Isia wielkie gratulacje Kobieto

Takiego syna urodziłaś !!! Będzie chyba koszykarz !!!!
Tylko czemu Ty jeszcze nie wstajesz? Bałaś się że Ci wstać nie dadzą a teraz się sama opierdzielasz i narkotyzujesz zamiast do domu
Fanti trzymam kciuki za całą Twoją rodzinę. Wiem, że Ci ciężko ale dacie razem radę. Teraz nie pora obrażania i nie potrzebne nerwy bo siedzie w tym wszyscy razem. Faceci sobie chyba poporstu nie zdają sprawy z tego, że czy będziemy siedzieć w domu czy przy nich to stres jest ten sam. Najważniejsze to szczerze rozmawiać o tym czego się oboje boicie i co czujecie. Czasem nawet na siłę. Nie dusić w sobie.
Zobaczycie, że wszytsko będzie dobrze i wyniki będą po Waszej myśli.
Serduszko to miałaś ciężką końcówkę. Gratulacje wielkie. Zaczęłam aż czytać o tej pozycji ale nie wiem czy mi dadzą w takiej rodzić. W ogóle nie wiem jak ja urodzę a co do piero czy na leżąco czy kucając ale brzmi to o wiele naturalniej niż porody z nogami do góry.
Sarna nawet jak kilka dni pzrenosisz to pójdziesz na wywołanie tak? Od kiedy się wywołuję poród?
Sama mam wrażenie że przenoszę nawet termin z usg

Piszecie o tych sposobach na wywołanie a ja to wszystkie stosuję masowo chcąc nie chcąc więc nic mi to nie daje. Jedyne co się jeszcze nie udało to sex. Ja przez ból pleców dałabym radę tylko bokiem a mąż może być tylko na plecach także narazie nie wymyśliliśmy jak to zrobić
Wczoraj zjadłam kolo 14 spagetii a pozniej o 17 wypilam litr kubusia i loda na patyku i dopiero o 3 w nocy przestałam się źle czuć. Nie nadaje się mój żołądek już na żadne jedzenia. Zazdroszczę że Wy tak ciągle jecie i jecie i dajecie radę. Ja dzisiaj już standardowo na serkach i jogurtach bo po tym mogę jakoś funkcjonować a jak czytam co bar bra wcina to jestem pełna podziwu bo mi się już w brzuchu nic nie mieści.