kustronka
Fanka BB :)
Cocosh, nie martw się, bo nie takie straszne te leki. Upierdliwe jest wprawdzie chodzenie do przychodni co kilka dni, a pózniej co miesiac zeby pobrać jedna probówkę krwi, ale życzę Wam zeby było Was stać na "nowość" na rynku, czyli domowy sprzęt do pomiaru poziomu krzepnięcia i czasu protrombinowego, bez łażenia na kłucie do przychodni. Zasady banalnie proste, bo podobne jak przy domowym pomiarze cukru z palca. Tylko ze sprzęt kilka stówek kosztuje..Serduszko mój mąż właśnie ma teraz stabilizowane te leki do INR. Do końca życia musi je pryzmować po wymianie zastawki i będziemy musieli sprawdzać co kilka dni poziom a później rzadziej. Trochę się tego boję bo jeszcze nic o tym nie wiem ale w razie czego będę Ciebie męczyć pytaniami.
Trzymam kciuki za Was :*
Poza tym moze uda sie Wam przejść na leki nowej generacji, gdzie nie trzeba bedzie tego inr nie kontrolować tak często. Miesięczna droższa kuracja, ale wygoda dla pacjenta duzo wyższa






A moja czkawke dostala.Dochodze do wniosku ze jak przyjdzie co do czego to moj bedzie na fuszce,nie bedzie sie szlo do niego dodzwonic i bede musiala opieke znalesc do LIlki i sama jechac do szpitala rodzic bo kur** praca wazniejsza ! I jeszcze tekst " No dzis chyba nie bedziesz rodzic" Noz kurde! Albo predzej tetno mi zacznie skakac i wogole go tez nie bedzie a ja zostane ze wszystkim sama.
I teraz chyba ma w dup** to co bedzie...Naprawde mam dosc ...