reklama

Marcowe mamy 2015

reklama
Kobita to szerokiej drogi, uważajcie na siebie!
Anulka czekamy na relację ze szczęśliwego usg:-)
Agamaja potwierdzam w całej rozciągłości, czas się sstrasznie dluzy między wizytami, zwłaszcza w 1 i 3 trymestrze:-)
 
Ja uznaję tylko suszone śliwki. Wczoraj na wieczór musiałam się ich najeść bo coś mnie już kiszki kłuły ;] Z kolei nic ziarnistego nie mogę, musli, otrębów, chleba ziarnistego ani razowego. Zaraz mam koszmarne wzdęcia połączone z biegunką. Nie trawię chyba tego za dobrze. Rok temu jak się odchudzałam właśnie na razowcu i takich tam to myślałam, że umrę, aż się połapałam od czego to.

No i trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty, te najbliższe też. Ja jeszcze 19 dni... :eek:
Mi gin też ostatnio nie puszczał pulsu maleństwa, tylko w karcie mam zaznaczone plusik, że był. Widocznie za wcześnie nie zdrowo. Oby na kolejnej już będzie można.
Co do przytulanek z mężem, mi się w ogóle nie chce.... zaraz zasypiam :-p on też przepracowany i tak przeczekujemy ten czas jakoś. Pewno niedługo się mi odmieni ;)

Miłego dnia! :rolleyes:
 
Micela najedz się kiszonych ogórków, pójdzie aż miło. Ja każda ciążę meczylam się z mega zaparciami, aż tak że macica mi się kurczyla bo bulgotajace, nabrzmiale jelita ja prowokowaly do skurczów. Cztery ogórki, kasza gryczana, kapusta kiszona. Otręby i śliwki są dobre w profilaktyce zaparc ale nie pomagają doraźnie, przynajmniej mi. Ja wiem jak jelita i kłopoty z perystaltyka mogą odbierać chęć do życia
 
reklama
Wszelki nabiał- krowi-dla cieląt nie dla ludzi:-)może prowokować kłopoty z jelitami więc ostrożnie z tymi jogurtami. Nie chcę gadać jak fanatyczna weganka ale coraz więcej ludzi nie trbawi mleka krowiego z prostej przyczyny, ono pod każdą postacią jest zanieczyszczone -nawet to pasteryzowane. Dojąc krowę dzień w dzień elektryczną dojarka, ona nabawia infekcji wymion, ponadto stres spowodowany odebraniem jej dziecka...zobaczycie zresztą jak się podlaczycie do laktatora :-P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry