Franek też po porodzie miał pozgniatane uszy. Ale były przylegające. Wyglądał jak elf- uszy na górze miał szpiczaste. Potem mu się pięknie wyprostowały, tylko zaczynają odstawać.
Bachuta - ja też czytałam o metodzie z plastrami i sobie tego nie wyobrażam

może to i jest skuteczne ale weź... bólu tyle przy odklejaniu i podrażnienia. Przecież odstające uszy to nie jest choroba żeby to zwalczać za wszelką cenę. Fajnie by było gdyby były przylegające ale trudno... też nie chcę robić jakiejś wielkiej krucjaty żeby nie sprawiać M. przykrości. On ma całkiem względne ale jego bracia i wszystkie dzieci w rodzinie mają wielkie radary

liczyłam się z tym, że i Franek będzie takie miał ale nie ukrywam że mi ulżyło jak zobaczyłam Franka po porodzie, bo pomimo pogniecenia, miał małe uszka. Może jak zacznie więcej siedzieć i urośnie mu trochę główka, uszka będą bardziej przylegały. Najważniejsze, że jest zdrowy
Dziś u nas upał iście wakacyjny, byliśmy na spacerze już dwa razy a resztę czasu spędzamy w ogródku, co się Frankowi nie podoba. Tyle mamy dla niego atrakcji przeróżnych, maty, bujaczki, huśtawka, fotelik, zabawek pełno a on i tak najbardziej lubi leżeć w łóżeczku i koniec. Nawet czasem na rękach płacze a w łóżeczku jest super.
Rytm dnia na dziś: godzina spania- godzina zabawy i tak w kółko
