Mnie tez biodra od jakiegoś czasu juz bolą. W nocy jak sie budzę to muszę szybko wstać z łózka i je rozchodzić bo nawet jak sie przewroce na drugi bok to nic mi to nie daje i moge wyć z bólu... Dlaczego tak sie dzieje z tymi biodrami? Ja myślałam, ze to z racji mojego ciężaru i z tego, ze mamy straszny materac w sypialni o sprężyny mi sie wbijają w biodra... Ale aż tyle z nas ma z tym problem wiec to moze nie do końca moja wina tylko taki urok ciazy... Nie pamietam, żebym tak miała przy Zuzce...
Miałam dzisiaj isc na zebranie z zuchów, ale jak wstałam z łózka to cieżko mi było sie rozchodzić i M powiedział, ze pojedzie sam... Podobno w marcu maja miec nocowanie w harcówce zeby zobaczyc jak sobie dzieciaki radzą bez rodziców, potem ma byc wyjazd weekendowy z rodzicami a od 29 czerwca obóz dla zuchów na 2 tyg gdzieś w okolice Soliny, w Bieszczady...
Z 'ciekawych' rzeczy to Zuzka w poniedziałek idzie do szpitala do Zabrza na te badania zeby zobaczyc co jest z tym jej brzuszkiem... Trochę mi to nie pasuje bo do Zabrza mamy 30 km a szpital dzieciecy na ligocie 5 km od domu... No ale trudno :/ pewnie trzy razy dziennie będziemy kursować do Zabrza... Dobrze, ze to tylko trzy dni.
Mam pytańie do dziewczyn które leżały ze swoimi dziećmi w szpitalu... Czy dzieciaki po szpitalu miały jelitowke? Bo podobńo rożnie to bywa i niektóre dzieci juz w szpitalu łapią jakiegoś wirusa...
Mlodamama dobrze, ze załatwiasz sprawy z tym Twoim szefem.
Manka, a Tobie bardzo nudzi sie w domu?
Sarna a Ty gdzie pracujesz?
Jak rodziłam Zuzke w prywatnym szpitali w Bielsku to tam nic nie musiałam miec... Oprócz ręcznika. Nawet koszule do porodu dostałam jedńorazowa... A pojechałam tam z wielka walizka bo nie wiedziałam co bedzie mi potrzebne hihi teraz muszę sie dokładnie zapytać co muszę zabrac. A z drugiej strony szpital mam 5 km od domu wiec M moze byc u mnie nawet co 30 minut hihi