reklama

Marcóweczki 2011

a ty fifrotku planujesz do porodu pracować :-) jeśli tak to gdzieś w książce czytałam rozdział co zrobić gdy zacznie się rodzić w pracy... może zeskanować ci? :-D
Futrzak, ja poproszę!!! Wygląda na to, że będę pracować do końca i mam tylko cichutką nadzieję, że Stella da znać, że wybiera się na świat w czasie "nieurzędowym" :sorry:.
Tak czy siak - u Was pewnie torby będą stać w przedpokojach, a u mnie torba będzie wożona w bagażniku, coby zawsze blisko mnie była.

Jakby co - ludzie w pracy wiedzą, do którego szpitala mnie wieźć :-D:-):laugh2:.
A w ogóle odnoszę wrażenie, że muszę częściej profilem stawać, jak z prezesem rozmawiam, bo zupełnie jakby zapominał, że w ciąży jestem. No chyba, że ma nadzieję, że przełożę termin porodu, jak się nie wyrobię z niektórymi rzeczami :rofl2:?
 
reklama
Hehe Bosa Ty wariatako niemożliwa jesteś a tak wogóle to po co wybierasz sie do szpitala?! Zrób szkolenie w pracy niech Ci tam poród odbiorą :) a tak poważnie Kochana to chyba jednak jakiś urlop chociaż tygodniowy powinnaś sobie zasponsorować bo co za dużo to nie zdrowo :)!!!!!

A z ikei szukałam takich plastikowych pudeł ala chomik czy jak to sie nazywa zamiast szuflady pod łóżeczko.


Dobra zmykam narazie jakieś śniadanie wszamać.
 
No to witam sie i ja:-)
Jak tak dalej pojdzie to Gdynia zniknie z mapy;-) sypie i sypie i nie moze przestac:szok:
Futrzak to jednak spodobało Ci sie lenistwo;-)a tu juz zaraz trzeba wracac:-(
Malina dobrze ze juz bedziesz mogła spokojnie siedziec w domku:tak:
Cornelka nie boj nic,nie tylko Ty masz zakupy daleko w polu;-)
Dzis wpada do mnie kumpela na włosy,pewnie głowny temat bedzie ''ciaza i dziecko'' bo ona ma dwuletnia Zuzie;-)
Miłego dnia laseczki:-)
 
hehe...jak będę miała chwilę to wkleję te porady o porodzie w pracy:-D mnie one rozbawiły:-D ale rozumiem że nie zawsze musi to bawić:-) ...

ja mimo tego że pracę moją bardzo lubię... gdy się dowiedziałam że od grudnia rozpocznie się projekt(nad którym kiedyś pracowałam ale musi być zrobiony na nowo bo inwestor ma nowe pomysły) i termin złożenia pierwszej części to koniec marca...a drugiej części to lipiec... CZYLI WSZYSTKO CO NAJLEPSZE mnie ominie...w sensie nie moge figurowac jako główny projektant ... najpierw się poryczałam ...potem chodziłam jak struta przez tydzień ...a potem stwierdziłam że mam już wbitę i od września nastawiam szefów że do końca ciąży nie będę pracować... i że w lutym to już na pewno mnie nie będzie. Mam potworny niesmak z powodu tego projektu ... bo mogła być to moja wizytówka tym bardziej że mam już uprawnienia i mogłabym się podpisać jako główny-pełnoprawny projektant a projekt niczego sobie bo Centrum Sportowe Uniwersytetu Gdańskiego czyli jakby nie patrzeć jedno z moich małych młodzieńczych marzeń gdy marzyłam zaprojektować centrum sportowe w trójmieście... no to się wyżaliłam... sama myśl o tym przyprawia mnie o łzy... :-( hehe już się popłakałam:-( po prostu jest taka niewdzięczność i niesprawiedliwość tego świata! ale nie ma co się użalać bo jeszcze synek pomyśli że przychodzi nie w porę:-) a przecież jest bardzo chciany i kochany:-)
 
Agnes, nakarmione i podane dalej;-):tak:.
Bosa, sama myszami strasz jak będą odmawiać przyjścia od pracy;-):-p:tak:.
Weszłam, poczytałam i zmykam z pierogami - pyszne mi wyszły i zaraz będę mieć zgagę:confused2:.
 
Witam się i ja:)
Wróciłam przemarznięta do domu na kość, bo autko wywinęło mi jakiś dziwny numer dzisiaj. Coś zaczęło śmierdzieć w nim:-( najpierw myślałam, że rozlał mi się płyn do szyb czy coś w tym rodzaju ale nie:-( Potem, że może ręczny nie puścił i opony się grzeją, ale też nie:-( Za chiny nie chciało się żadne okno otworzyć, więc w jedną stronę jechałam w tym smrodku, a z powrotem przy otwartym oknie już. Mam nadzieję, że nie zaszkodziłam wdychaniem tego czegoś małemu. Ciekawe co to było?!:szok: Tż wróci to posprawdza. No ale wreszcie odebrałam obrączki:-) możemy brać ślub:happy:
 
Nie smuć się Futrzaku i nie denerwuj - widać tak miało być i kropka. Ja też jestem w trochę podobnej sytuacji - projekt, którego jestem współautorem dostał dofinansowanie z funduszy europejskich i startuje od stycznia.. Miałam być jego kierownikiem... Projekt wielki - 3-letni, na kilkaset tys. euro.. No ale co zrobić, liczę na to, że o mnie nie zapomną i jak wrócę do pracy w październiku, to będzie w nim dla mnie jeszcze miejsce...
 
Futrzaczku taka kolej rzeczy (:) Przypomnij sobie jak się cieszyłaś z dwóch kreseczek i już nie płacz :*
Mnie też ominą zmiany.. Nowe produkty, herbaty, zioła, inhalatory.. Będę miała do nadrabiania że ho ho, bo wątpię, żebym się w domu zmobilizowała i poczytała o tym :p
 
reklama
hej dziewczyny...

Papciu, ty to pewnie masz najblizej Ikea w Poznaniu co? Bo my z Konina tam zawsze jezdzilismy...

Futrzaku, szkoda projektu, no, ale przed Toba najwiekszy jaki moze sie zdarzyc..I tez z twoim nazwiskiem ;)

Katjusza, i jak?Po remoncie? A jak z Babcia?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry