reklama

Marcóweczki 2011

Ewe- no niestety leci nam strasznie ten czas- ja dzisiaj siedzę nad rzeczami dziewczynek i widzę ten zbliżający się koniec coraz wyraźniej:):)
smacznego obiadku i milej niedzieli:)
 
reklama
Witam sie i ja:-)
Dzis bez humoru bo chyba nici z mojego planu na ogladanie wozkow bo u nas nadal sypie snieg:-( i M powiedział ze w taka pogode nigdzie nie pojedzie,buuuuu:-(
 
Olus- nie martw sie- macie jeszcze czas...wiem ze to sie łatwo mówi bo jak my baby sie na cos napalimy to choćby byl huragan na polu to my i tak sie upieramy zeby jechać:):) ha ha
 
Dziewczyny!

Wlasnie przeczytalam to...

Judysia

No i wodzona niezdrowa ciekawoscia, znalazlam taki oto post:
Witajcie.
Na początek chcę Wam podziękować kochane z wszystkie słowa otuchy, oferty pomocy, modlitwę i wsparcie:biggrin2:

Rozmawiałam z naszą doktor i się załamała bo jest gorzej niż myślałam. Jest to najzłośliwszy nowotwór, nazwy oczywiście zapomniałam bo strasznie dziwna. Wiadomo że żebko się mnoży to cholerstwo i jest już mocno zaawansowane. Główne ognisko w brzuchu, przerzut do szpiku, guz na główce i podejrzenie ogniska w wątrobie i na płucku (czekamy na wyniki). Zosia ma ok 20-30% na to że się uda. Przed tą rozmową byłam pozytywnie nastawiona ale to mnie zwaliło z nóg!!!!! Po chemii będzie miała krew jak nie krew, będą przetoczenia ale najgorsze że nie będzie miała odporności i zwykłe przeziębienie... Mogą się zdarzyć niewydolności narządów, krwotoki... Myślałam że padnę w tym gabinecie jak to usłyszałam, inaczej sobie wyobrażałam to wszystko!

2 dni dostawała chemię bardzo silną bo trzeba szybko działać, bałam się sama z Niunią zostać, ciągle myślałam o tych powikłaniach. Przez ten czas była podłączona do urządzenia które pokazywało ciśnienie i tętno, to mnie jeszcze bardziej przestraszyło bo inne dzieci tego nie miały. Jednak Zosia jest dzielna i dobrze na razie znosi tą chemię. Tylko raz wymiotowała i je minimalnie mniej. Dużo się smieje i bawi, wcale nie widać żeby była chora, ten jej uśmiech dodaje mi otuchy:biggrin2:

Nie mam siły nadrabiać ostatnich dni, w każdym razie gratuluję wszelkich sukcesów Waszych maluszków i życzę wszystkim duuużo zdrówka i uśmiechu!!!

No i tak jak w linku, oni nic nie chca, niczego nie potrzebuja- ale jezeli ktoras z Was jest w stanie oddac 1% podatku na Zosie wlasnie... lub na fundacje ja wspierajaca, byloby bardzo fajnie... Tym bardziej, ze czesto ludzie nie przykladaja zbytniej uwagi na to i wybieraja pierwsza lepsza organizacje....Ta dziewczynka ma teraz 7 miesiecy i to moze spotkac kazdego...
 
Wybacz Harsharani ale ja sceptycznie podchodzę do pewnych tego typu akcji- może to przez doświadczenia. Byłam kiedyś wolontariuszem i sie nasłuchałam i naoglądałam. Ogólnie nauczyłam sie ze nie daje na nic kasy czego nie zobaczę na własne oczy- wtedy mogę dac nawet ostatni grosz z portfela. Dlatego tez mam już stała fundacje żeby jej przekazywać ten 1%:):)
Ale jak ktoś będzie chciał to już jego sprawa:):) tylko mnie tu proszę nie zlinczować:);-)
 
Milutek, no co ty, ja generalnie mam takie samo podejscie jak ty :-) Nie daje niczego, chyba, ze na wlasne oczy zobacze co i jak, i jesli wiem, ze moja pomoc w ogole sie nada... Tak jak kiedys pisalam-nacielam sie na forum bardzo i od tamtego momentu mi sie w glowie ulozylo tak, a nie inaczej...

Jesli chodzi o ta rodzine, to oni wlasnie nie chca nic i dlatego w ogole o nich wspominam, bo rzadko sie to zdarza.... I tak na ile sceptycznie jestem nastawiona, to wlasnie taki post jest jedyna rzecza jaka moge zrobic w tej sytuacji...


Tak wiec, nie boj sie linczu,bo mysle podobnie :)
 
Olus- nie martw sie- macie jeszcze czas...wiem ze to sie łatwo mówi bo jak my baby sie na cos napalimy to choćby byl huragan na polu to my i tak sie upieramy zeby jechać:):) ha ha

Milus teoretycznie czasu mam ful ale jutro konczy nam sie ubezpieczenie na autko a nie mamy kasy na razie zeby przedłuzyc a chciałam przed podwyzka vatu zdazyc z wozkiem
 
Olus- no to Ci się nie dziwie. Toc o macie tam tak daleko ze naprawdę nie dacie rady podjechać???? Powiedz emkowi ze jest niedziela i na pewno ruch jest mniejszy niz w tygodniu i macie ostatnia szanse!!!!!

Harsharani- uff to dobrze ze myślimy tak samo:):):)
 
Hahahahahaha dzięki Wam laski za uśmiech z "samego" rana :DDDDDDDDDDDD

Uśmiałam się i z Papciowego demota i z Twoich planowanych wygibasów Mila hahahaha :D

Harszka to Ty se tańsze meble po prostu wybieraj stara :p Twój fotel u nas kosztuje 500, a mój ledwie stówkę ;D
Co do 1% to też mam już stałą fundację, zawsze oddaję na schronisko w naszym mieście :)

Scarlet gratuluję zaliczenia!! Widzę, że i Ciebie dopadło wicie gniazda ;)

Olka znam to uczucie rozczarowania w ciąży, ciężko przeboleć ;) Zawsze możesz się wyżyć na allegro ;)

A my na nogach od 9ej, śniadanko i wielka akcja przegrywania z mojego służbowego kompa na domowy ;)
A ściana w sypialni czeka, ale ciiii..... jestem cieprliwa....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry