reklama

Marcowe mamy 2015

odnośnie kotów to słyszałam tylko tyle,żeby kobieta w ciąży raczej unikała kontaktu z kuwetą i jej nie dotykała. nie.zmieniała zawartości!!!ja mam dwa koty,ale cały czas na dworze przebywają..a po za tym ja się nimi nie zajmuję...przepraszam,ale koty nie dla mnie
 
reklama
Czas położyć dziecko spać :-p

Jutro odwiedzę Was pewnie wieczorem dopiero bo siostra przyjeżdża z siostrzenicą także będę się z małą trochę bawiła :-)

Miłych snów :-)
 
HEven, widzę, że mamy wiele wspólnego! Też mnie do grzybków ciągnie, ha, ha, albo ogórki kiszone i jeśli chodzi o koty... To też nie moja bajka. Kiedyś syn się obruszył. Dudlał i dudlał, ż chce kota, a ja na to, żeby wybrał - albo ja, albo kot. Oczywiście w żartach. Znając życie po jakimś czasie ja bym się musiała kotem zajmować, a tego bym nie chciała. Ja to psiara jestem.
A co do zwierzaków w domu, mój Igor od urodzenia przebywał w towarzystwie mojego owczarka. Super mam zdjęcie, jak oboje leżą obok siebie, Igor na dywanie na kocyku z wyciągniętymi rączkami, a obok Hera z czułością liżącą jego rączkę.
Jakoś nigdy nie miałam hopla na punkcie dezynfekcji wszystkiego, czego się dziecko dotknęło. Igor żadnej alergii nie ma i jakoś nigdy nie starałam się chować go przed bakteriami.
 
zgadza się Anula...ja lubię porządek,ale bez przesady....jak dla mnie to dziecko nie może chować się w warunkach sterylnych...bo potem łapie wszystkie choróbska....a dom to nie muzeum!!!
uciekam się kąpać i nyny...spokojnej nocki mamuśki!!!!!
 
Ja tez psiara jestem a do kotów nie mam zaufania niestety . Jako żywe stworzenia oczywiście ze lubię ale nie chciałabym miec w domu i nie zostawiłbym kota z dzieckiem. Co innego pies :))
 
Anula Heven nooo zgadzam się w 100% z wami :-) ja też psiara :) i do kwestii bakterii i porządku podchodzę identycznie!!! :tak: lubie porządek ale bez przesady! zycie jest za krótkie żeby całymi dniami szorowac podłogę bo paproszek moze dziecku zaszkodzić :tak:

A co do kotów to racja, z daleka od kuwet..chodzi takie koty, które nawet czasami wychodzą ale wychodzą na dwór i co się z tym łączy polują na myszki, ptaszki i małe zwierzątka...bo zarażaja się toksoplazmozą a dla nas właśnie tokso jest baaardzo groźna! A propo..robiłyście już wyniki na tokso??? Ja w poprzedniej ciąży miałam bardzo wysokie przeciwciała, ale wynik świadczoący o toczącej się infekcji był ujemny, zakaźna mi jednak awidność zleciła, i wszystko było ok. Mimo wszystko jednak lekarz i tak mi teraz zlecił tokso..ciekawe po co?? no ale zrobię :)

Dzisiaj jedziemy na grzybki..uwielbiam łazić po lesie :) A co do kiszonych ogórków to przedwczoraj ukisiłam 15kg...boję się ze mało będzie tak kocham kiszaki!!!!!!! Swojskie oczywiście :)yyymmmmmmniiiiaaamiiiiii już się nie mogę ich doczekać :-p

Nadrabiałam was ponad pół godziny!!! wow ile wy piszecie!!!

co do porodów to ja dwa razy naturalnie rodziłam i trzeci też mam nadzieję. Zuz o 2 w nocy odeszły mi wody a o 12:50 była na świecie...najgorsze ze od 8 rano do 12 rozwrcie mi na 8cm stanęło i nie chciało ruszyć a skurcze były, ale bez znieczulenia rodziłam, bo właśnie za późno było już i dałam radę ...to do przeżycia jest naprawdę! Ja też jak niektóre z was nie chciałaby cesarki...no chyba że nie bedzie innego wyjścia.

heven a ja przepis na te Twoje cudeńka poproszę to dzisiaj zrobie po Twojemu :)
A macie moze jakis fajny przepis na paprykę albo cukinię ??? w sensie przetworów :-)
 
Ostatnia edycja:
Nie wiem jak u was, ale u mnie leje za oknem... Ech, a miałam iść dzisiaj z synem na rower... Wczoraj było tak ładnie, ale ja z kolei miałam kiepski dzień. Pół dnia przeleżałam w łóżku i pospałam po 18-tej.

A po lesie za grzybami też uwielbiam chodzić. Co roku z teściem jeździmy koło Włocławka. Mamy tam swoje trzy ulubione lasy. Dziewczyny, są grzyby trochę już?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry