doveinred
my little precious...
Co do zakazu palenia to patrze z obydwoch stron jako byly palacz. Sama palilam dosc dlugo i gdyby nie ciaza i zly maz to pewnie bym i jeszcze palila. Nie pale juz od 2 lat ale jak jade do domu do rodzicow to przebywam w dymie ( tam to mozna sikere powiesic) nie zwarzaja czy bylam w ciazy z pierwszym czy teraz z drogim wiec troszke sie nawdychalam. Nie przeszkadza mi zapach czasami jest tylko upierdliwy.
W restauracjach w Polsce czy w pizzeriach w ktorych bylam nie bylo ludzi palacych - czy to w gdansku czy w moich okolicach wiec takowego problemu nie widzialam.Wiadomo ze jak sie je to sie nie pali i ludzie tego przestrzegali.
Jedynym problemem sa puby i tam pewnie wystapic moga komplikacje z zakazem.
Wszystko rowniez wychodzi z kultury osobistej czlowieka. Jak mieszkalam w alademiku to nie palilam w pokoju gdzie moja kolezanka byla nie palaca tylko wychodzilam do palarni poco ja truc. Wiadono jest to inny nalog bo wplywa na otaczajace osoby.
Popieram zakaz palenia w miejscach urzytecznosci publicznej ( szpitale , przystanki bary, restauracje itp) Ale gozej troszke z chodnikami , troche tego nie widze bo co chce sie zapalic na ulicy i co ? gdzie isc? jakos ciezko mi to wyobrazic czy to tu w UK czy w Polsce.
W UK nie mozna palic w miejscach publicznych ale obok mozesz. Jak palisz wychodzisz na fajke przed dyskoteke czy bar i juz. Pamietam jak weszla ta ustawa dziwnie sie bylo nam przyzwyczaic - zimno na dworzu a tu trzeba isc na fajke
W pracy mielismy wyznaczone miejsce do palenia na dworzu oddalone od budynku- i tak powinno byc , ale tez z jakimis normami bo ani gdzie usiasc nie bylo, jak padalo to sie moknelo itp. troche czulismy sie dyskryminowani :-
-D
U mnie juz oko lepiej choc boli jak zaraza i jeszcze czerwone. Ogolnie to pogoda jest przygnebiajaca i chyba czas na kawe
Co do kilogramow to jak zaszlam w ciaze mialam 67 kg po 3 misiacach mialam 63kg a 2 tyg temu 67.20kg wiec nie wiem jak to liczyc?????
papciarkowa- no to przeboje mialas. Z tym terminem to naprawde dali ciala
zdrowka zycze i uwazaj na siebie.
W restauracjach w Polsce czy w pizzeriach w ktorych bylam nie bylo ludzi palacych - czy to w gdansku czy w moich okolicach wiec takowego problemu nie widzialam.Wiadomo ze jak sie je to sie nie pali i ludzie tego przestrzegali.
Jedynym problemem sa puby i tam pewnie wystapic moga komplikacje z zakazem.
Wszystko rowniez wychodzi z kultury osobistej czlowieka. Jak mieszkalam w alademiku to nie palilam w pokoju gdzie moja kolezanka byla nie palaca tylko wychodzilam do palarni poco ja truc. Wiadono jest to inny nalog bo wplywa na otaczajace osoby.
Popieram zakaz palenia w miejscach urzytecznosci publicznej ( szpitale , przystanki bary, restauracje itp) Ale gozej troszke z chodnikami , troche tego nie widze bo co chce sie zapalic na ulicy i co ? gdzie isc? jakos ciezko mi to wyobrazic czy to tu w UK czy w Polsce.
W UK nie mozna palic w miejscach publicznych ale obok mozesz. Jak palisz wychodzisz na fajke przed dyskoteke czy bar i juz. Pamietam jak weszla ta ustawa dziwnie sie bylo nam przyzwyczaic - zimno na dworzu a tu trzeba isc na fajke

W pracy mielismy wyznaczone miejsce do palenia na dworzu oddalone od budynku- i tak powinno byc , ale tez z jakimis normami bo ani gdzie usiasc nie bylo, jak padalo to sie moknelo itp. troche czulismy sie dyskryminowani :-
U mnie juz oko lepiej choc boli jak zaraza i jeszcze czerwone. Ogolnie to pogoda jest przygnebiajaca i chyba czas na kawe
Co do kilogramow to jak zaszlam w ciaze mialam 67 kg po 3 misiacach mialam 63kg a 2 tyg temu 67.20kg wiec nie wiem jak to liczyc?????
papciarkowa- no to przeboje mialas. Z tym terminem to naprawde dali ciala

Gdybym chodziła do pracy, to nie byłoby problemu. Nawet nie wiem czy pójdę do pracy pół roku po porodzie, wiem, że ciężko mi będzie zostawić dziecko w tym wieku w obcych rękach i poważnie myślę, żeby zostać przy nim rok dłużej. eMek poczuł się pewnie, bo dostał tą umowę, ale ja znów jestem w tej kwestii ostrożna... No i co ja mam robić?