• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Marcowe mamy 2015

Elzebietka tez wlasnie mnie to najbardziej wkurza, ze Teos rano sie rozsypia jak ja musze sie do szkoly z Filipem wybierac. od kilku dni przesypia nam cale noce.
tylko mam z tym problem cyckowy. bo wieczorem Teos lubi spbie podjadac co chwila. wiec solidnie stymuluje oba cycki. po czym idzie spac na cala noc a ja budze sie z dwoma bolesnymi kamieniami. z jednego zjada. a drugi musza odpompowac bo by chyba pekl. no i co z tym mlekiem? nie potrzebuje az tyle mrozonego. a z kolei jak mu potem tam moje z butli to znow mi w cyckach narasta. dzisiejsze zamrozilam tyle, ze teraz mam zapas na dwa wyjscia na basen. zdolam to zuzyc. no, ale jak odciagne jutro to juz bede miec za duzo.
w sumie niby zaden problem, bo to nadmiar a nie niedobor. ale jakos tak wylewac byloby mi szkoda...
moj hardcorowy M dzis wlal sobie do kawy porcje z mrozonki, ktorej Teos nie wypil wczoraj jak bylam na basenie.
 
reklama
Ale wiecie, ta medela to chyba jedna z najdroższych butelek, dla mam cyckowych i piszą że ssie się ją tak samo jak pierś...Ale z drugiej strony włada się do ust kawał silikonu, Gosia nie ssie smoków bo nie da rady jej przekonać:-Sżałuję teraz tej butelki, dzieci jednak wolą ułatwiać sobie ssanie a nie utrudniać. Kupię z tej okazji lovi, bo avent- dostałam z laktatorem- też niezbyt idzie. Albo ten mam przetestuje:-) dziękuję!!!
 
Po przewiezieniu do szpitala w innym miescie mial zrobiony rentgen klatki piersiowej i wyszlo ze ma srodmiazszowe zapalenie pluc.Osłuchowo nic nie wychodziło. Nie miał gorączki,kaszlu. Mial podawane 2 antybiotyki. Miał podawane immunoglobuliny,zrobiona biopsje szpiku ktora nie wykazala zadnego nowotworu. Po jakims czasie pobytu na oddziale patologii noworodka zostaliamy przeniesieni na oddzial hematologii i onkologii. Tu sie napatrzylam na chore na raka dzieci :-( Kubus ma podawane sterydy. W tej chwili w tabletkach. W smaku sa okropne,zdarza sie ze synek ma odruch wymiotny po nich. Strasznie mi go szkoda.

Przyczyny maloplytkowosci u niego nie znaja. W tej chwili ma zwiekszona dawke sterydow i mam nadzieje ze pomoze bo juz nie moge patrzec jak znowu go kłują.
 
Iman masakra!!!ta cboroba-małopłytkowość- jest podobno dość niebezpieczna zwłaszcza u malutkich, ale ludzie z tym żyją tyle że te sterydy biorą i morfologię często. Wczoraj nie zajarzylam, ale miałam w liceum koleżankę z maloplytkowoscia, kilka razy była w szpitalu w ciągu czterech lat jak jej płytki spadały...będzie dobrze kochana, on jest malutki i dlatego sprawdzają każdą możliwą przyczynę, uważają bo to w końcu odporność i krzepliwosc. Trzymam za was kciuki i wierzę że bedzie dobrze!!!
 
Iman ja byłam tylko 5 dni z małą w szpitalu a jak szłam z nią na pobranie krwi to była trauma dla mnie i dla niej. .. także współczuję szczerze tego kucia ciągłego! !!!
Trzymaj się kochana musi się poprawić!
 
Na pewno nawet nie potrafię wyobrazić sobie co przechodziłyście będąc z dziećmi w szpitalu. Bo wiadomo, że przeżywa się ból razem z nimi. Ja nawet głupie szczepienie przeżywałam ale przecież to tylko małe ukłucie dla dobra dziecka. Trochę się bałam reakcji poszczepiennych bo moja bratanica przeszła wstrząs anafilaktyczny i kilka tygodni leżała w szpitalu. Całe szczęście że wyszła z tego tylko z poważną wadą wzroku.

Jako anegdotę powiem Wam, że M. ma w rodzinie straszną histeryczkę pod względem chodzenia z dzieckiem do lekarza. Bardzo często z nimi chodziłam jako tłumacz. Tak się babka nakręcała, siebie i dziecko tak naprawdę. Przytulała je i nosiła przerażona na kilka godzin przed wizytą bo taka będzie wielka tragedia, na pewno będzie młody płakać itd. (Dziecko 2 lata). I jak tylko pojawialiśmy się w pobliżu przychodni, kuzynka wyciągała dziecko z wózka, żeby się nie bało. Oczywiście doprowadziła do tego, że dziecko darło się niemiłosiernie na widok lekarza. Można było zapomnieć o osłuchaniu czy nawet zważeniu. Po wizycie zwykle kuzunka siedziała pół godziny bujając się w celu uspokojenia chyba bardziej siebie, bo dziecko przestawało płakać 30 sekund po opuszczeniu gabinetu. Dlatego będę się starać nie przeżywać wizyt i innych takich bo dzieci szybko zapominają, a czują nasze emocje. Oczywiście zastrzyki i igły to inna sprawa ale zwykła wizyta przecież nie musi być straszna:)
 
Xenian nawet zastrzyki trzeba znosić dzielnie i udawać przed dzieckiem ... ;)mój chłop opanował to do tego stopnia ze jak poszedł z Zuzia na pobranie krwi to ta gapila się jak jej igłę wbijała pielęgniarka i tylko lekko się skrzywila ! :)

Ehhhh muszę się z wami czymś podzielić ... dzisiaj mieliśmy spotkanie z człowiekiem który robi pomniczek dla naszej Haneczki ... musimy ułożyć krótką sentencję ale zaraz łzy w oczach ... ciężko mi coś ułożyć a nie chce oklepanych tekstów typu Bóg tak chciał ... czy powiększyłaś grono aniołków ... może któraś z was ma jakiś pomysł ... wiecie ja chcę od serca coś ale jak zaczynam wymyślać to za długie a tam bardzo mało miejsca będzie bo to serce tylko stojące pod ukosem ma być. ... nie wiem już sama ...
 
Ostatnia edycja:
Rureczko...brak mi słów...tule Cię wirtualnie, to strasznie straszne chować własne dzieciątko. Wiesz jest taki piękny tekst z Horacego NON OMNIS MORIAR co na przełożenie ma NIE WSZYSTKEK UMRĘ
 
reklama
z@t kibicuje Ci w butelkowaniu zeby się udało ja po 6 tygodniach od urodzenia musialam wrócić do prowadzenia zajęć co prawda raz na tydzien czasem 2 ale wychodzilam na 3,5 h i W dostaje butelke ze sciagnietym moim mlekiem. Wczesniejsze proby ok ale na 2 dni przed nie chcial jesc wiec panika. Teraz juz jest ok i je karmi go mąż. Więc pewnie nie pachnaca osoba mlekiem pomoże.

Kropelka mam to samo rano budze sie z kamieniami po 8-9 h przerwy to co sie dziwic

Rureczka również tulę mocno, też nie mam pomysłu ale jakby mi coś przyszło do głowy napiszę.
DObrej nocy życzę wszystkim
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry