reklama

Marcóweczki 2011

Co do zakazu palenia to patrze z obydwoch stron jako byly palacz. Sama palilam dosc dlugo i gdyby nie ciaza i zly maz to pewnie bym i jeszcze palila. Nie pale juz od 2 lat ale jak jade do domu do rodzicow to przebywam w dymie ( tam to mozna sikere powiesic) nie zwarzaja czy bylam w ciazy z pierwszym czy teraz z drogim wiec troszke sie nawdychalam. Nie przeszkadza mi zapach czasami jest tylko upierdliwy.
W restauracjach w Polsce czy w pizzeriach w ktorych bylam nie bylo ludzi palacych - czy to w gdansku czy w moich okolicach wiec takowego problemu nie widzialam.Wiadomo ze jak sie je to sie nie pali i ludzie tego przestrzegali.
Jedynym problemem sa puby i tam pewnie wystapic moga komplikacje z zakazem.
Wszystko rowniez wychodzi z kultury osobistej czlowieka. Jak mieszkalam w alademiku to nie palilam w pokoju gdzie moja kolezanka byla nie palaca tylko wychodzilam do palarni poco ja truc. Wiadono jest to inny nalog bo wplywa na otaczajace osoby.
Popieram zakaz palenia w miejscach urzytecznosci publicznej ( szpitale , przystanki bary, restauracje itp) Ale gozej troszke z chodnikami , troche tego nie widze bo co chce sie zapalic na ulicy i co ? gdzie isc? jakos ciezko mi to wyobrazic czy to tu w UK czy w Polsce.

W UK nie mozna palic w miejscach publicznych ale obok mozesz. Jak palisz wychodzisz na fajke przed dyskoteke czy bar i juz. Pamietam jak weszla ta ustawa dziwnie sie bylo nam przyzwyczaic - zimno na dworzu a tu trzeba isc na fajke:-D
W pracy mielismy wyznaczone miejsce do palenia na dworzu oddalone od budynku- i tak powinno byc , ale tez z jakimis normami bo ani gdzie usiasc nie bylo, jak padalo to sie moknelo itp. troche czulismy sie dyskryminowani :-(:-D:-D

U mnie juz oko lepiej choc boli jak zaraza i jeszcze czerwone. Ogolnie to pogoda jest przygnebiajaca i chyba czas na kawe :)
Co do kilogramow to jak zaszlam w ciaze mialam 67 kg po 3 misiacach mialam 63kg a 2 tyg temu 67.20kg wiec nie wiem jak to liczyc?????
papciarkowa- no to przeboje mialas. Z tym terminem to naprawde dali ciala :) zdrowka zycze i uwazaj na siebie.
 
reklama
Widzę, że tylko ja patrzę z pesymizmem na nowy zakaz palenia :-D cieszę się, że jesteście optymistkami, może to i lepiej. Ja zawsze do wszystkiego podchodzę jak do jeża. :-p

hahaha, futrzaku, wg twojej teorii mój synek będzie uwielbiał chrapanie tatusia :-p
Za to ja mam wrażenie, że moja psina czuje czasem kopniaczki malucha, bo lubi mi leżeć łapami na brzuchu i czasem nastawia uszki jak Maks mocniej kopnie.

M coraz częściej wspomina, że chce się pozbyć naszego współlokatora. Twierdzi, że jest uciążliwy. Ja chciałam go "potrzymać" do czasu, aż synek osiągnie pół roku, bo potem będzie mógł już spać oddzielnie i dodatkowy pokój będzie potrzebny. A teraz jest to zawsze jakaś dodatkowa kasa. No ale sama już nie wiem, niby obiecałam koledze, że może zostać, a teraz M mnie namawia, żeby się wyprowadził. Nie wiem co o tym myśleć:confused: Gdybym chodziła do pracy, to nie byłoby problemu. Nawet nie wiem czy pójdę do pracy pół roku po porodzie, wiem, że ciężko mi będzie zostawić dziecko w tym wieku w obcych rękach i poważnie myślę, żeby zostać przy nim rok dłużej. eMek poczuł się pewnie, bo dostał tą umowę, ale ja znów jestem w tej kwestii ostrożna... No i co ja mam robić?
 
koncia - ciężka sprawa z tym współlokatorem ... jeśli chodzi o finanse to sami musicie sobie wszystko przeliczyć i w razie czego nie mieć wyrzutów sumienia dając mu wypowiedzenie... bo wasza swoboda się będzie liczyła najbardziej :-) a przyznam szczerze że w mieszkanku z noworodkiem to nie zdziwiłabym się gdyby współlokator wymiękł sam:-)
 
Widzę, że tylko ja patrzę z pesymizmem na nowy zakaz palenia :-D cieszę się, że jesteście optymistkami, może to i lepiej. Ja zawsze do wszystkiego podchodzę jak do jeża. :-p

No ja patrze z tak 50 na 50 , wszystko bedzie zalezec od ludzi palacych i egzekwujacych. Juz byl jeden zakaz palenia w miejscach publicznych kilka lat temu o ile pamietam. Doszlo do tego ze w mojej miejscowosci ludzie do tej pory w wiekszosci miejscach nie pala. Sa chyba tylko dwa puby w ktorych nadal pala ale w innych to wychodza na zawnatrz.
Moze sie uda-moze nie. Nie wiem jak to w duzych miejscowosciach?
Ale napewno nie jestem za zakazowi palenia poza miejscami wyznaczonymi- gdziec trzeba palic (nie zamiezam wracac do nalogu tego czy innego za duzo ich w moim srodowisku - nie ma miejsca dla mie :) ha ha )
 
Koncia wybor nalezy do Was ale mysle jak Futrzak ze moze niech zostanie do porodu a potem i tak pewnie miał by szybko dosc ;)

Własnie dzwoniłam do szkoły rodzenia i babka mnie poinformowała ze maja dwa punkty w ktorych sie odbywa,roznia sie głownie wielkoscia grup(hotel-grupy ok 6os,szpital grupy duzo wieksze) i cena,jak myslicie czy to ma jakies znaczenie ile osob jest w grupie? no i jak jej powiedziałam ze nie chce chodzic na cwiczenia to powiedziała ze moze mi byc ciezko bo np nie dam rady czegos zrobic na zajeciach...Co o tym sadzicie?
 
koncia- pewnie sam wymieknie... choc pomyslcie co i jak i zawsze mozecie poprostu porozmawiac z nim o tym co myslicie i jakie sa wasze plany. Wkoncu on jest lokatorem i musi sie podporzadkowac. Warto porozmawiac o tym wczesniej dac do myslenia. Moze i on sam zdecyduje ze to ma sens. Poprostu byc szczerym.
 
ola- nie wiem jak w Pl przebiegaja kursy ale tu sa za darmo no i nie warto na nie chodzic. Nic sie nie dowiedzialam , siedzi sie jak na wykladzie , nie cwiczy oddychania itp. Przestudiowalam na babyboom tylko filmiki jest tam ich chyba 8 sa dosc tresciwe.
Ale pewnie w Pl lepiej prowadza.
 
reklama
doveinred mowisz, ze beznadziejna tu ta szkola rodzenia? kurcze, a ja tak na nia liczylam... w ogole wiesz jak tu wyglada sprawa z zapisami? musze sama sie zapisac, czy dostane jakies zawiadomienie?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry