przysieglego i wtedy starac sie o paszport 10-letni. Ogolnie to te kobiety sa tak glupie, ze same nie wiedza czego chca i o czym mowia i nie wiem jakie dokumenty od Was zechca, dlatego wezcie najlepiej wszystko. Slyszalam na przyklad, ze jedna kobieta musiala przyniesc jakies rachunki, aby potwierdzic miejsce swojego zamieszkania. Ja tego nie mialam i nikt mi o tym nie mowil. Dokumenty ktore wzielam to: akt urodzenia (na wszelki wypadek wezcie dwa- takze skrocony akt urodzenia), paszport (wzielam takze Grahama, gdyz nie byl ze mna), list od Grahama ze zgoda na polski paszport- wlasnorecznosc jego podpisu potwierdzona przez adwokata (lub notariusza)- to tylko w wypadku, gdy partner nie moze byc z wami w konsulacie. Poza tym wzielam National Insurance Number (zarowno moj jak i tatusia), 3 zdjecia dziecka zrobione z lewego profilu z odslonietym lewym uchem. Poza tym na miejscu juz wypelnilam dwa kwestionariusze-podania, ktore dostalam w konsulacie (wpisac trzeba tam dane osoby dla ktorej jest paszport, m.in jego wzrost co jest nieco smieszne, bo taki maluch rosnie z dnia na dzien i dzis moze miec 55cm, a za tydzien to sie zmieni), wypelnialam takze wniosek, ktory dostalam w konsulacie i na miejscu go wypisywalam. Jezeli chodzi o numer ewidencyjny dla dziecka to formularz o nadanie numeru jest dostepny w konsulacie i mozecie to zalatwic poprzez konsulat. Ogolnie to zalatwienie paszportu 10-letniego to troche zachodu, jesli jest sie za granica i wtedy zalatwia sie wszystko poprzez konsulat- dlatego zajmuje to tyle czasu. Wiekszosc zalatwia najpierw paszport tymczasowy (wydawany na rok), a wtedy w Polsce majac wszystkie potrzebne dokumenty zalatwic juz ten wlasciwy. Musicie miec takze gotowke, gdyz nie mozna placic karta ani czekami. Poza tym za oplata dodatkowych £4 paszport przesylany jest poczta do domu, jesli nie chcecie go odbierac osobiscie.
Evoska- nie, nie zaszczyce Was swoja obecnoscia na spotkaniu. Na razie Londyn mam powyzej uszu :-)
Jutro ide odwiedzic swoja menadzer w szpitalu, gdyz kobieta ma depresje i jest w tragicznym stanie :-( To bardzo smutne, bo tak nagle sie zalamala, bez zadnego wiekszego powodu- dopadla ja taka deprecha, ze dzis jej nie poznaje. Gdy bylam odwiedzic ja poraz pierwszy niemal sie rozryczalam. Kobieta jest o zlotym sercu, wielkoduszna, uczciwa i pomocna. Wielka optymistka, niesamowita entuzjastka, a tu nagle wszysko obrocilo sie o 180 stopni! Nigdy nie widzialam naprawde zalamanej osoby. Uwierzcie mi, ze to jest straszne. Na dzien dzisiejszy wyglada jak staruszka stuletnia, chodzi jakby nie mogla, mowi jakby nie umiala. Jesli cos powie to TAK lub NIE i to szeptem. Wpatrzona w jeden punkt, otoczona czterema scianami, w ktore gapi sie jak osowiala. Jest to naprawde bardzo smutne. W ogole jest w prywatnym szpitalu, gdzie placi £500 za dzien, a opieka jest nijaka. Gdy widzialam ja poraz pierwszy odebralo mi doslownie mowe, nie wiadomo jak sie zachowac, co powiedziec... pytanie typu JAK SIE MASZ wydaje sie nie na miejscu. Czlowiek czuje sie taki bezsilny... wysylam jej co jakis czas kartki i kwiaty. ;-(
Koncze kobietki. Zycze Wam milusinskiego spotkania.
Evoska- nie, nie zaszczyce Was swoja obecnoscia na spotkaniu. Na razie Londyn mam powyzej uszu :-)
Jutro ide odwiedzic swoja menadzer w szpitalu, gdyz kobieta ma depresje i jest w tragicznym stanie :-( To bardzo smutne, bo tak nagle sie zalamala, bez zadnego wiekszego powodu- dopadla ja taka deprecha, ze dzis jej nie poznaje. Gdy bylam odwiedzic ja poraz pierwszy niemal sie rozryczalam. Kobieta jest o zlotym sercu, wielkoduszna, uczciwa i pomocna. Wielka optymistka, niesamowita entuzjastka, a tu nagle wszysko obrocilo sie o 180 stopni! Nigdy nie widzialam naprawde zalamanej osoby. Uwierzcie mi, ze to jest straszne. Na dzien dzisiejszy wyglada jak staruszka stuletnia, chodzi jakby nie mogla, mowi jakby nie umiala. Jesli cos powie to TAK lub NIE i to szeptem. Wpatrzona w jeden punkt, otoczona czterema scianami, w ktore gapi sie jak osowiala. Jest to naprawde bardzo smutne. W ogole jest w prywatnym szpitalu, gdzie placi £500 za dzien, a opieka jest nijaka. Gdy widzialam ja poraz pierwszy odebralo mi doslownie mowe, nie wiadomo jak sie zachowac, co powiedziec... pytanie typu JAK SIE MASZ wydaje sie nie na miejscu. Czlowiek czuje sie taki bezsilny... wysylam jej co jakis czas kartki i kwiaty. ;-(
Koncze kobietki. Zycze Wam milusinskiego spotkania.
A
ara
Gość
wiecie, to ja pasuje z tym polskim paszportem. myslalam ze moze akurat wyrobie mu dwa, ale nie bede,. przynajmniej nie teraz. tym bardziej ze brytyjski moze miec praktycznie od reki...dzieki bogu.
beta baw sie dobrze i jak wrocice to daj znac to sie spotkamy
maxinka, biedaku. wiem o cyzm mowisz z tymi pytaniami i wiem jakie to meczace. wspolczuje ci kochana z calego serca. pociesz sie ze juz blizej jak dalej do porodu i szybko zleci
ja nie moge uwierzyc ze dzisiaj mija 4 tygodnie jak niunio sie urodzil, a wyglada tak:
i na spiocha :
evoska, mi sie nie chca zdjecia brzuszka pokazac
mowi mi ze nie jestem uprawniona
buuuu
i weekend...mam nadzieje ze przepowiednie pogodowe sie nie sprawdza i ze bedzie w dalszym ciagu taka piekna pogoda...
buziaczki dla wszystkich i milego weekendu.
beta baw sie dobrze i jak wrocice to daj znac to sie spotkamy
maxinka, biedaku. wiem o cyzm mowisz z tymi pytaniami i wiem jakie to meczace. wspolczuje ci kochana z calego serca. pociesz sie ze juz blizej jak dalej do porodu i szybko zleci


evoska, mi sie nie chca zdjecia brzuszka pokazac
i weekend...mam nadzieje ze przepowiednie pogodowe sie nie sprawdza i ze bedzie w dalszym ciagu taka piekna pogoda...
buziaczki dla wszystkich i milego weekendu.
M
Malvina
Gość
DZIEWCZYNY!!! ale wy macie tempo!!! no czytac nie nadazam a co dopiero odpisywac??

ale to dobrze - fajnie jak duzo sie dzieje na forum!
my jak zwykle zaganiani i malo czasu na wszystko! moj niuniek po powrocie z Polski cos sobie poprzestawial i teraz znowu malo spi! w ogole sa dni kiedy marudzi, malo spi i co gorsza malo je! nie wiem co to moze byc - moze zeby? bo do buzi wchodzi wszystko co tylko uda jej sie uchwycic, no albo piastki. ale najlepiej jakby mama byla z nia nonstop- gadala, spiewala - wtedy jest ok, ale samemu to tylko chwilke sie pobawi i dalej wolac mame! a mama musi oprocz zajmowania sie dzieckiem jeszcze sprzatac, prac, gotowac, prasowac, pielic ogrodek i robic zakupy!!!!! (tata ostatnio ma baaardzo duzo pracy i malo nam pomaga
) do tego codziennie 2 godziny spacerku wiec wieczorem to juz tylko padam z nog... kochane mamuski- czy wy tez tak macie lub mialyscie jak dzieciaczki byly mlodzsze???? jak godzicie prowadzenie domu i zajmowanie sie dzieckiem? a tatusie? pomagaja duzo??
ara- twoj Marcelek jest super!! slodziutki bobasek!! zyczymy mu z okazji 4 tyg duuuuzo zdrowka i sloneczka! zdjecia do paszportu tez robilismy w snapy snap.
anya- nie jestes sama z tymi przejsciami w konsulacie!! my tez zostalismy zle poinformowanie przez "miluchne " panie z okienka!!! moj maz byl dwa razy sie pytac co trzeba miec zeby wyrobic paszport tymczasowy i dwa razy baba mowila ze musimy miec polski akt urodzenia. no wiec nie bylo innego wyjscia jak tylko zatrudnic rodzinke w polsce do pomocy. wyslalam do nich angielski orginal aktu urodzenia ale okazalo sie ze nie ma tam danych rodzicow i musze jeszce raz wyslac kopie. zeby bylo szybciej i pewniej przesylaismy te dokumenty autokarem przez kierowcow co kosztowalo nas w sumie 30f. jak juz nam zalatwili w polsce ten polski akt ur to bylo na poltora tygodnia przed naszym wyjazdem wiec trzeba bylo zaplacic w konsulacie za expres dodatkowe 22f. no ale co jest najsmieszniejsze to to ze caly ten zachod i koszt byl nie potrzebny bo do tymczasowego paszportu polski akt ur nie jest niezbedny!!! no myslalm ze tam sie wsciekne na miejscu i te wszystkie panie poustawiam po katach! nie dosc ze wydane kupe kasy na marne, (bo jeszce w polsce trzeba bylo te akty tlumaczyc u tlumacza przysieglego) to jeszce zesmy musieli angazowac w Polsce pol rodziny do zalatwiania wszystkiego. normalnie rece opadaja...
maxinka- jeszce troche musisz wytrzymac!! a nastroje to normalna sprawa- ja tez przed porodem to z byle powodu ryczalam i mojemu mezowi tez sie niezle juz dawalam we znaki! czesto nawet nie moglam okreslic czemu wlasciwie placze? no ale ty sie wez w garsc i nie stresuj sie bo Natalka wszystko czuje jak mama sie denerwuje!
tamarunia- ja jeszce raz ci serdecznie gratuluje- Tobie i Twojemu mezowi!! Hafsa jest slodziutka kruszynka!!! cudenko! zycze powodzenia z karmieniem piersia! i uwazaj na brodawki, bo na poczatku prawie zawsze pekaja- smaruj je profilaktycznie najlepiej!
leedsanko- witamy z powrotem! juz myslalm ze cie wcielo...chyba jakos przegapilam twoj post z info ze tez jedziecie do Polski. fajnie ze juz jestescie i ze obydwoje macie sie dobrze! do pracy planuje wrocic na 4/5 eteatu czyli 4 dni w tyg.- mam nadzieje ze mi pozwola!!!
izusia- fajne fotki no i brzunio pokazny! ja tez cierpie z tego powodu ze robale sie pchaja do domu , bo u mnie jak jest cieplo drzwi od ogrodka no osciez otwarte caly dzien - to wtedy nawlatuje albo nawlazi tego pelno! ostatnio zabilam kilka mrowek- ale te akurat jeszcze nie sa najgorsze. najbardziej sie boje o Maie , ze cos ja ugryzie nie daj boze...
evoska - no fajna mamuska z ciebie bedzie! mi tez sie marzy trojka ale nie wiem czy damy rade..czas pokaze! a fotki super! laska z ciebie! ja tam na razie nie widze tych twoich " nowych"kilogramow o ktorych pisalas...
maja - ja ci nie pozostaje dluzna i zamieszczam nasze fotki z wczorajszego spacerku!
maggusia- moi znajomi jak czekali na mieszkanie councilowskie tez najpierw mieszkali w zastepczym i to pare miesiecy, a potem im dali lepsze. takze musicie byc cierpliwi
martuska- wiesz, mi z tym uzaleznieniem to chodzilo o co innego. znam taki przypadek gdzie znajoma siedziala w domu z dzieckiem przez 3 lata i przez te cale 3 lata z domu nie mogla sie ruszyc bo synek jej nie dawal. pierwszy rok siedziala z wyboru a potem juz nie mogla na krok zostawic malego bo strasznie plakal. ona przez te 3 lata w kinie nie byla ani na zadnej imprezie sama! szla tylko tam gdzie mogla zabrac synka. a potem jak w koncu zdecydowala sie go dac do przedszkola to musiala chodzic z nim tam prez 2 m-ce codziennie az sie w koncu przyzwyczail. dlatego mysle ze to chyba dobrze dla oby dwoch stron i dziecka i mamy jak mama wraca do pracy i opieke nad dzieckiem dzieli sie jeszcze z kims innym. wiesz o co mi chodzi?
no to teraz nadrobilam chociaz troche..hehe
mam nadzieje ze nikogo nie pominelam...milego weekendu!!
p.s ciekawe jak tam dziewczyny na spotkaniu???
ale to dobrze - fajnie jak duzo sie dzieje na forum!
my jak zwykle zaganiani i malo czasu na wszystko! moj niuniek po powrocie z Polski cos sobie poprzestawial i teraz znowu malo spi! w ogole sa dni kiedy marudzi, malo spi i co gorsza malo je! nie wiem co to moze byc - moze zeby? bo do buzi wchodzi wszystko co tylko uda jej sie uchwycic, no albo piastki. ale najlepiej jakby mama byla z nia nonstop- gadala, spiewala - wtedy jest ok, ale samemu to tylko chwilke sie pobawi i dalej wolac mame! a mama musi oprocz zajmowania sie dzieckiem jeszcze sprzatac, prac, gotowac, prasowac, pielic ogrodek i robic zakupy!!!!! (tata ostatnio ma baaardzo duzo pracy i malo nam pomaga
ara- twoj Marcelek jest super!! slodziutki bobasek!! zyczymy mu z okazji 4 tyg duuuuzo zdrowka i sloneczka! zdjecia do paszportu tez robilismy w snapy snap.
anya- nie jestes sama z tymi przejsciami w konsulacie!! my tez zostalismy zle poinformowanie przez "miluchne " panie z okienka!!! moj maz byl dwa razy sie pytac co trzeba miec zeby wyrobic paszport tymczasowy i dwa razy baba mowila ze musimy miec polski akt urodzenia. no wiec nie bylo innego wyjscia jak tylko zatrudnic rodzinke w polsce do pomocy. wyslalam do nich angielski orginal aktu urodzenia ale okazalo sie ze nie ma tam danych rodzicow i musze jeszce raz wyslac kopie. zeby bylo szybciej i pewniej przesylaismy te dokumenty autokarem przez kierowcow co kosztowalo nas w sumie 30f. jak juz nam zalatwili w polsce ten polski akt ur to bylo na poltora tygodnia przed naszym wyjazdem wiec trzeba bylo zaplacic w konsulacie za expres dodatkowe 22f. no ale co jest najsmieszniejsze to to ze caly ten zachod i koszt byl nie potrzebny bo do tymczasowego paszportu polski akt ur nie jest niezbedny!!! no myslalm ze tam sie wsciekne na miejscu i te wszystkie panie poustawiam po katach! nie dosc ze wydane kupe kasy na marne, (bo jeszce w polsce trzeba bylo te akty tlumaczyc u tlumacza przysieglego) to jeszce zesmy musieli angazowac w Polsce pol rodziny do zalatwiania wszystkiego. normalnie rece opadaja...
maxinka- jeszce troche musisz wytrzymac!! a nastroje to normalna sprawa- ja tez przed porodem to z byle powodu ryczalam i mojemu mezowi tez sie niezle juz dawalam we znaki! czesto nawet nie moglam okreslic czemu wlasciwie placze? no ale ty sie wez w garsc i nie stresuj sie bo Natalka wszystko czuje jak mama sie denerwuje!
tamarunia- ja jeszce raz ci serdecznie gratuluje- Tobie i Twojemu mezowi!! Hafsa jest slodziutka kruszynka!!! cudenko! zycze powodzenia z karmieniem piersia! i uwazaj na brodawki, bo na poczatku prawie zawsze pekaja- smaruj je profilaktycznie najlepiej!
leedsanko- witamy z powrotem! juz myslalm ze cie wcielo...chyba jakos przegapilam twoj post z info ze tez jedziecie do Polski. fajnie ze juz jestescie i ze obydwoje macie sie dobrze! do pracy planuje wrocic na 4/5 eteatu czyli 4 dni w tyg.- mam nadzieje ze mi pozwola!!!
izusia- fajne fotki no i brzunio pokazny! ja tez cierpie z tego powodu ze robale sie pchaja do domu , bo u mnie jak jest cieplo drzwi od ogrodka no osciez otwarte caly dzien - to wtedy nawlatuje albo nawlazi tego pelno! ostatnio zabilam kilka mrowek- ale te akurat jeszcze nie sa najgorsze. najbardziej sie boje o Maie , ze cos ja ugryzie nie daj boze...
evoska - no fajna mamuska z ciebie bedzie! mi tez sie marzy trojka ale nie wiem czy damy rade..czas pokaze! a fotki super! laska z ciebie! ja tam na razie nie widze tych twoich " nowych"kilogramow o ktorych pisalas...
maja - ja ci nie pozostaje dluzna i zamieszczam nasze fotki z wczorajszego spacerku!
maggusia- moi znajomi jak czekali na mieszkanie councilowskie tez najpierw mieszkali w zastepczym i to pare miesiecy, a potem im dali lepsze. takze musicie byc cierpliwi
martuska- wiesz, mi z tym uzaleznieniem to chodzilo o co innego. znam taki przypadek gdzie znajoma siedziala w domu z dzieckiem przez 3 lata i przez te cale 3 lata z domu nie mogla sie ruszyc bo synek jej nie dawal. pierwszy rok siedziala z wyboru a potem juz nie mogla na krok zostawic malego bo strasznie plakal. ona przez te 3 lata w kinie nie byla ani na zadnej imprezie sama! szla tylko tam gdzie mogla zabrac synka. a potem jak w koncu zdecydowala sie go dac do przedszkola to musiala chodzic z nim tam prez 2 m-ce codziennie az sie w koncu przyzwyczail. dlatego mysle ze to chyba dobrze dla oby dwoch stron i dziecka i mamy jak mama wraca do pracy i opieke nad dzieckiem dzieli sie jeszcze z kims innym. wiesz o co mi chodzi?
no to teraz nadrobilam chociaz troche..hehe
p.s ciekawe jak tam dziewczyny na spotkaniu???
M
Malvina
Gość
nasz wczorajszy spacerek:
M
Malvina
Gość
taki mamy piekny lasek ze stawami i jeziorkami (Waltham Forest):
M
Malvina
Gość
;D
M
Malvina
Gość
ups to nie to zdjecie!!! to jest z polki wczoraj bylo duzo cieplej!!!
o to chodzilo
o to chodzilo
Witam,no wlasnie ciekawa jak tam kobietki na spotkaniu???!!!!Ja kolejna nocke mialam z glowy,ok 3.30 dopiero zasnelam,SZOK,coraz czesciej zaczynaj mnie ramiona bolec,bo ilez mozna na boku spac :
Ale humoerk dzis troche lepeij,postanowilm posluchac dobrej muzyki i sie zrelaksowac,napislam zalegle meile,zadzwonilam do paru znajomych i mi lepiej.
Ara kochany jest Marcelek,przytojniak kolejny ronie.GRATULUJE I STO LAT Z OKAZJI 1 MIESIACA,ale czas ucieka,jeszcze niedawno pamietam jak marudzilas jak ja,ZE CHCESZ URODZIC,a tu juz dzidzi taka duza ;D ;D ;D
Malvina twoje sloneczko tak spokojnie sobie lerzy i podziwia pogode,sliczy las macie kolo siebie.A Maj rosnie i robi sie coraz slodsza i piekna ;D ;D ;D
DZIEKI LASKI ZA POCIESZENIE,DLUZY SIE BARDZO TEN CZAS
Wczoraj wieczorkiem mialam male skorcze,trzy z przerwa ok 15-20 min,ale potem wszystko przeszlo i moze dlatego w nocy nie mogla zasnac,czekalam na wiecej,ale niestety mal Nalaka chyba sie ze mna bawi,w ciuciu babke,a wierci sie jak szlona,a organizm gra sobie w kolki,nadziej robi :
no zobaczymy jak to bedzie.Wybieram sie na male zakupy,maz maluje drzwi i farba mi przeszkadza,wiec musze uciec z domu.
Zycze wam milego relaxu
buziak pa
Ara kochany jest Marcelek,przytojniak kolejny ronie.GRATULUJE I STO LAT Z OKAZJI 1 MIESIACA,ale czas ucieka,jeszcze niedawno pamietam jak marudzilas jak ja,ZE CHCESZ URODZIC,a tu juz dzidzi taka duza ;D ;D ;D
Malvina twoje sloneczko tak spokojnie sobie lerzy i podziwia pogode,sliczy las macie kolo siebie.A Maj rosnie i robi sie coraz slodsza i piekna ;D ;D ;D
DZIEKI LASKI ZA POCIESZENIE,DLUZY SIE BARDZO TEN CZAS
Wczoraj wieczorkiem mialam male skorcze,trzy z przerwa ok 15-20 min,ale potem wszystko przeszlo i moze dlatego w nocy nie mogla zasnac,czekalam na wiecej,ale niestety mal Nalaka chyba sie ze mna bawi,w ciuciu babke,a wierci sie jak szlona,a organizm gra sobie w kolki,nadziej robi :
Zycze wam milego relaxu
buziak pa
reklama
I
izusia
Gość
Hej babeczki!
Dzieki za mile slowa co do wygladu
Ale i tak czuje sie jak slon.Pogoda nadal sliczna, ptaszki cwierkaja, powietrze tak cudnie pachnie
Dzis bylismy na miescie na malych zakupkach i powiem wam, ze ledwo sie toczylam, hehe.A jak wrocilismy to nie poznalam swoich kostek i lydek tak mi okropbnie spuchly.Ale jestem happy bo kupilam sobie sliczne zielone klaeczki wysadzane kamyczkami blyszczacymi w sloncu.Wiec humor mi dopisuje.Nie ma jak zakupy dla nas babeczek
Malvina-Majeszka wyglada slicznie i jaka duza pannica z niej sie zrobila
Ara-Marcelek rosnie jak na drozdzach, az trudno uwierzyc, ze to juz miesiac mija od jego narodzin, jest kochaniusi
Maxin-to dobrze, ze dzis masz leszy humorek.Ale tak to jest im blizej terminu i nic sie nie dzieje, tym bardziej nas to drazni i sie zloscimy.No i jeszcze te ciagle pytania, czy to juz???Ja mam dzis okropny bol krzyza i kosci w nogach
No i coraz czesciej te skurcze przepowiadajace.I powiem ci, ze teraz kiedy tylko czuje bol jak @ to juz mam nadzieje ze to juz.A tu przechodzi i moja nadzieja na marne.Ale polozna powiedziala wczoraj, ze glowka juz niziutko no i brzuchol niezle opadl
To dobrze, chyba musze wiecej chodzic i spacerowac, moze to pomoze
Torba juz czeka w ogotowiu, jeszcze tylko kacik dla dzidzi musimy urzadzic.Ale ciagle nie mam pomyslu gdzie bo wszedzie jakies meble stoja, nie mam koncepcji.Ale musimy sie za to zabrac juz w nastepnym tygodniu bo kto wie...
Milego weekendu
Dzieki za mile slowa co do wygladu
Malvina-Majeszka wyglada slicznie i jaka duza pannica z niej sie zrobila
Ara-Marcelek rosnie jak na drozdzach, az trudno uwierzyc, ze to juz miesiac mija od jego narodzin, jest kochaniusi
Maxin-to dobrze, ze dzis masz leszy humorek.Ale tak to jest im blizej terminu i nic sie nie dzieje, tym bardziej nas to drazni i sie zloscimy.No i jeszcze te ciagle pytania, czy to juz???Ja mam dzis okropny bol krzyza i kosci w nogach
Milego weekendu
Podziel się: