Oj widze ze o rodzicach mowa...Moi rodzice na szczescie sa OK tylko wkurzali mnie postepowaniem w stosunku do mnie i do mojej 6 lat mlodszej siostry.Teraz juz mi przeszlo choc dalej bola mnie pewne sprawy..
Ja natomiast nie mam prawie wogole kontaktu z tesciami,oni z wnuczka tez nie.Za duzo wycierpialam z ich strony gdy mieszkalismy tam jak bylam w ciazy i pozniej jak Lilka byla mala.Oboje pija,kurzy tesciowa jak smok.Zero zainteresowanie nami,wnuczka i 2 wnuczka w drodze.Pamietam jak bylam z Lllka w ciazy to tesciowa chciala mi dac "ziolka" jakies specjalne ,zebym wypila...Pranie musialam w zimie wieszac na balkonie bo nie moglam w domu...Nocnik grajacy tesciowa zepsula od Lilki bo melodyjka ja wkur** .Potrafili w nocy nawaleni przyjsc i sie drzec az Lilke budzili.
2 lata temu przyszli nawaleni na Sylwestra i awantury narobili az moj maz musial ich wyrzucic.Ja tez potem mila nie bylam,nawrzeszczalam na nich,ze jak sie nie zamkna to komus przy*** jak mi dziecko obudza,a my jestesmy u siebie w domu i mozemy robic co chcemy.Od tej pory ani na Wigilie ani na Sylwestra nie przychodza....Wnuczce zyczen nie skladaja nie mowiac juz o jakis prezentach.Raz jak bylysmy tam na Wigilii to mysmy wszystkim prezenty kupili a oni nawet wnuczce nic nie dali.Zaluje ze mam takich tesciow ale wazne ze mam kochanych rodzicow.I to sie liczy :-)