Xenian, ja też zamierzam pracować jak najdłużej. Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu, masakra, dla mnie oczywiście. Po synku wróciłam do pracy po 7-miu miesiącach. W zasadzie to "uciekłam". Stwierdziłam, że jak jeszcze jeden dzień posiedzę w domu, to zwariuję. Wiem, pomyślicie, wyrodna matka, ale ja nie umiem siedzieć długo w domu, a lepiej dla dziecka, żeby mama wróciła do pracy i była zadowolona, niż żeby siedziała w domu smętna...
Ale oczywiście wszystko zależy jaką pracę się wykonuje.
Z@t, witaj po długiej przerwie:-)
Ana, co piszesz, że oprócz bolących piersi nie masz innych objawów! A brak apetytu? Ha, mam Cię;-) ja mogę powiedzieć, że oprócz tych cycków nie mam objawów, bo apetyt mam na wszystko oprócz słodyczy:-) dziś zjadłam kawałek ciasta ze śliwką i co? zgaga przez dwie godziny... pokarało mnie...
Kordosia, ciąża to nie stan chorobowy i jeżeli masz na coś ochotę, to w granicach rozsądku oczywiście, spełniaj swoje zachcianki. Kawa i herbata niezdrowa, pewnie, jak wypijesz kilka dziennie, ale przy jednej kawie czy herbacie... proszę... A inka dla mnie to nie kawa i bardziej inka powoduje u mnie odruch wymiotny niż zwykła kawa. nie lubię kawy z mlekiem i może też dlatego tak się dzieje.
Tak jakoś widzę, że przy drugiej ciąży mniej mam "schiz" różnego typu;-) ;-) ;-)
Heven, u mnie też barszcz ukraiński od soboty. Cały gar nagotowałam:-)