reklama

Marcóweczki 2011

reklama
a ty fifrotku planujesz do porodu pracować :-) jeśli tak to gdzieś w książce czytałam rozdział co zrobić gdy zacznie się rodzić w pracy... może zeskanować ci? :-D

hehehe, do porodu to raczej nie, ale któż to wie... jak poród przyjdzie wcześniej, to może i tak się skończyć. U siebie w książce czytałam co robic jak poród zacznie się, gdy nie będzie nikogo w pobliżu i jak samej urodzic, więc w pracy mi nie strasznie, koleżanki pomogą :)
 
Harsh a no w poznaniu najbliżej a ja nie zmotoryzowana jestem więc jakbym miała policzyć pociąg i bilety na tramwaj to mi pewnie to samo wyjdzie jak zamówie z allegro:eek:.

Futrzak co to za smutasy nakopać Ci?! Największy i najbardziej wyczekiwany projekt w życiu będzie dumnie nosił Twoje nazwisko przez całe życie a Ty sie smutasz jakimś tam centrum?! i tak pewnie kilkadziesiąt lat go zburzą a Twój zostanie:-):-)
 
Futrzaku jeszcze nie jeden taki projekt przed Toba napewno jak wrocisz do pracy dostaniesz cos lepszego i bedziesz z siebie dumna a teraz synek moze sie obrazic

Fifronka mnie tez cos trafia tutaj z nudow ale gdybym miala inna prace to napewno bym pracowala a tak to szoda mich nerwow i dziecka dlatego siedze w domku:)

Marta podzielilabys sie pierogami jeszcze jak ruskie to pychotka musi byc;)
 
cześć mamusie :-)
Raaany, wreszcie w domu! Od rana byłam odbębnić ostatni dzień praktyk, ale dzieciaki dają popalić. Cały czas schizowałam, że mi któreś na brzuch wleci :zawstydzona/y: stres potworny, choć może niepotrzebny...
o 16.45 mam jeszcze zajęcia na uczelni, ale chyba sobie dziś odpuszczę. Specjalnie wzięłam na dziś zwolnienie, to chociaż je wykorzystam... I wezmę się za pracę mgr :-D

A wczoraj to jeszcze mnie M zwyzywał, że wycierałam tą łazienkę sama i jakże domyślnego kolegi nie poprosiłam o pomoc...:confused2:

Dopiero co śnieg stopniał, a już kolejną warstwę nasypało i mrozik wrócił.

Zazdroszczę wam, nie mam siły myśleć nawet o zakupach jedzeniowych. Jem ostatnio to, co znajdę w lodówce, a jak nic nie znajdę, to się zastanawiam jak zrobić coś z niczego :-p

fifronka, też nie mogę usiedzieć w domu. I tak źle i tak niedobrze :-)

Agnes, będę dokarmiać pieska codziennie :tak:

Bosa, żeby się tak dało przełożyć termin porodu, to też bym go chętnie odłożyła do wakacji letnich :rofl2:

Jak wy dajecie radę prowadzić z brzuchem? Ja siadam na miejscu pasażera i mnie wszystko uwiera i się wiercę... Ogólnie to już nie ma dla mnie wygodnej pozycji w ciąży i się kręcę jak porąbana, wstaje, siadam, wstaje, siadam :sorry:
 
Witam się i ja. Dawno tu nie zaglądałam wiec melduje ze u nas wszystko w porządeczku. Mały 'motherkicker' co chwile przypomina o sobie. Ja z kolei czyje się ok,chociaż meczy mnie zgaga.
Futrzaczku tak jak Harsh Ci napisała,jak się synek wykluje,to sama się przekonasz ze te wszystkie wiele znaczące projekty to i tak nic w porównaniu z Nim:tak:
 
reklama
Harsh a no w poznaniu najbliżej a ja nie zmotoryzowana jestem więc jakbym miała policzyć pociąg i bilety na tramwaj to mi pewnie to samo wyjdzie jak zamówie z allegro:eek:.

Futrzak co to za smutasy nakopać Ci?! Największy i najbardziej wyczekiwany projekt w życiu będzie dumnie nosił Twoje nazwisko przez całe życie a Ty sie smutasz jakimś tam centrum?! i tak pewnie kilkadziesiąt lat go zburzą a Twój zostanie:-):-)

Od nas studencki to chyba 13zl,a dobowy w Poznaniu cos kolo 5? Juz nawet nie pamietam...a moze 8? W kazdym razie nie oplaca sie...pozniej jeszcze bys musiala sie targac ze wszystkim...
Bo najpierw dojechac na rondo rataje, a pozniej tam najlepiej busa do Ikei...
Czyli sie nie oplaca :-D


A wiecie co ja mam???? GOLABKI!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry