reklama

Marcowe mamy 2015

Ja po trzecim cyklu właściwie czułam jak jak zwykle przed @. Najbardziej prawdopodobny termin wypadał mi w poniedziałek. Byłam na wyjeździe na szkoleniu więc uzbroiłam się we wszystkie higieniczne przybory, ale poniedziałek minął, wtorek... piątek... :szok: W sobotę szliśmy na wesele mojej koleżanki więc w piątek po pracy kupiłam test i stwierdziłam, że muszę wiedzieć czy mogę toasty wznosić :-D
Przykryłam test ręcznikiem i też poszłam pod prysznic. Jak zobaczyłam dwie kreski to byłam jednocześnie zszokowana i szczęśliwa - okazało się, że do trzech razy sztuka.
Mężowi powiedziałam przed weselem (zapakowałam test w pudełeczko, dostał prezent :tak:), chciałam w domu, ale pewnie i tak by się domyślił przy brakiem kieliszka koło mnie;-)
Ale na fali wszystkich afer podsłuchowych ustawiłam telefon z widokiem na jego minę "a co to znaczy:szok:?" Taaaaak?! :-):-):-)
 
reklama
Cześć Dziewczyny!
Dobre te Wasze historie z testem. :D Żeśmy się trochę pochorowali w domu, no cóż. Wczorajszy wieczór spędziłam pod kocem, ciągle jakieś herbatki. A tu licencjat trzeba kończyć. :p
Kciuki za wizyty!
 
Wszystkim przeziębionym życzę zdrówka!
Ja mam dość słabą odporność i nie mogę pozwolić sobie na przemarznięcie, bo zaraz mnie bierze, także ubieram się ciepło, buty też już zmieniłam na pełne, bo ogólnie jestem strasznym zmarźluchem więc ubieram się często na cebulkę zgodnie z zasadą "lepiej się dwa razy przegrzać niż raz zmarznąć" ;-)

Dziewczyny, życzę powodzenia na dzisiejszych wizytach &&&
 
Co do rozmów z brzuszkiem to czasem się śmieje, że sobie muszę porozmawiać z kimś inteligentnym - lepiej brzmi niż gadanie samemu do siebie ;-)
Nie mam jeszcze takich typowo tkliwych gestów, czasem mi się wydaje, że to nierealne że tam jest bobas, szczególnie jak objawy ustają....:sorry2:
Ale dla odmiany jak się czuję gorzej to zawsze gadam do maleństwa, że już mamę szkoli i nie daje o sobie zapomnieć :tak::-D
 
Natalia, niestety mi też. :zawstydzona/y: I jeszcze do tego jak mi się nie odbije to mi się robi niedobrze, przez to piję wodę taką lekko gazowaną, bo dobrze działa w tym temacie. Czuję sie jak małe bobo, które trzeba po jedzeniu poklepać po pleckach żeby zrobiło co swoje... ehhh
 
reklama
Jeśli chodzi o picie alkoholu to ja niestety nie wiedząc jeszcze, że jestem w ciąży kilka dni przed zrobieniem testu piłam piwko i winko i niestety troszkę popalałam papierosków. Ze mnie żaden palacz ale jednak myśli czarne. Lekarzowi od razu mówiłam, że nieco wypiłam to się śmiał i powiedział że napiłam się na zaś :-).

fajnie sobie tak popisać i poczytać jak to było w waszym przypadku z testami i w ogole dobrze, że sobie tak wspólnie wymieniamy się Naszymi odczuciami.

Ja też jak świnka bekam aż mąż karci wzrokiem ale lepiej mi jak to zrobie niestety.

Buziaki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry