reklama

Marcóweczki 2011

witam się i ja!
echh jakoś humorku brak;/ powód? brak powodu...nie lubię takich dni, dwa miliony myśli, trzy miliony rzeczy do zrobienia a do tego chęci brak:( widzę, że zakupowe szaleństwo nastało - nie będę ściemniać - i ja się jemu poddałam, ale jakoś kurde..dziś nawet to nie cieszy:(

Może zabiorę się za prasowanie - to zawsze pomagało na poprawę humoru. Te które muszą - koniecznie odpoczywać!!!!! bo tyłki do bicia będą! no! to powiedziałam co wiedziałam!
 
reklama
Witam :)

Widzę, że szał zakupowy w pełni ;)

A ja już po rozmowie z szefową, jest ok, większość rzeczy formalnych załatwiona, lapik zostaje ze mną dopóki nie znajdzie się ktoś na zastępstwo (nie będzie wykonywał moich obowiązków niestety, tylko ma pomagać ludziom z działu, a ja się mam odkopać jak wrócę, ale dla mnie git, w końcu jestem niezastąpiona ;) Uprzedziłam, że jestem ostatni tydzień w pracy i dostałam rozgrzeszenie :D
Mam tylko naszą asystentkę przeszkolić, żeby zbierała wszystkie tłumaczenia zlecane w jedno miejsce (już jej folderek utworzyłam).. Dokończę kilka rzeczy i w piątek spokojnie mogę udać się na zasłużony ciężarowy spoczynek :D
 
u was zakupy pelna para a u mnie stoja w miejscu nawet *******ek nie mam musze jakos na dniach sie wybrac i chociaz jakas butelke smoczek kupic bo w szafce dla malenstwa dwa ubranka skarpetki rozek posciel i kocy oraz pampersy i to cale moje zakupy w koncu urodze a nic nie bedzie dalej:P

podziwiam was dziewczyny pracujace ze wam sie chce i macie na to sile ja to bym chyba oszalala dotego czasu:)
 
madzikm wozek sprzedalismy i kupilismy Bartkowi lekka parasolke, a wanienke tez musimy nowa, ta po Bartoszku nawet nie wiem czy gdzies jest czy wyrzucilismy, bo porobily sie 'zacieki' po oilatum,a taka wanienka kosztuje tu ok 10-15 e wiec nie duzo.
 
malinka ...ale ci zazdroszczę ... już urlopik:-) i to jeszcze przed świętami że będziesz mogła wszystko ładnie przygotować:-) ja zamierzam po powrocie czyli w środę zapytać szefów czy mogę wziąść przed świętami urlop (co prawda zostało mi tylko 6 dni ale zawsze coś ...ale wątpię że się zgodzą bo przecież teraz mnie 2 tyg prawie nie było:-( ) no i chcę im powiedzieć że od 15 stycznia chciałabym pójść na L4 ... stresuję się tym wszystkim jak cholera ... bo szefowie mają czasami takie "fantastyczne" pomysły, które potrafią nieźle zamieszać i zakręcić cię jak chińską literkę
 
Cornelka ja to bym oszalała, gdybym miała siedziec w domu. Chociaz przyznam, że pomału coraz ciężej się robi. Ale przynajmniej czas szybko leci i ani się obejrzę, a tu juz rodzic będę :)
 
Cornelka ja to bym oszalała, gdybym miała siedziec w domu. Chociaz przyznam, że pomału coraz ciężej się robi. Ale przynajmniej czas szybko leci i ani się obejrzę, a tu juz rodzic będę :)

a ty fifrotku planujesz do porodu pracować :-) jeśli tak to gdzieś w książce czytałam rozdział co zrobić gdy zacznie się rodzić w pracy... może zeskanować ci? :-D
 
Kochana nie przejmuj się niczym, oni doskonale wiedzą, że mogłaś pójść na L4 już dawno, więc myślę, że są wdzięczni i nie będą robili problemów :)
A nie szkoda Ci urlopu?? Ja biorę zwolnienie.. Mam jeszcze 14 dni zalełego i wykorzystam dopiero po macierzyńskim :D Zawsze to kilka tygodni dłużej z Jasiem :D
 
reklama
Kochana nie przejmuj się niczym, oni doskonale wiedzą, że mogłaś pójść na L4 już dawno, więc myślę, że są wdzięczni i nie będą robili problemów :)
A nie szkoda Ci urlopu?? Ja biorę zwolnienie.. Mam jeszcze 14 dni zalełego i wykorzystam dopiero po macierzyńskim :D Zawsze to kilka tygodni dłużej z Jasiem :D

jeśli nie będę mogła wykorzystać na święta to urlop zostawiam na po macierzyńskim ... na dzień dzisiejszy się nastawiam że będzie nas stać na to bym mogła sobie po macierzyńskim(i po 26dniach urlopu) pozwolić na jakieś 3 miesiące wychowawczego... ale pożyjemy zobaczymy ... a te 6 dni nie zbawi mnie na pewno...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry