reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

ja dzisiaj pościerałam kurze w naszej"kwaterze",wymyłam podłogi,i podzieliłam sobie mięsko do zamrażarki,bo dostaliśmy,z wiejskiej świnki.
zawsze tu tak pusto w sobotę???:szok:
kurde zostaliśmy bez tv!!!już od 3dni:wściekła/y:ale nuda i cisza!taką transakcję żeśmy zrobili:dry:,robię lasagne na poprawę sobotniego wieczoru
 
reklama
Weronika no właśnie mogłyśmy się uczyć to byśmy tłukły taką potężną kasiorę,:rolleyes:a im więcej skrótów przed nazwiskiem tym stawka wzrasta,chociaż ja bym nie chciała tego tam grzebać różnym babą:errr:
już analityce medycznej nie dałam rady ze względu na swoje wewnętrzne"fuj!":sorry:
Ninja,Asze Kurde faceci to zawsze się podniecają byle głupią gierką,mój tnie namiętnie w Fifę tak nie przerwanie od dwóch lat ale,przecież co roku nowa wersja wychodzi,faktycznie dla mnie to się tylko grafiką różni,może zaproponujemy im nową grę?:confused:BIERKI ELEKTRYCZNE POD WODĄ to im przejdzie:angry:
Mój dzisiaj stwierdził,że musi zacząć mnie wyręczać,BRAWO,chociaż na to się przyda siedząc w domu!!! i dobrze,że mamy mały dywanik i tkany a nie strzyżony,bo pomachał szczoteczką i się strasznie usapał:baffled:co za kondycja:no:,jak w 7miesiącu ciąży:-p
Mrówa a Melci nie lepiła z mamusią???

No właśnie Marteczka - też bym nie mogła chyba nawet za tą kase babkom - że tak powiem "grzebać" :baffled:
A ja sobotni wieczór spędzam sama, ze względu na mój katarek zostałam w łóżku a mężuś poszedł z kolegami na piwko - świnia jeden!! Więc zamóiwłam pizze i oglądam TV - nic nie ma :wściekła/y:
 
No właśnie Marteczka - cicho tu jak diabli dzisiaj! A też kompa mam wyjątkowo dla siebie ;-)

Nie wiecie może jak to jest jak chce zmienić lekarza rodzinnego? Musze od niego wybrać karte, czy tylko po prostu ide do nowego? Bo chyba się jutro wybiore z tym moim katarem (wczoraj myślałam że mnie szlak trafi - zasnełam coś ok 2:30 :wściekła/y: ) a rano jeszcze kaszel się pojawił :wściekła/y:
A do swojej starej rodzinnej nie chce iśc, bo ostatnio dała ten bioparox i Flegamine i tak z ciekawości poczytałam wczoraj (w pore, ale nigdy tego nie robiłam:zawstydzona/y:) ulotke i na flegaminie napisali, że "brak badań jednoznacznie rozstrzygających o bezpieczeństwie stosowania (...) w związku z tym nie nalezy stosowac w ciąży" :wściekła/y:
Moja głupota że tego nie wyczytałam wcześniej, ale sądziłam że lekarz wie co może babka w ciąży zażywać a co nie!
 
już 2 godziny tu siedzę i nadrabiam zaległości:-):-)

oj widze, że jest nas tu kilka budujących domki...
Lawenda
a to mój projekt... my tak jak ninja teraz kupujemy materiał, a od połowy marca ekipa ma działać.. do końca roku stan surowy zamkniety - taki jest plan.. zobaczymy jak z realizacją..
jeśli macie ochotę mogłybyśmy założyć osobny watek na temat budowy domu i wklejać tam zdjęcia z postepów, rzucać pomysłami i ciekawostkami, myślę, że to jest szczególnie ciekawe jak się pisze już o tych wewnętrznych wykończeniach..mamy też taki na soerpniówkach, tyle, że tam już prawie wszystkie domy gotowe.. no i nie zaqnudzałybyśmy pozostałych dziewczyn.. a przyznam, że już mam do was kilka pytań...

Niby to wszystko zgodnie z prawem, ale jakoś tak głupio się czuję. Pracujące mamy, tez tak macie?

doris doskonale cię rozumiem.. niby nikt nic nigdy mi nie powiedział - nawet wręcz przeciwnie.. ale jakoś tak dziwnie się czuję jak musze się zwolnić... ale dzidziunia najważniejsza!!!

mnie wczoraj mój gin strasznie przestraszyła, bo powiedziała, że najbliższe 3 tyg są najniebezpieczniejsze...należy na siebie dmuchać i chuchać, bo szyjka jest teraz bardzo wrażliwa od 30tc.

tak tak.. ja też przed tym przestrzegam.. przetestowałam na sobie.. naprawde niewiele potrzeba, żeby wywołać poród!!!!!

Marteczka głowa do góry!! przyjście na świat dziecka to ogromna mobilizacja i naprawde wtedy wiele rzeczy zaczyna się układać.. jak zaszlam w ciążę z Bartkiem to pracował tylko mój mąż i porzynosił 1200zł, a ja studiowałam dziennie w Krakowie i trzy razy w tygodniu dojeżdżałam 100km.. nikt mnie nie chciał nawet na praktyki, nie mówiąc już o pracy.. mieszkanie mieliśmy i to spore, ale to oznaczało wielki wydatek.. i musiałam nieźle oszczędzać na dzidziusiowych zakupach... a potem nagle: dostałam ofertę i praktyk i pracy (równocześnie) - pracowałam do 8 miesiąca, a jak Bartek miał 2 mies. zmieniłam na stała pracę (pracuję tam do dziś), a do tego mąż dostał podwyżkę.. w międzyczasie skończyłam podyplomówkę, a dzienne (drugie i nadal dzienne, mimo, że pracuje na cały etat))kończę w tym roku.. Bartkiem opiekujemy się na przemian z mężęm, a ninię mamy tylko na 2 godz... i zaczynamy budować dom.. ważne to uwierzyć, że się da i się zmobilizować.. moja mama nadal uparcie twierdzi, że nie da się połączyć pracy na cały etat, wychowania dziecka i studiów dziennych 100km od miejsca zamieszkania - a jednak:tak:;-):tak:;-)

acha i jeszcze jedno.. to nie pieniądze warunkują to jak będziesz przeżywać swoje macierzyństwo.. wiem co to znaczy jak trzeba myśleć czy będzie za co kupić dziecku mleczko i pampery, ale najważniejsze jest wasze podejście - jeśli się kochacie i chcecie tego dziecka te chwile będa dla was najpiękniejsze na świecie.. one mają swój niepowtarzalny urok.. a dziecku wcale nie potrzeba tych wszystkich cudopwnych sprzetów, ważne żeby miało kochających rodziców:-):-):-)
 
reklama
nie mart sie jakos wszystko się samo ułoży
Dziewczyny ja mam teraz badanie prób watrobowych czy wy dostałyscie tez takie badanie

marzena78 jeju a co to za badanie?

Weronikaa-Ty pisz co w tej szkole rodzenia sie dzieje na bierząco Twoje informacje są dla mnie bardzo cenne,bo ja raczej nie jestem w stanie zapisac sie do zadnej ze szkół bo mój facet pracuje na nocki i spi całymi dniami:-p

Befatka chłopa za fraki i do szkoły marsz:-):-):-) żartuję oczywiście:-) ale mój też pracuje ostatnio na nocki, a w ciągu dnia (do 15-tej - bo wtedy ja wracam) ma na głowie dwulatka, a do szkoły rodzenia chętnie się ze mną wybiera - jak pracował od 14 do 22 to nie miał szans, więc teraz się cieszy, że może... to tylko kwestia mobuilizacji i organizacji:-) jak wszystko zresztą:-)

co do hartowania piersi to u nas na szkole rodzenia panie mówiły, ze można.. ja polecam wykorzystanie w tej sprawie męża.. dzięki niemu miałam i sutki odpowiednio wyciągnięte i przestały być wrażliwe i po porodzie Bartek nie miał problemów ze złapaniem, a ja z bólem.. tyle, że teraz to raczej niewskazane, bo może pobudzić skurcze macicy... a zatem gdzieś tak od 36 tyg.


Kindzia dobrze, że dałaś znak życia:-):-)
a i mamy mieszkające za granicą - położna mówiła nam, ze w większości krajów to jest tak, że stawiają na opiekę nad nowowrodkiem,dlatego nie boją się aż tak wczesniejszych porodów.. u nas neonatologia troszkę kiepsko przedzie, więc trzymają dzidzie w brzuchu jak najdłużej.. mam nadzieję, że was to pocieszy - przynajmniej będziecie miały świetna opiekę nad urodzonymi już maluszkami:-):-)

to co piszecie o lekarzach to naprawdę masakra.. ja za bradzo sobie cenię możliwość zapytania o wszystko.. no i takie poczucie komfortu, że ktoś ma dla ciebie czas... mój lekarz po 3 tygodniachj pamiętał a jakim stanie była wcześniej moja szyjka:-pale bez wad to on też nie jest - ostatnio mi powiedział, że jak będzie położenie stópkowe albo pośladkowe to tez powinnam rodzić naturalnie.. a położna z tego samego szpitala twierdzi, że to niemożliwe.. no i co - jaja sobie robił?

Mrowa dołączam się do tych, co chylili przed tobą czoła... dałaś czadu z tymi uszkami:-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry