Xenian
Fanka BB :)
Dziś Franek się obudził o 5.00 rano
szok, nigdy tak długo nie wytrzymał. Ale za to już o 6.00 wstał 
Podaje któraś z Was coś do picia maluszkom?
Wszystkie chudną a ja już idę w drugą stronę. Muszę się opamiętać.
W szoku jestem, że jeszcze u nas żadne dziecię nie jest ochrzczone. Zwykle wybiera się pierwsze miesiące a tu na ten temat cisza
Podaje któraś z Was coś do picia maluszkom?
Wszystkie chudną a ja już idę w drugą stronę. Muszę się opamiętać.
W szoku jestem, że jeszcze u nas żadne dziecię nie jest ochrzczone. Zwykle wybiera się pierwsze miesiące a tu na ten temat cisza
Przecież nie ma przymusu. Coraz wiecej ludzi nie chrzci wogole. Moim zdaniem zrobiła sie z tego kolejna impreza, a kosciol bardzo utrudnia chrzciny. Np u nas musimy rodzice i chrzestni uczestniczyć w dwoch spotkaniach w czwartki o 19.30. Z założenia dla nas to niewykonalne. Maz pracuje w innym mieście do piatku, a chrzestni mają 400 km. Nie rozumiem instytucji kościoła, ze tak utrudnia, to przecież nie ta epoka, gdzie wszyscy byli z dwoch sąsiednich wsi i wszyscy sie znali i mieli wszędzie blisko. Wykombinowalismy, ze na pierwsze spotkanie pójdziemy w maju, maz przyjechał specjalnie, został z małym ( niektórzy przychodzili z maluchami, ale u nas to pora spania, dzieci marudzily, płakały, jakaś totalna porażka, ja synka zostawiłam z meźem i twardo powiedziałam, ze nie widze możliwości wzięcia go ze sobą). A drugie spotkanie poszłam wczoraj. I nie uwierzycie - księża sie zamienili miejscami - tydzien temu byl temat, co nas interesował, a wczoraj znowu ten majowy. Ale skad ja miałam wiedzieć? Wiec ksiądz mi kartkę podpisał, bo w lipcu nie bedziemy mogli przyjść w ogóle. A musimy mieć podpisy, a chrzestnym kazali uczestniczyć w spotkaniach u siebie w parafii i mieć krateczkę podpisana. Paranoja. No nic - pójdę do kancelarii zaklepać termin na 2 sierpnia, mam nadzieje, ze dadzą nam chrzest i nie bedą robic problemów. Ja jestem wierząca, ale bardzo mnie razi instytucja kościoła i sposób postępowania. Przed ślubem tez była jazda bez trzymanki, same zakazy, kartki, wymogi. A gdzie w tym wszystkim wiara , sumienie i zaufanie? Niestety ostatnio w tym roku dwoje moich znajomych zrezygnowało z wysłania dzieci - jedno do komunii, drugie do bierzmowania. Wymogi co do ilości mszy świętych i spotkań były nie możliwe do zrealizowania ani przez dzieci, ani przez rodziców, chyba ze by z pracy musieli zrezygnować. Przykre to.
. i tak ma byc caly dzien... i jak tu nie osiasc na spfie z czyms smakowitym? tak to wlasnie jest. jak jest piekna pogoda to potrafie jakos zadbac o regularne posilki i nie kusi mnie podjadanie tak bardzo. no, ale w taka jesienna pogode to mam pocoag do wszyyskiego co niezdrpwe i kaloryczne.