reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

reklama
:szok: wystarczy kilka godzin nieobecności a tu juz tyle naskrobane:-D
rano nie przeczytałam wszystkiego a teraz to juz wogóle nie nadążam;-)
ninja zgadzam się w 100% z dziewczynami i twoimi propozycjami co do niowych i starych wątków
przyszła mamusiu za to L4 i takie potraktowanie to chyba bym udusiła :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
mrowa1, befatka1982 z naszymi mężami to już chyba tak jest:tak: mój tez się ciągle ze mnie smieje że jak nie siedzę na bb to zaglądam na naszą klasę, i że dla mnie inne strony nie istnieją;-)
skaba 1 bardzo ci współczuję, tyle pracy:szok: i szczerze mówiąc pomoc pomoca ale ja np wole wszystko zrobić sama i wtedy wiem jak to jest zrobione, no ale dobre chociaż to...:-(
monika Miłoszek sliczniutki, i pomysleć że niedługo nasze Maleństwa tez będziemy miały obok siebie:tak::tak::tak:
 
Oj!coraz trudniej tu zaległości nadrabiać!:szok:Kiedyś to na głównym było tylko dużo pisane a teraz...Byłam złożyc wczoraj wniosek o dowód(do znalazłam 2zdjęcia ze stycznia zeszłego roku i formularz do wydruku na necie):-)Mój mąż wczoraj wrócił więc robiłam kolację a dziś pranie,sprzątanie,zakupy...
Ninja usuwaj,usuwaj!Znając życie jak bobasy przyjdą na świat to nam się nawinie sporo pomysłów na nowe wątki;-),a to może zakładały dziewczyny początkujące na forum,przez pomyłkę?:confused:
Przyszła mamusiu dziwię się,że twój mąż widząc twoją bezradność i nerwy,nie zareagował i nie chciał jej wytargać z tego gabinetu.Bo nam dzisiaj jak gość się wbił na czerwonym i zajechał drogę,tak,że ledwo wyhamowaliśmy,:wściekła/y:to na następnych światłach otworzył drzwi i zbeształ go od daltonistów itp.,mało nie wyszedł do niego,a to przez to,że nas tak wystraszył:-(
Skaba kto jak kto ale ty na pewno dasz radę,a znając życie pomoc będzie ci tylko raczej przeszkadzać:-p
Monika fajnie możesz"poćwiczyć"i być na bieżąco:tak:
Weronika super,że ta wizyta takiego powera ci dodała i aż człowiekowi się lżej robi,nie?
A swoją drogą ciekawe ile moja Zuza waży:szok:bo ja miałam 55cm i 3300g,ale mój Maciek był sporym,wypasionym,noworodkiem:no:.A teraz taki w sumie drobny,tylko mu wieelkie stopy 45 zostały:-D
 
Dziewczyny, to co było do przeniesienia w wątkach, które miały być wyrzucone to poprzenosiłam do odp. wątków (wskoczyło zgodnie z datą).

(szkoda tylko, że u mnie i skaby te usunięte zostają - z info kiedy zostały usunięte i dlaczego, no ale Wam za to będzie wygodniej)

Dobranocka!
 
Tak nastukałyście przez wczorajszy dzień, że wczoraj wymiękłam i nie dałam rady nadrobić zaległości, ale dziś jestem już na bieżąco :tak:.

Wczoraj miałam cięzki dzień...rano poszłam do przychodni powiedziałam ogólnemu lek. na czy polega problem ze zwolnieniem i też mi nie wystawił (bo powiedział, że nie ma podstaw, bo moja dokumentacja jest w innym szpitalu i nie każdy sobie może ot tak przyjść po zwolnienie):wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:. To zadzwoniłam znowu do szpitala na rejstracje aby się telefonicznie umówić z innym lek. i aby mi wypisał zwolnienie i babka z rejestracji powiedziała, że mam osobiście przyjechać odczekać swoje i może lekarz mi wypisze. To już mi nerwy puściły:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: rozryczałam się na środku ulicy i jak jeszcze wróciłam do domu to nie mogłam się przez 1,5 godz. uspokoić:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:. I zadzwoniłam do tej znajomej położnej. Ona skontaktowała się z moją gin i okazało się, że moja gin też przyjmuje prywatnie (ale głupio jej było mi zaproponować, abym się zapisała do niej na płatną wizytę)...
Tak więc skontaktowałam się z moją gin umówiłam się na wizytę i ona mnie jeszcze raz zbadała i wystawiła zwolnienie do następnej wizyty i co najważniejsze uspokoiła!!!!! Bo powiedziała, że nie ma się co bać, że dzidziuś taki duży, bo to nie znaczy, że będzie miała ponad 4kg...tempo wzrostu dziecka jest bardzo różne(tak jak np. z brzuchem ciężarnej, raz rośnie na koniec ciąży a raz stopniowo)ale to dobrze, że jest większa, bo jakbym miała już dziś urodzić to nie było by tragedii. Była w ogóle w szoku jak jej opowiedziałam o jej zastępczyni:szok: :szok: .
Na wizytę poszedł też mój mąż (po pracy) i wszedł ze mną do gabinetu, to na koniec jej podziękował i powiedział, że cieszy się, że to ona zajmuje się mną a nie lekarz pokroju jej zastępczyni (ale jej się milusio zrobiło:-)). Ale naprawdę jakbym w czwartek przez to sama przechodziła ryczała bym na każdym kroku (zresztą jak to było w piątek jak mąż był w pracy). Aż on się przestraszył i wydzwaniał do mnie co 5 min:zawstydzona/y:. Ale zwolnionko mam i jestem dodatkowo uspokojona.
A jeszcze okazało się, że ta małpa (ta zastępczyni mojej dr) wypisała mi receptę bez pieczątek i nie mogłam jej zrealizować, a przy okazji moja gin mi ją przepisała:-). Normalnie złota kobieta...i mimo, że za wizytę zapłaciłam 80 zł to zapłaciła bym i drugie tyle aby nie przechodzić takich horrorów:baffled:.

Marteczka
- co do mojego męża to jest ona bardzo opanowany, ale wczoraj to chciał robić awanturę ale pomyśleliśmy, że nie warto, bo niech by ta małpa się trafiła przy porodzie...to lepiej nie ryzykować.

ninja- śliczny porządeczek na naszym forum:-D:tak: Bravo!

monika- super jest Miłoszek i do tego rok jest do przodu;-) super!! Fajnie, że się urodził w styczniu nie w grudniu. No to teraz się wyszkolisz przy maleństwie:-)

Skaba- współczuje! ja też bym się wkurzyła ...tyle pracy:wściekła/y:

mrowa- mi też padł komp:wściekła/y: korzystam tylko z notebooka męża:-(...zostają mi tylko wieczory i weekendy, bo tak to zabiera go do pracy...ale może wskrzesi mojego kompa w weekend:sorry2:.

darina
, mamma- oj współczuje remontu:no:...ale efekty pewnie będą zadawalające:-)

Miłego weekendowana życzę...i na pewno będę zaglądać.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry