reklama

Mamy ze Szkocji

reklama
No jak widac z facetami bywa roznie:(
Wiem tylko tyle ze moja Mama rozpiescila nas a zwlaszcza Tate i rozpieszcza mojego Romka-najlepiej zebym ja tez tak robila:)Obiad na stole musi byc bo przeciez facet zemdleje jak 5 min po przyjsciu z pracy nie zje:):)
\Dobrze ze moje kochanie nie jest zbyt wymagajacy a ja mialam (na poczatku) tylko jego zeby narzekac jak mi zle, on widzial jak sie meczylam wiec tbardzo mi pomaga.Ma tez kolege w pracy ktory ma roczna dzidzke i zawsze powtarza jak go wyciagaja na piwo- zona ci wybaczy,dziecko nie.Staram sie go od poczatku przyzwyczajac ze potrzebuje bardziej jego pomocy.Zobaczymy...
Isabell nie chce sie bawic w Wujka Dobra Rada ale mozeby pogadac z nim i wytlumaczyc jak sie czujesz?Zapytac jak on sie czuje i dlaczego jest tak inaczej?
 
Zgodzę się z Emilia- rozmowa to chyba najlepsze rozwiązanie-powiedzieć sobie wprost co nam na sercu leży:tak:
Ja wcinam czekoladowe ciasteczka....uwielbiam tutejsze czekoladowe ciasteczka...na swoje nieszczęście-wszystko mi pewnie pójdzie w boczki:-( No ale raz się żyje:-) Mój Jarek namiętnie walczy ze swoim komputerem...przez co mam wrażenie, że żyjemy na odległych krańcach galaktyki....Na szczęście mój komputer ma się ok. Tak jak i pozostałe 4 w naszym domu...:dry:
 
A ja dzisiaj obudziłam się o 6 głodna jak wilk i już po moim spaniu. pewnie znowu będę musiała w dzień odespać. Znowu jestem napuchnięta jak balon i marzę żeby to wszystko już się skończyło.
W moim przypadku nie do końca skutkuje rozmowa, po niej jest dobrze przez dzień lub dwa a potem mój J chyba uznaje że po sprawie, bardziej skuteczny jest krzyk i wypięcie się na wszystko. Wczoraj za bardzo nie krzyczałam ale widział że coś jest nie tak więc trochę sam zabrał się za robotę a resztę to mu powiedziałam co ma zrobić i zmyłam się do drugiego pokoju.
 
Dzień dobry:-) Ja jestem szczęśliwa- Ala obudziła mnie w nocy tylko 2 razy(zamiast 7:-p) choć to chyba przez te fajerwerki...młodą na razie przerażają i w związku z tym spać poszła jak się skończyły.
Isabell a jak planujecie nazwać dzidziusia?
 
Rowiez sie melduje. No naszczescie jak maly ma katarek to i tak przesypia noc, wiec nie moge narzekac.
Co do halasow:wściekła/y:!!!!!!!!!
Moi sasiedzi w bloku "nedy" znow :wściekła/y: :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:do 4 rano halasowali. Jak nie trzaski , walenie drzwiami wejsciowymi na kortyarzu, to awantury. :wściekła/y: :wściekła/y::wściekła/y:Co za ludzie..... zastanawiam sie tylko czy tylko nas budza czy innych w bloku tez. Reszta ludzi mieszkajacych w tym bloku jest cicha , nawet polowy nie znam a mieszkam od 2,5 roku tutaj. Ale ci obok to porazka....:wściekła/y::wściekła/y:

No naszczescie maly spal jak aniolek, ale gdyby sie obudzil to na bank bym wyszla i cos im powiedziala, niewyspana , wku**** mama jest niebezpieczna:-D
 
Dzień dobry dziewczynki wczoraj mialam dzien wielkich wrazen i to za kazdym razem zlych. Dowiedziałam się że moją babcie okradli na 18 tys zł ktoś zadzwonil do niej podał się za wujka mojego i powiedział że trzeba mu szybko 30 tys złotych bo jest chory i przyśle kolege z pracy (numer stary jak świat) moja babcia nie wiadomo skad miala 9 tys w domu a drugie 9 pożyczyła od sąsiadki i dała obcemu facetowi - masakra. :no:
Później poszłam do pracy okazało się że mojej menagierki nie ma i roty również, a później przyszli goście czyścić klimatyzację o 20 30 i powiedzieli ze zejdzie im 5 godzin a zamykamy o 23 wiec ktos musi zostac w pracypo czym nalali do wentylacji jakiegos śmierdzącego płynu po czym jak się domyslacie ledwie złapałam zakręt do kibla zwymiotowałam i powiedziałam że o 23 wychodze do domu i nic mnie nie interesuje. Więc dzień udany.:wściekła/y:
Dzisiaj ide na 12 do 20 i mam nadzieje że rota będzie gotowa
Pozdrawiam dziewczynki i mam nadzieje że do zobaczenia w przyszłym tygodniu u mnie.(Jak dostane rote:wściekła/y:)
 
"Isabell a jak planujecie nazwać dzidziusia" no jeśli się nam sprawdzi i będzie córcia to Maja a chłopiec Dominiki ale mam nadzieję że kolejnego faceta w tej rodzinie nie będzie.
doveinred ja też kiedyś miałam takich sąsiadów i nikt się nie skarżył, niby wszystkim to przeszkadzało ale nikt nigdy się nie odezwał, tylko ciągle my, najpierw kilka razy w ciągu nocy prośby żeby byli cicho, potem dzwoniliśmy na policje ale oni wiedzieli że to my, na sczęście mieszkaliśmy tam tylko 7 miesięcy. Po pewnym czasie już nam zaczeli grozic ze jak jeszcze raz zadzwonimy to nas pozabijają.
Ja dzisiaj jeszcze godzinkę musiałam odespać, oj coś z tym moim spaniem się psuje.
Ewa współczuję złego dnia i sytuacji z babcią, fakt numer stary jak świat, mojego J babcię też tak próbowali nabrać jakiś czas temu, na szczęście prawdziwy wujek zadzwonił w jakiejś sprawie w ostatnim momencie i sprawa się wydała.


 
reklama
Ewa - szok:szok::szok::szok::szok:, poprostu ludzie czasami nie maja honoru. Niestety zdarza sie ale czemu nie okradli jakiegos polityka!

Isabelll- moze sie juz znudzil i pomyslal ze sobie pojdzie!!!!!! albo to znak :-D
no ja bym nie dzwonila na policje. Potem jeden holiday a mieszkanie okradzione! czasami z takimi typami nie ma co zaczynac bo sie gorzej wyjdzie. Wczesniej tez tacy jak oni mieszkali to dzwonili do nas w nocy, od 1- 04 godz zeby ich wpuscic bo kluczy zapomnieli i tak 5 razy (w jednej nocy) - naszczescie sie wyprowadzili . Ci moze tez sie wyprowadza:sorry2:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry