reklama

Marcowe mamy 2016

Isia nie przejmuj się :P Ja od tygodnia budzę się co noc koło 2 i nie śpię do 4-5. :) Masakra ale to z nerwów bo ciągle coś się dzieję i mam syndrom wicia gniazda. Non stop myślę co jeszcze kupić dla Marysi a co co domu. Jak chce żeby wyglądał każdy pokój idp. itd.
Tak poza tym to mąż się ze mnie śmieje, że zmieniłam się w niego. Zapominam słów. Nie mogę się wysłowić. Idę gdzieś i zapominam po co. wczoraj zostawiłam papiery przy kasie w ikei i musieliśmy jechać ponownie :P ciągle mi z rąk wszystko wypada. Chodzące nieszczęście :)
 
reklama
Fanti tego torta twojego to bym zjadła :) masz talent :)
ja jestem za to kulinarne bez talencie :P umiem tylko makarony robić :P Mój mąż u nas gotuje a ja tylko chodzę i zrzędze, że u mamusia robi lepszą pomidorową i go denerwuję :)
 
Cocosh właśnie trochę się martwię bo ja tak mam już od samego początku ciąży:/ mało nocy przesypiam w całości i bez przerw... teraz bezsenność trwa godzinę ale przez całą ciążę spalam jak Ty teraz, czyli z 3 godzinna przerwą w środku nocy....
Powiem Wam, że bym chciała żeby to moje dziecko miało jelitowke... ale tylko dlatego żebym sobie mogła odpuścić uczelnie bo nie lubię się poddawać bez powodu i coś odpuszczac... ale po prostu nic mi się nie chce... a tak przynajmniej bym miała wymowke...
 
Tyle się napisałam a tu wcięło. Na dodatek miałam mega stres z samego rana darłam się jak głupia.
Poszłam siku zła że obudziłam się pół godz przed budzikiem słyszę młody się obudził wychodzi ze swojego pokoju a tu do łazienki chce wejść mysz. Narobiłam krzyku a mysz zgłupiała i w kółko lata koło drzwi. Młody wystraszny przyleciał do łazienki ratować mamę bo ostatnio jest wielkim obrońcą wszędzie. Ale skąd ta mysz u nas w mieszkaniu. Teraz cały dzień do wieczora w strachu. Dopiero wieczorem jak mąż z pracy wróci to łapkę nastawi.
 
Isia u nas na mikolaja sa tylko slodycze. Na urodziny wiekszy prezent i potem za chwike na gwiazdke tez. Noc masakra. Zimno tu jak cholera. Co chwile sie budzilam i sprawdzalam czy chlopcy przykryci dobrze. Ja opatulona po sam nos a nos zimny haha. Zaraz wstaje i szykujeny sie do przedszkola.
 
Nadrabiam, nadrabiam, nadrabiam... i sie pogubilam;) chyba musze wygospodarowac wiecej czasu na forum:)

Cocosh ja spie identycznie:/ budze sie codziennie kolo 2 i do 5 nie spie.. a o 7 juz synus sie budzi, wiec koniec spania. Strasznie to meczace:/ okolo 15 mam taki opad sil, ze zasypiam na siedzaco:(

Co do apetytu to ja tez mam maly. Zjadam tylko to na co naprawde mam ochote. No i uslyszalam wczoraj od tesciowej 'glodzisz sie!? Dziecko chore urodzisz!' Ehh..

Lewusek mi sie wody saczyly przed pierwszym porodem. Byly lekko rozowe i nie do pomylenia z czymkolwiek innym. Od razu wiedzialam, ze to to. Ale lepiej to sprawdz. W aptece mozna kupic jakies paski ktore sprawdzaja czy to odchodzace wody..

Bar Bra bzdura totalna z tym, ze lepiej urodzic w 7 niz w 8. Dla maluszka kazdy dzien w brzuchu ma ogromne znaczenie:)

Ja juz za dwa dni mam wizyte;D ciesze sie jak male dziecko i wrecz odliczam godziny:) mam nadzieje ze szyjka sie nie skraca, ze u Olusia wszystko ok i ze siusiak nie zniknal :-D


Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka
 
Ja wczoraj z mężem tak się zagralam, że graliśmy do północy prawie . A dziś od 6 nie śpię,bo ten do pracy wstawał .. Bartuś jeszcze śpi ,ale mi już tak ciężko zasnąć i będę pewnie miała zgon gdzieś koło 15 ;/

Fani jakbym mysz zobaczyła to bym dopiero do domu wróciła jakby mi pokazali jak ona już zlapana. . Kiedyś u moich rodziców (mieszanie na parterze ) własną przez rury i pod wanna siedziała . Potem jeszcze ze trzy ja im mowie mamy szczury a oni ze wariuje, potem jak jedna mysz zobaczyłam to jak wyleciała z domu w polpizamie i czekałam jak mama z pracy wyjdzie. Miałam wtedy z 16 lat i na szczęście to były wakacje . Uciekam do cioci na tydzień... ale teraz pewnie byłoby podobnie z moja reakcją heh.

Volka ale miałaś przygodę . Dobrze ,że nocki juz minęła ;)

Isia współczuję , miałam tak przez pierwszy cały trymestr (nocne pobudki ) teraz tak mam ,że jak przebudze się koło piątej to nie zdążę zasnąć a mężowi o 6 budzik dzwonie i tez juz nie śpię . Zdrówka dla córci
 
Fanti, mysz w mieszkaniu? Na którym piętrze mieszkasz?
Parter. Dlatego Tak pilnuje młodego by drzwi za sobą zamykał od korytarza.

Isia u nas na mikolaja sa tylko slodycze. Na urodziny wiekszy prezent i potem za chwike na gwiazdke tez. Noc masakra. Zimno tu jak cholera. Co chwile sie budzilam i sprawdzalam czy chlopcy przykryci dobrze. Ja opatulona po sam nos a nos zimny haha. Zaraz wstaje i szykujeny sie do przedszkola.
Z prezentami dokładnie Tak rano. Mikołaj to słodycze.
 
reklama
Isia ja mam tak od początki :). Zdarzało się, że przespałam całą nockę ale jest tego o wiele mniej niż bezsennych nocy.
Za duży natłok myśli. Ciągle coś mam w głowie i stąd niespanie. Nie potrafię się wyciszyć w środku. Chyba wiele z nas ma tak teraz.
Wiecie co dziewczyny ja to całe życie byłam nie tyle anty dzieci co kompletnie nie miałam instynktu ani chęci. Ciągle zajęta "wyścigiem szczurów". Większość roku w delegacjach, hotelach i na lotniskach. Na dodatek chyba jestem trochę pracocholikiem perfekcjonistą i lubię mieć wszystko dopięte zaplanowane i zabieram pracę do domu. Trochę mi głupio czasem jak Was czytam bo dociera do mnie, że za bardzo zrzędzę a mam wszystko :(

Nie przeczę, że mi się ten wyścig i praca opłaciła bo nawet jak na informatyka to zarabiam lepiej niż bardzo dobrze.
Nie śpieszyło nam się z mężem do dziecka bo ciągle było coś innego. W końcu jak się zdecydowaliśmy, to poszło tak szybko ( po tygodniu byłam już w ciąży), że nawet nie zdążyłam się psychicznie przygotować.

A teraz gdy czuję dzidziusia w środku to przepełnia mnie taka miłość i radość, że ryczę co kilka dni ze szczęścia. Nie mogę się doczekać aż urodzę i poznam moją fasolkę.
Nigdy nie sądziłam, że istnieje takie spełnienie.

Jeszcze kilka lat temu byłam wrakiem człowieka. Zniszczona psychicznie i fizycznie. Pisały kiedyś niektóre z Was, że miały podobnie. Myślałam, że nigdy w życiu nie będę się uśmiechać, że nie ma dla mnie ratunku. Lata terapii, leków i pracy nad sobą ale udało się.

Jestem kochana i kocham. Mam najwspanialszą rodzinę na świecie. Cudownego męża, piękny dom, super pracę i 2 kopnięte koty. Życie jest kompletnie nieprzewidywanie ale w końcu każdy człowiek, dostaje to na co pracował. Trzymajcie się ciepło i miłego dnia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry