Moja teściowa nawet nie tyle wisiala nad Jankiem co koniecznie chciała go nosić. A on krzyczał w nieboglosy, co znaczyło ODLOZ MNIE! No, ale w końcu sie przystosowali do siebie.
Rurka, moj Janek robi podobnie - tzn zatoką niby przed 21, ale to jest drzemka ;-) budzi sie po 20 min i z godzinę muszę go wyciszac. Ale spi za to do 10-11 :-) nam to w sumie pasuje, bo też jestesmy nocne marki i ranne spiochy, mąż ma wolny zawód, więc chodzimy spac o 1-2. Nie mam pojęcia jak można byłoby to zmienić, wcześniej próbowałam, bo sobie wkrecilam ze dziecko nie może tak późno chodzić spac, ale odpuściłam.